Powinności w odwróconym świecie

Powinności w odwróconym świecie

Świat, w którym nie potrafimy napiętnować zdrady, zmierza do przepaści? Co nie oznacza, że zdrajcę trzeba od razu wieszać. Jest jeszcze przebaczenie.

Jan Grzegorczyk: Powiedział pan kiedyś, że historii nie można oddać w ręce ani historyków, ani polityków. Właśnie ukazała się pańska nowa powieść Czas niedokonany – saga rodziny polsko-żydowskiej, panorama obejmująca cały XX wiek i pierwsze lata obecnego. Historia oddana w ręce Wildsteina, ale nie publicysty, ikony prawicy, a Wildsteina pisarza. Czy to niesie inny ogląd świata?

Bronisław Wildstein: Jestem znany niestety przede wszystkim jako publicysta, z małych form, w których mam do dyspozycji dwa tysiące znaków, więc siłą rzeczy upraszczam rzeczywistość, choć staram się jej nie deformować. Wybijam pewne tezy, w sporach politycznych zajmuję określone stanowisko, zatem dla wielu jestem symbolem upraszczania. Wielokrotnie natomiast piszę, że świat jest nieskończenie złożony, a więc trzeba mieć świadomość, że ani go zrozumieć do końca, ani opowiedzieć nie jesteśmy w stanie. A jednocześnie musimy wskazywać punkty oparcia i odniesienia, bez których przestajemy cokolwiek rozumieć. Literatura stwarza o wiele większe możliwości, otwiera głęboką przestrzeń, wymiary symboliczne.

Czas niedokonany to próba ogarnięcia olbrzymiego czasu, przestrzeni, ludzi. Wbrew modzie. Świat pędzi i preferuje raczej krótkie, szybkie formy.

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się