Pięć warunków przyjaźni
fot. pierre chatel innocenti

Pięć warunków przyjaźni

Jeśli chcemy mieć prawdziwą relację z naszym Aniołem Stróżem, musimy mu pozwolić na to, aby nim był. On schodzi do nas po niebieskiej drabinie po to, aby nas po tej samej drabinie wprowadzić do nieba.

Anioły cieszą się dziś ogromną popularnością. Liczba książek, filmów, konferencji, artykułów, a nawet albumów im poświęconych może radować albo… martwić. Dlaczego zainteresowanie aniołami może nas cieszyć, nie trzeba tłumaczyć. Dlaczego jednak to samo zjawisko może budzić zaniepokojenie, nie jest już chyba tak oczywiste. Zatrzymajmy się zatem na chwilę przy tym problemie. Otóż zdarza się nam zapominać, że nie każda wiedza jest znajomością. Jeśli zaś mówimy o świecie osób, różnica pomiędzy wiedzą o danej osobie a jej znajomością bywa ogromna. Wiedzę o kimś możemy zdobyć, gromadząc informacje na jej temat. Znajomość drugiej osoby osiągamy wyłącznie poprzez miłość. Poznać można, tylko kochając. Do gromadzenia informacji o naszym bliźnim wystarczy obecnie internet. Zdarza nam się, że dużo o kimś wiemy, choć zupełnie go nie znamy – co więcej, on czy ona nie zna również nas. Możemy być czyimiś fanami, znawcami biografii takiej czy innej sławy, podglądać naszego bliźniego przez firankę bądź plotkarskie portale, co nie zmienia tego, że ani my go nie znamy, ani on nie zna nas. Piszę o różnicy pomiędzy wiedzą o kimś a znajomością kogoś, ponieważ mam wrażenie, że w przypadku popularności aniołów w naszej wierze dosyć często dochodzi do głosu bardziej ciekawość erudyty-hobbysty typu religijnego (bądź, co gorsza, pogańsko-zabobonnego), niż chęć poznania opartego na miłości właściwej chrześcijaninowi.

Zostało Ci jeszcze 90% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się