Palec ojca

Dość powszechne jest myślenie o wprowadzaniu dzieci w wiarę w kategoriach czegoś, co trzeba im jakoś dać, ale czego związek z tzw. realnym życiem jest luźny, a w każdym razie niepewny czy niejasny.

W pewnym sensie jestem za młody, żeby pisać ten tekst. Mam trzydzieści jeden lat, czworo dzieci (z których jedno dopiero w drodze), najstarsze jest siedmiolatkiem. Nie mogę jeszcze wiedzieć, czy jestem dla nich dobrym nauczycielem wiary. To się okaże dopiero wtedy, gdy zaczną podejmować pierwsze dojrzałe decyzje. Nie mogę też wiedzieć, na ile słuszne jest moje rozumienie roli ojca, a z tego w dużej mierze wynika to, co – będąc ojcem – mówię czy robię. Mogę więc jedynie podzielić się refleksjami opartymi na codziennej praktyce (której rezultaty są niepewne) i kilkoma myślami natury ogólnej, co do których żywię nadzieję, że są słuszne. Tak też należy czytać moje słowa.

Tylko matka?

Zostało Ci jeszcze 92% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się