„Preludia” Fryderyka Chopina

„Preludia” Fryderyka Chopina

Chopin: Preludia, Rafał Blechacz (fortepian), Deutsche Grammophon 2007

Nic na to nie poradzę. Nie jestem zachwycony. Nie jestem olśniony. Chwilami usatysfakcjonowany, prawda – ale to mi jakoś nie wystarcza. Choć nie czuję też zawodu, rozczarowania. O co więc chodzi? Przecież właśnie Rafał Blechacz – pierwszy od lat polski zwycięzca Konkursu Chopinowskiego, nasz „Małysz fortepianu”! – nagrał swój premierowy album dla prestiżowej wytwórni Deutsche Grammophon z wszystkimi preludiami Chopina (i dwoma nokturnami op. 62). Dlaczego więc zachwyca, skoro nie zachwyca?

Rafał Blechacz ma niewątpliwie wielki talent. Gra pięknym dźwiękiem. Nieskazitelnym i czystym. Ma też świetną technikę, która pozwala mu rozegrać najtrudniejsze (i najszybsze) pasaże bardzo pewnie, czytelnie, starannie (Preludium nr 3 G-dur). Ma jeszcze ten rodzaj wrażliwości, która ujawnia się zwłaszcza w miejscach lirycznych, nastrojowych i sennych, kiedy mimo zatrzymania czasu, zawieszenia akcji, śledzimy z napięciem i uwagą każdą nutę. Trwamy w niej, z nią i dla niej (choćby Preludium nr 2 a-moll, nr 6 h-moll).

Ale jest coś, co mnie nie przekonuje do końca – jeszcze… To jakaś miękkość, subtelność, brak drapieżności, dopełnienia dramaturgii, która powoduje, że słuchając tych Preludiów w interpretacji Rafała Blechacza, mam ochotę użyć słów: miły, ładny, sympatyczny, które w przestrzeni muzyki – w przestrzeni słów o muzyce – nie znaczą nic. A nawet gorzej: zaczynają wydawać nieprzyjemny rezonans, dudnić, trącać nie te alikwoty, które powinny. To może kwestia dojrzałości, przeżyć, ran.

Kiedy słucham Ivo Pogorelicia (chociażby podczas marcowego koncertu w Filharmonii Narodowej), kiedy słucham Piotra Anderszewskiego (ach, ten Chopin! – odwrócony, przetrawiony, prześwietlony, Chopin nie-Chopin), mam wrażenie, że ci artyści walczą z muzyką, a ten pasjonujący i żarliwy (tak, żarliwy!) pojedynek wciąga nie tylko ich, ale także mnie. W głąb, w poprzek, wbrew… Że ci muzycy niosą z sobą (i z muzyką, którą wykonują) tak wielki ból, sprzeczność, napięcie, że tylko mowa fortepianu może go wyrazić.

U Rafała Blechacza wszystko jest na swoim miejscu. Tylko na swoim miejscu. Za dużo wymagam? Nic na to nie poradzę.

„Preludia” Fryderyka Chopina
Tomasz Cyz

urodzony w 1977 r. w Tarnowie) – polski publicysta literacki i muzyczny, eseista, współpracownik „Zeszytów Literackich” i „Didaskaliów”.Był dramaturgiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej za kadencji Mariusza Trelińskiego....