fot. Unsplash/30daysreplay Marketingberatung
Nie mam totalnej obsesji porządku. Znoszę spokojnie bałagan w kuchni i w moich szpargałach. Ale bałagan w myśleniu znoszę zdecydowanie gorzej. Wobec zalewu apeli, oświadczeń, stanowisk, manifestów, plakatów i krzyków podczas ostatnich tygodni w głowie dudni mi słowo „Ordnung” – jakże złowieszcze w perspektywie frywolności felietonu. Dlatego tym razem będzie poważnie i systematycznie.Żeby zacząć rozsądny dialog na temat tego, co się dzieje w Polsce w ostatnich tygodniach, przyda się nam mały rachunek sumienia. A do niego potrzebne są rzecz jasna punkty. Proponuję na początek cztery, odpowiadające czterem płaszczyznom problematyki, wobec której stoimy.Punkt pierwszy, najoczywistszy: ogólna norma moralna. Kościół, rozpoznawszy nienaruszalność ludzkiego życia, będzie wskazywał jako zło jakiekolwiek jego przerwanie (poza naturalną śmiercią). Głoszenie normy idzie nam świetnie: raczej nie ma już w Polsce człowieka, który by nie wiedział, jakie jest stanowisko Kościoła katolickiego w tej sprawie.
Zostało Ci jeszcze 80% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2020, nr 12, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść