Opatrznościowy wybór

Jarosław Głodek OP, Jarosław Kupczak OP: Czy dwadzieścia lat temu, u początku pontyfikatu, czułeś, że należy spodziewać się wielkich wydarzeń?

George Weigel: Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym, iż kardynał Wojtyła został wybrany papieżem, mieszkałem w Seattle, w stanie Waszyngton na północnym zachodzie Stanów Zjednoczonych. Wróciłem właśnie z lunchu i usłyszałem wiadomość, iż polski kardynał został papieżem. Podejrzewałem, że to kardynał Wyszyński. Pomyślałem, iż jest niezwykle korzystne dla Kościoła i dla całego świata, że papieżem stał się człowiek, który wcześniej pracował w takim Kościele jak Kościół polski. Uważałem, iż papież pochodzący z Kościoła prześladowanego, który wydał wielu męczenników w XX wieku, nada urzędowi papieskiemu specjalną i bardzo znaczącą jakość.

George, od kilkunastu lat piszesz na temat tego pontyfikatu. Dwie książki, które chciałbym wymienić, to „Ostateczna rewolucja”, przetłumaczona na język polski, i druga — „Dusza świata”, gdzie znalazło się dużo bardzo ważnych artykułów na temat Jana Pawła II. Skąd wziął się pomysł, aby napisać papieską biografię?

Oprócz tego, że to był mój pomysł — był to pomysł i tchnienie Ducha Świętego. Wiosną 1995 roku byłem przekonany, iż pontyfikat papieski jest bardzo istotny. W tamtym okresie nie istniała żadna mądra, wnikliwa biografia papieża. Kiedy spotkałem się w maju 1995 roku w Rzymie z rzecznikiem Stolicy Apostolskiej, który był moim długoletnim przyjacielem, doszliśmy do wniosku, iż faktycznie jest potrzeba stworzenia obszernej biografii Papieża. Wówczas padły trzy, cztery nazwiska osób, które mogłyby tę książkę napisać. Nasze rozmowy trwały kolejne sześć miesięcy. W grudniu tegoż roku spotkałem się ponownie w Rzymie z Navarro–Vallsem i z Papieżem, który już znał nasz projekt i zaproponował mi stworzenie takiej książki. Trzy miesiące później ponownie pojawiłem się w Rzymie. Zaczęliśmy dyskutować nad szczegółami. Powiedziałem Papieżowi, iż będą mi potrzebne dwa elementy do tego, aby tę biografię napisać. Po pierwsze musiałem mieć dostęp do Jego Świątobliwości, do przyjaciół Papieża, jego pomocników, a także do materiałów, które z mojego punktu widzenia były niesłychanie ważne w powstawaniu tej książki. Drugą istotną rzeczą było to, iż pragnąłem, aby Ojciec Święty otrzymał książkę dopiero wtedy, gdy ją zakończę. Oczywiście Papież się zgodził. W czerwcu 1996 roku rozpocząłem pracę.

Można powiedzieć, że ta książka powstała z zagniewania, że tak płasko patrzy się na ten wielki pontyfikat. Pojawiło się parę biografii, z których byłeś bardzo niezadowolony. Czym Twoja książka różni się od nich?

Nie powiedziałbym, że książka ta zrodziła się z gniewu. Raczej pojawiła się z poczucia zatroskania i przekonania o tym, iż tak ważne życie, pontyfikat zasługuje na lepsze potraktowanie. Moja książka nie powstała jako korekta wcześniejszych dzieł o Papieżu. Nie miałem zamiaru zbijać argumentów poprzednich biografów. Chciałem napisać jak najbardziej szczegółową biografię Ojca Świętego. Założyłem inną perspektywę oraz dobrałem inne materiały. Wcześniejsi biografowie Papieża, dziennikarze, a także komentatorzy pontyfikatu Jana Pawła II, przez niemal dwadzieścia dwa lata opisywali go jako ważną postać historyczną, przywódcę politycznego czy też dyplomatę nowego stylu. Tymczasem marginalnie traktowali to, co jest osią jego pontyfikatu — fakt, iż jest chrześcijaninem, biskupem Kościoła. To tak, jak byśmy pisali o Einsteinie, nigdy nie wspominając o fizyce. Nie można zrozumieć w pełni Papieża bez zrozumienia jego myślenia, działalności, która wyrasta z życia wiarą. Druga rzecz, którą warto podkreślić, to dobór materiałów. Jedna trzecia tekstu książki dotyczy życia Karola Wojtyły, zanim został papieżem. W niej przyglądam się Papieżowi jako młodemu księdzu, profesorowi filozofii, a następnie arcybiskupowi Krakowa. Ten fragment jego życiorysu generalnie jest pomijany przez innych biografów. Jeśli chodzi o pontyfikat, omawiam dosyć szczegółowo każdy z ważnych dokumentów, które Ojciec Święty wydał. Dołączam także dosyć dużo nowych informacji o publicznym wymiarze pontyfikatu, między innymi obszerny rozdział poświęcony „Solidarności” oraz kryzysowi w roku 1980– –1981, a także próbie poparcia Papieża dla „Solidarności” w czasie stanu wojennego. Jest też dogłębna analiza negocjacji trwających pomiędzy Watykanem a Izraelem, które siedem lat temu doprowadziły do nawiązania stosunków dyplomatycznych między tymi krajami. Zanalizowałem również kontakty Papieża z kilkoma dyktatorami. Jest także wiele historii, które uważam za dosyć ważne, np. opowiadające o tym, jak doszło do wizyty Papieża na Kubie. Przy okazji pisania książki stałem się świadkiem wielu przyjaźni papieskich, między innymi bardzo wzruszającej przyjaźni z Andriejem Sacharowem. Próbuję to oddać w mojej pracy.

George, myślę, że jest jeszcze jedna różnica pomiędzy Twoją książką i wcześniejszymi biografami, zwłaszcza biografią Tada Schultza. Dotyczy ona polskości Jana Pawła II. Nieustannie się z nią zmagamy, staramy się zadawać sobie pytanie, w jakiej mierze Papież jest polski i równocześnie uniwersalny. Dla Schultza było to pytanie dosyć niewygodne. W jego ujęciu polskość dyskredytowała Papieża. W twojej książce jawi się ona inaczej.

Można powiedzieć, iż Jan Paweł II był człowiekiem uniwersalnym i stał się uniwersalnym papieżem. Stało się tak nie pomimo wiary chrześcijańskiej, ale właśnie dzięki niej, dzięki katolicyzmowi. Na uniwersalizm Ojca Świętego wpłynął między innymi czterdziestoletni okres życia w Krakowie, mieście, w którym od wieków krzyżowały się kultury, języki, religie i różne opcje polityczne. Jednak w moim odczuciu, jeszcze głębszą przyczyną uniwersalizmu papieskiego jest świadomość Jana Pawła II, że współczesna historia Polski jest metaforą historii całego świata i tego, co na nim się dzieje. Wielokrotnie zadajemy sobie pytanie, skąd tyle cierpienia w świecie, w którym obserwujemy ogromny postęp techniczny, a średniej długości życia pozazdrościliby nam nasi dziadkowie. Odpowiedź jest następująca: w XX wieku mamy do czynienia z dwiema wielkimi herezjami. Pierwszą jest pogląd, który objawił się po rewolucji francuskiej w końcu XVIII wieku. Mówi on, iż polityka i politycy rządzą światem. Drugą jest marksizm, który twierdzi, iż światem rządzi ekonomia, a pozostałe sfery życia ludzkiego są nieważne. Te dwie herezje spotkały się w komunizmie. Tymczasem Polska pokazuje światu — i to postrzega Papież jako metaforę ludzkiej kondycji u progu III tysiąclecia — iż drogą poza mury marksizmu–leninizmu, poza mury dyktatury jest odnowienie duchowe i moc kultury. Te czynniki pozwoliły Polsce przetrwać okupację nazistowską i komunistyczną. Doprowadziły do tego, że Polska zainicjowała rewolucję świadomości, przemiany w obrębie Europy Środkowej i Wschodniej. Jest to niewątpliwy wkład Polski w to, na czym może wzorować się cały świat. Dlatego uważam wybór Wojtyły na papieża za opatrznościowy dla Kościoła i świata.

Kontynuując temat humanizmu i rozmaitych herezji, można powiedzieć, że dla Papieża centrum stanowi człowiek. Mamy zatem do czynienia ze specyficzną postacią humanizmu. Jakbyś opisał humanizm papieski? Czym on się różni od współczesnych wizji człowieka?

Cechą charakterystyczną humanizmu księdza Wojtyły, potem Papieża, jest chrześcijaństwo. Podkreśla on, iż Chrystus nie tylko pokazuje nam twarz Boga Ojca, ale odkrywa także prawdę o człowieku, o życiu ludzkim. Chrystus pokazuje nie tylko, kim jest Bóg, ale także, kim jest człowiek. Oczywiście to, co mówię, to jest rozumienie osoby ludzkiej, głoszone przez chrześcijaństwo od dwóch tysięcy lat. Znajdujemy je w Piśmie świętym, w pismach św. Tomasza z Akwinu oraz w dokumentach Soboru Watykańskiego II. Cechą specyficzną tego pontyfikatu i podejścia Papieża do człowieka jest traktowanie tego, co mówi chrześcijaństwo o godności osoby ludzkiej, w świetle współczesnej analizy filozoficznej. Jan Paweł II uważa, że każdy z nas jest moralnym aktorem w sztuce życia ludzkiego i w sposób zupełnie naturalny każdy pyta, kto tę sztukę napisał, gdzie następuje rozwiązanie akcji, jaki jest punkt kulminacyjny każdego aktu.

Osobiście zawdzięczam Ci spostrzeżenie, że Jan Paweł II jest tak dobrym pasterzem Kościoła uniwersalnego i dobrym biskupem Rzymu, ponieważ był bardzo dobrym biskupem Krakowa, bardzo dobrym ordynariuszem diecezji, metropolii krakowskiej. Najważniejszym wydarzeniem był wówczas Sobór Watykański II, który wpłynął na to, w jaki sposób prowadzona była diecezja krakowska. Z Soborem związane są również najważniejsze książki biskupa Wojtyły. Jak to jest możliwe, że dzisiaj krytycy Jana Pawła II przedstawiają go jako tego, który zaprzepaszcza dorobek Soboru?

Mam nadzieję, że nikt po przeczytaniu Świadka nadziei nie będzie mógł twierdzić, iż Papież zaprzepaszcza idee soborowe. Poświęcam cały rozdział wkładowi arcybiskupa Wojtyły w pracę Soboru Watykańskiego, kolejny, bardzo długi, jego pracy w stolicy biskupów krakowskich. Podczas jednej z konferencji z Ojcem Świętym powiedziałem mu: „Uderza mnie w pontyfikacie Waszej Świątobliwości kontynuacja — bardzo łatwe przejście od tego, co robił Ojciec Święty jako arcybiskup Krakowa, do tego, co robi jako papież”. Odpowiedział, że to nie powinno dziwić, bo jeżeli Duch Święty powołał arcybiskupa Krakowa na Stolicę Piotrową, to na pewno Bóg uważał, że jest coś w posłudze arcybiskupa krakowskiego, co da się przetransponować na pasterzowanie całemu Kościołowi. Kiedy kardynał Wojtyła został biskupem Rzymu, nie uważał, iż potrzebuje wielu porad od tych, którzy tradycyjnie pomagali papieżom w ich posłudze apostolskiej. Nie korzystając z ich rad, stworzył taki model papiestwa, który będzie modelem nośnym przez następne wieki. Nie jest to nowy model, on jest starej daty. Jeżeli zajrzymy do Dziejów Apostolskich, zauważymy, iż św. Piotr nie jest zarządcą instytucji, którą nazywamy Kościołem katolickim, ale jest świadkiem. Głosi kazania, jest pasterzem. Ojciec Święty skorzystał z modelu posługi z pierwszego wieku naszej ery. Przetransponował go w czasy współczesne i dodał do niego wszystkie zdobycze technologii, techniki i komunikacji. Dlatego Papież może być pasterzem Kościoła w wymiarze całego świata.

Od ostatnich pięćdziesięciu lat każdy z papieży jest bardzo zaangażowany w ekumenizm. Wszyscy czują jednak, że ekumenizm Jana Pawła II jest odrobinę inny. Na czym polega nowość jego zaangażowania?

Po zakończeniu prac Soboru Watykańskiego II wielu katolików myślało, iż ekumenizm jest ważny, ale do życia niekonieczny. Obecny Papież w encyklice Ut unum sint wyraźnie pokazał, że jest on bardzo istotny.

Chciałbym przytoczyć wypowiedź sekretarza generalnego Światowej Rady Kościołów, wygłoszoną chyba w roku 1994. Powiedział on, iż poszukiwanie jedności, które oparte byłoby na prawdzie i zrozumieniu innych, należy już do przeszłości. Teraz powinniśmy się martwić o takie rzeczy, jak globalne ocieplenie, efekt cieplarniany, ochrona ginących gatunków itd. Papież zaś mówi, że trzeba poszukiwać jedności opartej na wierze w to, iż Chrystus stworzył Kościół. Można by powiedzieć, iż Jan Paweł II odnowił i uratował myślenie ekumeniczne, które było już wcześniej obecne w Kościołach chrześcijańskich Zachodu. Odnowił je i ukazał jego ważny wymiar teologiczny i uniwersalny.

Można powiedzieć, że ekumeniczne myślenie Papieża, zwłaszcza w odniesieniu do Kościołów wschodnich, wyprzedza o jedno stulecie to, co dzieje się pomiędzy Kościołami. Papież kładzie fundament, sieje ziarno zbliżenia ekumenicznego, które być może za kilka dekad nastąpi.

Opatrznościowy wybór
George Weigel

urodzony 17 kwietnia 1951 r. w Baltimore, Maryland, Stany Zjednoczone − amerykański pisarz katolicki, teolog, działacz społeczny i polityczny, autor najlepiej sprzedającej się biografii papieża Jana Pawła II pt. Świadek nadziei....

Opatrznościowy wybór
Jarosław Głodek OP

urodzony w 1965 r. w Poznaniu – dominikanin, duszpasterz, doktor politologii, absolwent filozofii na Catholic University of America, socjusz prowincjała, radny Prowincji.Do zakonu dominikanów wstąpił w 1985 roku...

Opatrznościowy wybór
Jarosław Kupczak OP

urodzony 8 sierpnia 1964 r. w Biłgoraju – polski dominikanin, teolog, profesor nauk teologicznych, jeden z sześciu polskich dominikanów posiadających tytuł profesorski, duszpasterz, katecheta, laureat nagrody TOTUS TUUS 2018 w kategorii „Propagowanie nauczania Świętego...