„Prawosławie” Elżbiety Przybył

„Prawosławie” Elżbiety Przybył

Elżbieta Przybył, Prawosławie, Znak, Kraków 2006, s. 252

Zawsze ciągnęło mnie do prawosławia. Piękno ikon, niezwykły śpiew cerkiewny czy trudna historia, zwłaszcza współczesna, nie pozwalały mi przejść obojętnie wobec chrześcijańskiego Wschodu. Czuję się prawosławnym katolikiem i nic na to nie poradzę. Żeby nie spoglądać na Cerkiew jedynie poprzez pryzmat powieści Dostojewskiego, warto sięgnąć po książkę Prawosławie.

Charakterystyczne dla prawosławia jest unikanie wyraźnych pojęć teologicznych, a co za tym idzie, posługiwanie się raczej językiem mistycznym niż jednoznacznym. Proces jednoznacznego definiowania pojawia się w czasie reformacji. Kościół prawosławny został zmuszony do określenia swojej wiary w obliczu nowych wyznań protestanckich. Mistyczny język, brak jasno zdefiniowanych pojęć teologicznych sprawia, iż wierny staje niemal twarzą w twarz z otaczającą go Tajemnicą. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że teologia prawosławna bardziej jest wyrażona w liturgii niż w księgach. Wielogodzinne nabożeństwa mają wprowadzić wiernych w autentyczne doświadczenie Boga. Liturgia wschodnia fascynuje swoim bogactwem.

Świętom liturgicznym towarzyszą ikony. Elżbieta Przybył w bardzo przystępnej formie, a jednocześnie zwięźle, przedstawia podstawy kultu oraz typy świętych wizerunków. Ikony są kolejną próbą przybliżenia człowiekowi Boga, jednak i one unikają powiedzenia wszystkiego. Zdaje się nieraz, że symbolika kolorów, gestów, a także pełne szacunku milczenie mówi więcej. Ze zdumieniem odnotowałem fakt, że tradycyjne prawosławie nie zna przedstawień Zmartwychwstania. Wyróżnia się jednak trzy ikony, które obrazują to święto. Pierwsza to Niewiasty Myrofory, czyli kobiety, które przyniosły wonności, na które wskazuje ręką anioł siedzący przy pustym grobie. Druga to znany na Zachodzie Niewierny Tomasz, która przedstawia spotkanie Zmartwychwstałego z wątpiącym uczniem. Trzecia zaś to Zstąpienie do otchłani. Samo Zmartwychwstanie jest jednak tajemnicą, która bardziej dokonuje się w sercu chrześcijanina niż na jego oczach.

Książka Elżbiety Przybył jest bardzo cenna dla każdego zainteresowanego wschodnim chrześcijaństwem, gdyż wiele rzeczy wyjaśnia (np. zagadnienie autokefalii i palamizmu), inne prostuje, a w jeszcze innych zachęca do myślenia. Rodząca się podczas lektury Prawosławia tęsknota za jednością chrześcijan jest najlepszą rekomendacją książki.

„Prawosławie” Elżbiety Przybył
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....