Pamiętajcie o ogrodach
fot. alexandru acea / UNSPLASH.COM

Pamiętajcie o ogrodach

Nie będzie o wiosennych porządkach, kopaniu ziemi, przygotowywaniu rozsad i nasion. Zawarte w tytule słowa piosenki Jonasza Kofty są jednym z licznych cytatów, które w ostatnich dniach wydobywa na wierzch moja zagracona pamięć. Jak wielu ludzi na świecie spędzam tygodnie w tym, co nasz wciąż aktualizujący się słownik nazywa samoizolacją, i oglądam, słucham, czytam wieści ze świata, z Polski. Epidemia i polityka. Ta pierwsza mnie martwi, ta druga przyprawia o mdłości. Bezpardonowa walka, ciosy poniżej pasa, naginanie i omijanie prawa, hamletyzowanie, podniosłe słowa i niskie, spryciarskie zagrywki. Duch rycerskiej szlachetności zdaje się odbiegł od polityków już na dobre. Co mam robić ja, zwyczajny człowiek, co mogę, co powinienem? Bo przecież nie wyjdę protestować na ulicę, skoro wszelkie zgromadzenia są zakazane i nielegalne. W głowie więc pojawia się kolejny fragment wiersza, tym razem Zbigniewa Herberta: „Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu/ książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie” (Potęga smaku). A zatem odwrócić się plecami i – strząsając proch z butów – udać się na wewnętrzną emigrację?

Anna Achmatowa, wielka rosyjska poetka, zapytana przez znajomych, jak żyć w nieludzkich czasach, a koszmaru takich czasów – bolszewizmu, stalinowskich czystek, wojny i powojennego sowieckiego kulturkampfu w wydaniu Żdanowa – doświadczyła na własnej skórze, odpowiedziała: „Trzeba uprawiać swój ogród”. Czy wypowiadając te słowa, wiedziała, że wpisuje się w wielowiekową, piekną tradycję mędrców? Mój kochany Epikur nauczał, że największym szczęściem, jakiego może doświadczyć człowiek, jest rozmowa z przyjacielem o filozofii, którą prowadzimy w naszym własnym ogrodzie. To program piękny i ambitny, bo przecież sporo się trzeba napracować, by móc siąść we własnym ogrodzie, a i przyjaźń to rzecz wymagająca troski i poświęcenia, nie wspominając już o tym, co trzeba zrobić, żeby sensownie rozprawiać o istocie życia i świata, czyli o filozofii. Trzeba jeszcze pamiętać, żeby ogród miał dostatecznie wysoki mur, by odgrodził nas od zgiełku. Bliżej naszych czasów benedyktyński mnich Kasjodor, były doradca króla Ostrogotów Teodoryka (zm. 526), pozostawił za sobą Rzym pogrążony we krwi i udał się do założonego przez siebie klasztoru w Vivarium, gdzie w towarzystwie swoich zakonnych współbraci podjął się pracy nad ocaleniem źródeł kultury, przepisując bezcenne księgi. Bardzo zachęcam do lektury nieco zapomnianej dziś powieści Hanny Malewskiej Przemija postać świata.

Zostało Ci jeszcze 51% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się