Okazja do nawrócenia
fot. dave sebele

Okazja do nawrócenia

Miałem pisać o Klerze. Tak było: nazajutrz po premierze zadzwoniłem do ojca Romana i zapytałem, czy nie ma nic przeciwko temu, że następny felieton będzie o filmie Smarzowskiego. „Nic a nic”, odparł, a mnie przeszło i nie mam ochoty powiedzieć nic więcej ponad to, co napisałem na gorąco na fanpage’u, który dzielnie prowadzą mi córki. Że trzeba ten film zobaczyć, i już.

Wtedy, tuż po seansie, chciałem mówić dużo, ale od tego czasu jeszcze więcej powiedziano i Kler nie potrzebuje mojego głosu, by przetrwać. Na film walą tłumy, kto chce przyłożyć Kościołowi, chwali go w ciemno, podobnie jak część Kościoła, która potępia bez oglądania.

Zostało Ci jeszcze 86% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się