Pobożność masowa
fot. atsadawut chaiseeha

Pobożność masowa

Niepokoją mnie przejawy masowej pobożności promowane przez niektóre ruchy katolickie. Pan Jezus zwracał się co prawda do tłumów, ale Jego przesłanie było głównie skierowane do indywidualnego człowieka. Coraz częściej natomiast słyszę nawoływanie do „mobilizacji”, do „stawania murem za kimś”, do tego, żeby było nas jak najwięcej na jakimś spotkaniu. Czy nie lepiej zostawić to wszystko i modlić się w izdebce własnego serca? – pyta czytelnik. 

To prawda: Pan Jezus zwracał się zarówno do tłumów, jak i do indywidualnego człowieka. Dlatego, jak sądzę, nie powinniśmy antagonizować tych dwóch strategii działania ewangelizacyjnego. Warto zachować również w tym przypadku katolicką zasadę „i-i”: i tłumy, i pojedynczy człowiek. Duże zgromadzenia modlitewne czy akcje ewangelizacyjne bardzo często są początkiem głębszego i bardziej indywidualnego poszukiwania kontaktu z Bogiem. Przypatrując się działaniu Pana Jezusa, widzimy, że oprócz tłumów i indywidualnych osób wyróżnia On jeszcze specjalne grupy uczniów: dwunastu apostołów, a z ich grona jeszcze trzech, którzy Mu towarzyszą w ważnych wydarzeniach. Widzimy więc, że pomiędzy tłumami i pojedynczym człowiekiem są jeszcze wspólnoty, które stanowią pewne struktury pośredniczące, i w których tak naprawdę dokonuje się stała formacja wierzących. 

Zostało Ci jeszcze 83% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się