Post w oktawie
fot. andres

Post w oktawie

W ostatnich dniach przed Nowym Rokiem wiele osób zadawało pytanie dotyczące postu w piątek po Bożym Narodzeniu. Komunikat Konferencji Episkopatu był jasny: „W piątek w oktawie Narodzenia Pańskiego obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, tak jak w każdy piątek, chyba że została udzielona dyspensa”. Niektórzy biskupi skorzystali z możliwości udzielenia dyspensy. Dlaczego w oktawie zmartwychwstania w piątek nie ma postu, a w oktawie Bożego Narodzenia jest? Czy wcielenie jest mniej ważne niż zmartwychwstanie? I w ogóle, co to za bzdura: świętujemy, cieszymy się i nagle – pościmy. To też bardzo trudne tak po ludzku, po gospodarsku – tyle jedzenia ze świąt zostało i co z tym zrobić: zjeść nie można, bo post. To lepiej wyrzucić, gdy się już zepsuje? Dlaczego pasterze stawiają nas przed takimi dziwnymi dylematami? Czy nie możemy się tym Bożym Narodzeniem ucieszyć pełną piersią, a nie tak na pół gwizdka?

O poście i wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych pisałem już przy okazji Wielkiego Postu (Kiełbasa w piątek, 3/2019). Widać, że kwestia ta wciąż nurtuje wiernych, dlatego jeszcze raz wracam do tego tematu. Nie będę powtarzał tego, co zostało powiedziane we wspomnianym już tekście, zainteresowanych odsyłam do lektury. Na wstępie zwrócę tylko uwagę na konkluzję tamtego artykułu. Post w chrześcijaństwie jest pewną postawą, a nie tylko przestrzeganiem przepisu. Dzięki podejmowanym wspólnie działaniom (post, modlitwa, jałmużna) pomiędzy wiernymi rodzi się solidarność. Jestem przekonany, że ten wspólnotowy wymiar postu ma większe znaczenie niż dbanie jedynie o zachowanie normy. Wszelkie przepisy prawa kanonicznego wskazują na pewne dobro duchowe, którego strzegą. Post pokazuje, że nasze serca są zjednoczone nie tylko w radości, ale i w smutku.

Zostało Ci jeszcze 77% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się