On, czyli ja
fot. priscilla du preez

On, czyli ja

On. Syn. Przyszedł w majową, ciepłą, skropioną przez niebo noc pachnącą bzem. Dwadzieścia lat temu. 9 maja 1999 roku: między dżdżem, bzem a jawą - Życia sen.

Maleństwo, 1850 gramów (choć to już 38. tydzień), nie rusza się, nie odzywa, nie umie pić.

Zostało Ci jeszcze 98% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się