„Przeznaczenie” Adolphe’a Gesché

„Przeznaczenie” Adolphe’a Gesché

Adolphe Gesché, Przeznaczenie, przeł. Agnieszka Kuryś, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2006, s. 236

„Adolphe Gesché, Adolphe Gesché” – słyszę wokół siebie rozentuzjazmowane głosy. Zatem ja, z przekory, omijam Adolphe’a Geschégo szerokim łukiem. Gdy przychylne głosy zaczynają przybierać niebezpiecznie bliski ton, chwytam Przeznaczenie z myślą „wyłożysz się, facet, wyłożysz się”.

Patrzę na przeczytane kilka dni temu Przeznaczenie i próbuję ukryć oszołomienie. Myślę: ta książka została napisana dla mnie. Zdobyła mnie teologia, którą proponuje Gesché. Jest to myślenie rozpięte między Pascalem a Sartre’em. Rozpiętość niebotyczna, jak przygoda człowieka z Bogiem. Gesché proponuje zupełnie inne spojrzenie na myślenie religijne. Przede wszystkim koniec z lawiną dowodów, które przygniatają czytelnika i odbierają radość myślenia. Cenię teologię, która oferuje cały wachlarz dowodów z egzegezy, archeologii, filozofii, socjologii, nawet prawa, podczas lektury czuję się bezradny. Przeznaczenie jest w tego typu dowodach skromniejsze. Gesché ustawia się raczej po stronie Lwa Szestowa, który wskazywał, że prawdy religijne, te prawdy, które zbawiają, nie są przyjmowane na zasadzie matematycznych dowodów, lecz w miłości. Autor Przeznaczenia nie boi się zadawać kłopotliwych pytań ani wsłuchiwać się we wnętrze człowieka. Właśnie te wątpliwości stanowią konstrukcję, na której zbudowano książkę. „Przejście do obozu Boga to piękne ryzyko”, mawiał Klemens Aleksandryjski i Gesché takie ryzyko podejmuje. Mało tego: zaprasza nas do współudziału w tym szaleństwie.

Autor Przeznaczenia pokazuje, że celem naszego życia jest osiągnięcie zbawienia, ale nie rozumianego negatywnie jako uratowanie od czegoś (zagrożenia, niebezpieczeństwa), lecz pozytywnie. Zbawienie to przede wszystkim spełnienie. „Zbawić, ocalić – pisze Gesché – to zaprowadzić kogoś do samego krańca jego samego, umożliwić mu spełnienie, znalezienie swojego przeznaczenia”. Przeznaczeniem człowieka jest życie przyjęte i całkowicie przeżyte. Przyjęcie Ewangelii sprawia, że najważniejsze rzeczy dokonują się już teraz, na naszych oczach, tylko trzeba je zaakceptować. Decyzja o życiu wiecznym rozgrywa się każdego dnia, codzienność naznaczona jest wiecznością. Nie może być inaczej, skoro mamy w sobie zapisany jej kod.

Z lektury Przeznaczenia płynie olbrzymi i spokojny optymizm. Jeśli usłyszycie wokół siebie natarczywe wołanie „Adolphe Gesché, Adolphe Gesché!”, to wiedzcie, że słychać w nim też mój głos.

„Przeznaczenie” Adolphe’a Gesché
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....