Przeklinanie to obciach
fot. alvaro pinot / UNSPLASH.COM

W symbolice chrześcijańskiej świętość pachnie, a śmierdzi demon. Nie mogłem go pokazać za pomocą zapachu, więc wulgaryzmy stały się dla mnie odpowiednikiem smrodu siarki.

Anna Sosnowska: Myśląc o naszych czytelnikach, zastanawialiśmy się w redakcji nad usunięciem z audiobooka Officium Secretum przynajmniej części wulgaryzmów. Ale pan, autor książki, nie zgodził się na to. Dlaczego?

Marcin Wroński: Z jednej strony całkowicie rozumiem tę wątpliwość. Z drugiej natomiast wiem, że te wulgaryzmy są integralnym elementem tekstu i bardzo wiele mówią o świecie, w którym ojciec Gliński, główny bohater książki, działa. Gdyby ich zabrakło, wiedzielibyśmy o postaciach znacznie mniej, a powieść przestałaby być realistyczna. Tymczasem bardzo mi zależało na tym, żeby Officium Secretum było hiperrealistyczne. A wulgaryzmy przynależą przecież do naszej rzeczywistości. Niestety.

Skąd to ubolewanie?

Zostało Ci jeszcze 89% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się