Przeskoczyć wyobraźnię

Przeskoczyć wyobraźnię

Już za miesiąc Lednica. Napięcie wzrasta. Nerwowość się potęguje. Lednica zatacza coraz szersze kręgi. Coraz większa rzesza ludzi przybywa na tamtejsze pola nie tylko w czasie spotkań lednickich. Rozpoczęliśmy budowę ośrodka duszpasterskiego. Coraz więcej ludzi śpieszy nam z pomocą, nasi ambasadorzy pracują w terenie. Lednica staje się ogólnopolskim ruchem wyboru Chrystusa.

Lednica stała się rzeczywistością nie tylko nad jeziorem Lednica. To recepta na duszpasterstwo. Od czasu upadku Peerelki nikt za dobrze nie wie, jak powinno wyglądać duszpasterstwo akademickie. Dawniej sytuacja była jasna. Dychotomicznie podzielony świat jednoznacznie wskazywał, kto miał rację i co należało robić w duszpasterstwie. Teraz nie wiadomo. Nie wiadomo nawet, czym tak na dobrą sprawę jest to duszpasterstwo akademickie. Ksiądz Adam Przybecki powiedziałby uczenie, że urzeczywistnianiem Kościoła Chrystusowego w ludziach i strukturach wyższych uczelni. Co to jest i jak się to robi, nikt dobrze nie wie. Bogu dziękuję za Lednicę, przynajmniej mam co robić i gdzie inwestować pieniądze i siły, a przede wszystkim modlitwę. Lednica stała się siłą motoryczną spotkań i rozmów, modlitwy i refleksji, a także rozgrzeszeniem dla nicnierobienia. Słowem, Lednicą toruję sobie drogę tutaj na ziemi, a może nawet i do nieba.

18 maja za pośrednictwem mediów można będzie uczestniczyć w nabożeństwie solidarności ze zgromadzonymi nad Jeziorem Lednickim już od 17.00. Szczególnie jednak zapraszam na 22.00, kiedy wygłoszone zostanie przesłanie Ojca Świętego Jana Pawła II, rozpocznie się modlitwa o cud z Kany Galilejskiej, czyli przemianę wody w wino w sercach ludzi oraz akt wyboru Chrystusa — moment kulminacyjny, a po nich przejście przez Bramę III Tysiąclecia.

Chcę, aby tej nocy dziadkowie zasiedli z wnukami przy radioodbiornikach i zapalili świecę. Radio Plus i Radio Maryja będą przeprowadzały bezpośrednią transmisję. Dzięki temu wszyscy, których porwała idea Lednicy, będą razem. Chrystus jako wartość podstawowa wpisany zostanie w świadomość młodzieży, starszych i dzieci.

Gdyby, jak podczas żydowskiej Paschy, dzieci zapytały starszych, dlaczego tak siedzimy przy tej świecy, to dobrze, aby ci odpowiedzieli, że tam, u źródeł chrzcielnych Polski, nad brzegami polskiej chrzcielnicy tysiące młodych Polaków odnawia swoją przynależność do Chrystusa. Nie potrzebuję pisać więcej o wartości takiej rozmowy i takiego spotkania. Płonące świece mogłyby pojawić się w oknach. Ten wieczór w Polsce należał będzie do Chrystusa!

Bałem się, że Prymas Polski nie zdoła przyjechać, bo tego dnia po południu odbywają się w Warszawie wielkie uroczystości ku czci św. Andrzeja Boboli, na których ze zrozumiałych względów musi być. Gdybym był prymasem, też bym na nich był. Jako że Prymas nie ma daru bilokacji, jego pobyt na Lednicy stał pod znakiem zapytania. Postarałem się o maleńki cud. Napisałem list na Miodową, donosząc, że fotel prymasa Polski będzie pusty jak na Jasnej Górze za czasów PRL–u. Poprosiłem o rozważenie przysłania delegata. Jednocześnie poinformowałem o połączeniach lotniczych Poznania z Warszawą i poznańskich kierowcach, którzy posiadają wyścigowe samochody. Wobec takich argumentów Prymas postanowił dojechać na Lednicę prawie już nocną porą. Lednica nocą jest najpiękniejsza. To będzie niezapomniany dzień wesela. Upamiętnienie zaślubin z Kany Galilejskiej, które symbolizowały zaślubiny z ludem wybranym.

Przygotowując podbudowę tegorocznej Lednicy, znalazłem w Jezusie z Nazarethu Romana Brandstaettera cudowny fragment mówiący o symbolice tego dnia. Muszę się nim podzielić.

„A było to dnia trzeciego, u bajom haszliszi, ale w liczbie tej nie należy upatrywać, wbrew niektórym pochopnym przypuszczeniom, żadnego znaku sakralnego lub utajonego, związanego z życiem Jezusa, gdyż był to po prostu trzeci dzień tygodnia, czyli według naszej rachuby wtorek. Izrael bowiem nie oznaczał dni nazwami — poza świętym Szabatem — lecz liczbami, a ponieważ pierwszym dniem tygodnia była niedziela, więc wtorek był dniem trzecim — jom haszliszi — a jedyną tajemnicą tego dnia wyodrębniającą go chwalebnie spośród innych powszednich dni kroczących posłusznie za królewskim Szabatem jak orszak pokornych sług za potężnym władcą, była wzmożona radość Elohim, który w tym dniu, w trzecim dniu Stworzenia, zadowolony z piękna swojego dzieła, dwukrotnie stwierdził, że było ono dobre — ki tow. Dzięki temu dwukrotnemu stwierdzeniu lud ukochał ten dzień, upodobał go sobie i uczynił go dniem szczęśliwych godów weselnych, gdyż wierzył, że jedno »było dobre«, czyli ki tow, przeznaczone jest dla oblubieńca, a drugie ki tow dla oblubienicy”.

I rzeczywiście na Lednicy tego dnia odbędą się prawdziwe zaślubiny. Młodzi nie zapomną swego wesela. Tego dnia przypadają także 82. urodziny Jana Pawła II. Osiemdziesięciu dwóch wodzirejów poprowadzi poloneza. Ks. Jan Twardowski napisze na tę okazję wiersz dla Papieża. I będzie tort z 82 świeczkami. Tego roku wyborowi Chrystusa będzie towarzyszył niesamowicie radosny nastrój.

Trzeba nam przekroczyć własną wyobraźnię i pójść dalej za Chrystusem, często wbrew własnej wyobraźni. Kiedy Żydzi domagali się znaku, aby mogli zobaczyć i uwierzyć, Pan Jezus mówił im o chlebie z nieba, który może nasycić odwieczny głód człowieka tak, że już pragnął nie będzie. Kiedy ich łapczywość i pożądliwość wzrastała, mówił im, że On sam jest tym chlebem, który z nieba zstąpił. Wtedy się denerwowali i sprzeczali między sobą, chociaż wielu przecież uwierzyło.

Kiedyś ksiądz Tischner powiedział, że pytanie o istnienie Boga nie jest pytaniem ostatecznym i najważniejszym. Trzeba iść dalej, poza to pytanie. Uznawszy istnienie Boga za oczywiste i bezwzględnie pewne, należy postawić pytanie o obecność Boga pomiędzy nami. To dopiero otwiera przestrzeń, wyzwala energię, stwarza nowy świat. Dopiero wtedy widać, ile jest do zrobienia.

Podobnie jest z Lednicą. Kiedy pytam skoncentrowane na sobie panienki i młodzieńców rozglądających się, za wiosną, czy przyjadą nad Lednicę, to uciekając oczami, zastanawiają się i pielęgnując niepewność, próbują coś odpowiedzieć. Kiedy jednak spytam, ile osób przywiozą ze sobą nad Lednicę, przeskakują samych siebie — zapominają o sobie i koncentrują się na sprawie przekraczającej ich samych.

Tylko wybór Chrystusa może radykalnie zmienić nasze widzenie.

Przeskoczyć wyobraźnię
Jan Góra OP

(ur. 8 lutego 1948 w Prudniku – zm. 21 grudnia 2015 w Poznaniu) – Jan Wojciech Góra OP, dominikanin, prezbiter, doktor teologii, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, spowiednik, prozaik, twórca i animator, organizator Dni Prymasowskich w Prudniku i Ogólnopolskiego Spotka...