Jest coś demonicznego w tym, że ksiądz, osoba powołana przez Boga, by być duchowym ojcem – wprowadzać w życie duchowe, uczyć modlitwy – swoim antyświadectwem odwodzi ludzi od Kościoła i zniechęca ich do wysiłku duchowego i moralnego. Motto: „Nie będzie z nas żadnego pożytku, jeżeli nie będziemy świętymi. (…) Bez świętości nasze życie byłoby porażką”1. Leszek Kołakowski stwierdza, że oświecenie, które określało się zasadniczo przez wrogość do chrześcijaństwa, „zniszczyło wiarę, a przez to usunęło podstawę naszego bezpieczeństwa moralnego, a rychło również bezpieczeństwa poznawczego; jedno i drugie podważone zostało przez racjonalizm sceptyczny”2. Tak zrodził się „bałwochwalczy, półgnostycki projekt wewnątrzświatowego samo-zbawienia człowieka”3 – stwierdza filozof, który zresztą
Zostało Ci jeszcze 96% artykułu