Pokój od Samarytanina

Agnieszka Piotrowska: Szalom. Czy to poprawna forma powitania w języku Samarytan?

Benyamin Tsedaka: Oczywiście. Samarytanie nie mają własnego języka, posługują się starożytnym językiem hebrajskim w odróżnieniu od współczesnego języka hebrajskiego, stosowanego obecnie w Izraelu.

Jakie były początki religii Samarytan. Kiedy odseparowali się od Żydów i dlaczego?

Wyłonili się z tygla narodowości Izraela. O istnieniu Samarytan i Żydów można mówić dopiero po okresie Drugiej Świątyni (586 p.n.e.–70 n.e. — przyp. aut.). Wtedy właśnie wyodrębnili się jako dwie narodowości. Zatem ludzie, których przodkowie pochodzili z Samarii, tzn. Królestwa Izraela, zwani byli Samarytanami, a Izraelczycy, których przodkowie wywodzili się z Królestwa Judy, zwani byli Żydami. Obecnie są jednym ludem, który jednak ma dwie odrębne tradycje. Prawdziwy rozłam dokonał się w IV w. p.n.e. Wtedy powstały nie tylko dwie różne grupy, ale również dwa osobne narody.

W Biblii znajdują się wzmianki na temat pogańskich bogów, których Samarytanie przejęli z Kanaanu. Jaki miało to wpływ na ideę monoteizmu w religii samarytańskiej?

Samarytan nic nie łączy z praktykami pogańskimi. Wierzą w jednego Boga i zawsze wyznawali monoteizm. Gdy Asyryjczycy zdobyli Samarię i Królestwo Izraela (721 rok p.n.e. — przyp. aut.), nie zniszczyli całkowicie państwa, ale wygnali przedstawicieli wyższych warstw społecznych, dowódców armii, zwierzchników rodów, arystokrację, aby zapobiec jakimkolwiek próbom wzniecenia rewolty przeciwko własnemu imperium. Pozostawili natomiast większość Izraelitów, którzy zamieszkiwali północną część państwa, aby poprzez podatki płacone na rzecz Asyrii przyczyniali się do wzmocnienia imperium. Oprócz tego na podbitym terenie osiedlali ludność obcego pochodzenia z najdalszych zakątków imperium, która mogłaby zająć się kontrolą nad państwem. Przybysze ci nie mieli motywacji do tego, by wszczynać bunt przeciwko Asyryjczykom, bo nie był to ich kraj. Dlaczego mieliby walczyć o cudzą wolność? Koncentrowali się zatem na sprawowaniu rządów. Ponieważ byli to poganie, próbowali zachować swoje pogańskie praktyki. Po dość długim czasie wielu z nich przejęło wiarę Izraelitów. Nie może więc tu być mowy o żadnym wpływie tych wierzeń na religię Samarytan. Zresztą proces nawracania innych na własną religię był w tym okresie dość powszechny. Na przykład Machabeusze w okresie sprawowania władzy w Judei (166–37 p.n.e. — przyp. aut.) siłą nawracali sąsiadujące narody, np. Edomitów. Herod Wielki, który podjął decyzję o odbudowaniu Świątyni Jerozolimskiej, pochodził z rodziny Idumejczyków. I nikt nie pyta, czy pogańskie zwyczaje Edomitów miały wpływ na judaizm. Tak samo więc wyglądała sytuacja w północnej części Izraela. Poganie stanowili niewielką grupę i niektórzy z nich przeszli na wiarę Izraelitów, inni zaś zachowali swoje pogańskie zwyczaje, które jednak z biegiem lat całkowicie zanikły i zachowała się jedynie religia monoteistyczna.

Samarytanie na przestrzeni wieków znajdowali się pod panowaniem różnych imperiów. Jak traktowały one Samarytan?

Bliski Wschód zawsze przyciągał supermocarstwa. Ostatnim z nich są Stany Zjednoczone (śmiech). Wszystkie te ludy prześladowały Samarytan: Asyryjczycy, Babilończycy, Persowie, Grecy. Najbardziej prześladowano Samarytan w okresie władzy Bizancjum, wielu z nich straciło wtedy życie. Kolejne prześladowania nastąpiły w czasach panowania Arabów, Mameluków, najazdu Mongołów i krzyżowców, czterech wieków panowania Turków aż do roku 1917, kiedy to ustanowiono mandat brytyjski. Dziś nasza wspólnota liczy zaledwie 700 członków, ale będzie nas coraz więcej.

Samarytanie nigdy nie chcieli ustanowić własnego państwa?

W okresie panowania Bizancjum Samarytanie mieli pewnego rodzaju autonomię i posiadali nawet własne wojsko, które wzięło udział w powstaniu przeciw Bizantyjczykom (lata 529–530 n.e. — przyp. aut.), ale od tego czasu ich liczba znacząco się zmniejszyła, w związku z czym nie byli w stanie walczyć o niezależność. Moim marzeniem, nad którego zrealizowaniem wciąż pracuję, jest ustanowienie autonomii na Górze Gerizim, która będzie strzeżona zarówno przez Palestyńczyków, jak i Izraelczyków, i dokąd każdy będzie mógł się udać. Cel ten pragnę osiągnąć przy pomocy zwierzchników rządów Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Wspólnoty Europejskiej. Chcemy, by Góra Gerizim stała się centrum pokoju, otwartym dla każdego człowieka, nie tylko z Palestyny czy Izraela, ale z całego świata. Będzie tam można pozostać przez jakiś czas, wysłuchać prelekcji na temat szerzenia pokoju, skorzystać z obszernych zbiorów bibliotecznych i zwiedzić muzeum z eksponatami z VI w. p.n.e. Wykopaliska na Górze Gerizim trwają już od jakiegoś czasu. Niedawno znaleziono tam kamienne inskrypcje, które zawierają wzmianki na temat wiary w Boga Izraela, biblijne nazwy Samarytan, opisy ich zwyczajów. Mamy wiele do przekazania ludziom, którzy zechcą do nas przybyć, rozmawiać o pokoju, negocjować. To samo powtarzałem w Białym Domu, Ministerstwie Spraw Zagranicznych i Parlamencie w Londynie oraz w Brukseli, w Centrum Wspólnoty Europejskiej. Od wszystkich dostałem pozytywną odpowiedź i teraz pracuję nad sfinalizowaniem tego projektu.

Podczas wykładu w Zakładzie Arameistyki, Hebraistyki i Karaimistyki w Poznaniu powiedział Pan, że Samarytanie są tolerancyjni wobec wyznawców innych religii. Pielgrzymi z IV wieku n.e., którzy w drodze do Ziemi Świętej mijali wioski Samarytan, wspominali jednak o ich nieprzyjaznej reakcji, a nawet o zwyczaju wypalania śladów stóp pozostawionych przez pielgrzymów. Jaki zatem był stosunek Samarytan do innowierców na przestrzeni wieków i czy wciąż wyznawcy innych religii uznawani są przez nich za nieczystych?

W tamtych czasach inna reakcja nie była przecież możliwa, ponieważ panowała wzajemna nienawiść. Chrześcijanie nienawidzili Samarytan, a ci odwzajemniali się tym samym. Nikt nie oczekiwał, że Samarytanie będą lepszymi chrześcijanami niż sami chrześciajnie. Dziś sytaucja wygląda zupełnie inaczej. Nie mogę osądzać zachowania Samarytan w przeszłości, ponieważ była to ich naturalna reakcja na panujące warunki. Dziś naszą regułą są słowa: żyj i pozwól żyć innym.

Samarytanie przejęli swoje święta z Tory. Czy mają poza tym jakieś inne, które odróżniają ich od wyznawców judaizmu?

Nie. Żydzi obchodzą więcej świąt: Purim, Chanuka, Tisza be–Aw, dni postne itd. Poza tym Samarytanie obchodzą święta w innych terminach, ponieważ posługują się własnym kalendarzem. Na przykład Święto Nowego Roku przypada u Samarytan pierwszego dnia miesiąca nisan, a nie pierwszego dnia miesiąca tiszri, jak u wyznawców judaizmu.

Samarytanie uznają jedynie Pięcioksiąg, czy mają zatem jakąś ustną tradycję?

Tak. Podstawą każdej decyzji w zakresie religii jest Tora, ale istnieje tradycja ujęta w księdze, do której Arcykapłan może się w każdej chwili odwołać.

Czy istnieją jakieś odłamy we wspólnocie Samarytan?

Nie. Są dwa ośrodki w Izraelu, wokół których koncentrują się Samarytanie. Jeden w Nablus, drugi w Holon. Co kilka lat wybieramy zarząd, który jest odpowiedzialny za nasze funkcjonowanie jako wspólnoty i stosunki z sąsiadami. Czujemy się zjednoczeni, choć jak w każdej grupie, tak i u nas czasem dochodzi do konfliktu, ale istnieje wiele okazji, np. święta czy wesela, aby te konflikty zażegnać.

Nie słyszałam nigdy o żadnym sławnym Samarytaninie. Czy tacy byli?

Ostatnio w związku z wykopaliskami w naszym regionie wiedza o Samarytanach zaczyna się rozpowszechniać. Zwołano kilka konferencji w Izraelu i powstaje coraz więcej publikacji na temat naszej religii. Jeśli chodzi o znane nazwiska wśród Samarytan, to na pewno należy wymienić poetę Marke i Babba Rabba. Wśród naukowców powstały również teorie głoszące, że Jezus był Samarytaninem. Byłby to zatem najbardziej znany Samarytanin (śmiech).

Jak młodzi ludzie podchodzą do tradycji Samarytan. Czy wszyscy chcą ją podtrzymywać?

Nie ma żadnych analogii między naszą społecznością a innymi. W innych społecznościach pytanie o stosunek młodych lub starszych do religii jest pewnie uzasadnione. U nas nie ma rozróżnienia między młodymi i starszymi. Naszym motto jest przekazywanie religii bez żadnej zmiany. Młodzi ludzie są wychowywani przez nas, starszych tak, aby byli w stanie podtrzymać naszą tradycję. Mówimy o społeczności, w której od roku 1935 odnotowano około 20 przypadków odejścia od wiary. Czy w jakimkolwiek innym społeczeństwie jest to możliwe? Ludzie chętniej przyłączają się do nas, niż od nas odchodzą, np. poprzez małżeństwa.

Pokój od Samarytanina
Benyamin Tsedaka

urodzony w 1944 r. w Nabulus w Izraelu – Samarytanin, zaangażowany w działanie na rzecz rozpowszechniania wiedzy na temat Samarytan i ich kultury, reprezentuje wspólnotę Israelite Samaritan Information Institute podczas oficjalnych spotkań międzynarodowych, wydawca czasopism...

Pokój od Samarytanina
Agnieszka Piotrowska

urodzona w 1975 r. – redaktor....