Radość życia Pawła Janasa

Radość życia Pawła Janasa

Cieszę się na te mistrzostwa. Na mojej drodze życiowej, po tym, gdy pokonałem raka, szukam radości. To dla mnie będzie niezwykły czas… – mówi selekcjoner polskich piłkarzy.

Paweł Janas to bohater mediów. Chociaż nie chce w nich występować, to jednak czasami musi. Nie tylko na stronach sportowych. Ba, nie tylko w gazetach. Ostatnio znalazł się na okładce magazynu „Sukces”. W pozowanej sesji! Dla Janasa to unikalne doświadczenie. Nie wiem, jak go do tego namówiono. W trakcie majowego zgrupowania kadry we Wronkach do selekcjonera biało–czerwonych przyjechała wysłanniczka magazynu „Viva”. — Co ja będę mówił tej dziennikarce? — głośno zastanawiał się selekcjoner. — Przecież nie chcę rozprawiać o moim życiu…

Janas uchodzi za człowieka małomównego, nieufnego, wręcz zamkniętego w sobie. Jednak wobec osób, do których ma zaufanie, potrafi się otworzyć. Niedawno przyznał: — Swego czasu miałem raka. Wyleczyłem się i teraz nie pozostaje mi nic innego, jak czerpać radość z życia…

Czym jest radość życia dla Janasa? To na pewno podróże zagraniczne!

— Zimą jeżdżę do ciepłych krajów. Byłem na Kubie, uwielbiam Stany Zjednoczone — gościłem na Florydzie, w Las Vegas, na Hawajach. Za każdym razem jadę w inne miejsce, żeby zobaczyć coś nowego…

Czym jest radość życia dla Janasa? To także jego największe hobby — polowanie.

— Ta pasja pochłonęła mnie wiele lat temu i pozostaję jej wierny — opowiada opiekun reprezentacji. — Siedzę sobie na ambonie i wtedy spokojnie mogę rozmyślać o życiu…

Janas osiedlił się we Wronkach, małej miejscowości na północ od Poznania. Uwielbia wyprawy myśliwskie do Puszczy Pilskiej. Wybudował piękny dom, który zdobią trofea.

Czym jest radość życia dla Janasa? Ze swoim przyjacielem Jackiem Rutkowskim nuci piosenki Czesława Niemena i grupy Breakout. Kim jest Rutkowski? Przed laty był tekściarzem, napisał kilka przebojów. Teraz kieruje największym polskim producentem sprzętu AGD — Amiką SA. Roczny obrót tej firmy to ponad miliard złotych! Janas zanim objął kadrę, był wiceprezesem klubu piłkarskiego Amica Wronki. Rutkowski podkreśla: — U nas jest tylko urlopowany…

Janas na to: — Gdy mnie zwolnią w PZPN, to pewnie i zwolnią z Amiki…

Rutkowski: — Nie ma takiej możliwości! Paweł to mój przyjaciel…

Janas: — Dobry kolega. Jacek kiedyś udzielił głośnego wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”. I na pytanie, czy Janas jest jego przyjacielem, odparł, że przyjaciela ma tylko jednego — Jacka Cygana. A kilka innych bliskich mu osób to tylko „dobrzy koledzy”. Tak się wyraził na łamach „Przeglądu”. Od tego czasu, gdy mówi o mnie per przyjaciel, to odpowiadam: „Zaraz — jaki przyjaciel? Dobry kolega”.

Czym jest radość życia dla Janasa? Uwielbia jeździć samochodami terenowymi.

— Marzy mi się Toyota Landcruiser lub Mitsubishi Pajero — wyznaje na łamach niemieckiego magazynu piłkarskiego „Kicker”.

Czym jest radość życia dla Janasa? Psy — nie ma się czemu dziwić przy jego myśliwskim hobby.

Czym jest radość życia dla Janasa? Dzieci. Z pierwszego małżeństwa ma syna Rafała i córkę Joannę, która właśnie wkroczyła w dorosłość.

— Pomagać im, to jeden z celów mojego życia…

Teraz w reprezentacyjnej kadrze Rafał został nawet współpracownikiem ojca. Jest członkiem sztabu trenerskiego, jeździ na mecze, rozpracowuje rywali, a także prowadzi rozgrzewki zawodników. Jedna z gazet zauważyła, że Janas od tego czasu chętniej rozmawia z dziennikarzami, ale… Rafał Janas. Tą gazetą był bulwarowy dziennik „Fakt”, w którym jeszcze kilka tygodni temu pracował jako dziennikarz. Zaangażowanie syna wzbudza różne komentarze, łącznie z zarzutami o nepotyzm. Jednak Janas senior podkreśla, że to słuszna decyzja:

— Rafał jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. To po pierwsze. A po drugie — mam do niego absolutne zaufanie.

Czym jest radość życia dla Janasa? Jest nią obecna partnerka życiowa Małgorzata. Od lat żyją we Wronkach. Była z nim w trudnych chwilach. Kiedy trzeba było jechać na chemię. I kiedy potem wypadały Janasowi włosy. Małgorzata przeżyła z nim ten życiowy zakręt. Sama ostatnio miała spore problemy ze zdrowiem. Tym razem to Paweł musiał się o nią troszczyć. Wytrzymali tę próbę i zapewne jeszcze bardziej będą szukać radości życia.

Czym jest radość życia dla Janasa? Snuciem planów na przyszłość. Selekcjoner mówi: — Wszystko zależy od wyników mundialu w Niemczech. Jednak nie powiem — marzy mi się start w Euro 2008. Dotychczas żadnemu polskiemu trenerowi nie udało się zasiąść na ławce szkoleniowca w dwóch turniejach — w finałach mistrzostw świata i w finałach mistrzostw Europy. Gdybyśmy wywalczyli awans do turnieju w 2008 roku w Austrii i Szwajcarii, byłbym pierwszym. Ale o czym my mówimy. Najpierw zostanę rozliczony za mundial w Niemczech…

* * *

Polska po raz siódmy zagra w finałach piłkarskich mistrzostw świata. Tradycja zmagań o puchar świata w piłce nożnej sięga 1930 roku i legendarnego turnieju w Urugwaju. Biało–czerwoni pierwszy raz zagrali w finałach w 1938 roku we Francji. W Strasburgu zmierzyli się z Brazylią i po fascynującym spotkaniu — jednym z najlepszych w całej historii finałów — przegrali 5:6. Reprezentant Polski Ernest Wilimowski zdobył cztery gole, a Brazylijczyk Leonidas trzy.

Na następne finały czekaliśmy do 1974 roku. Z trio trenerskim Kazimierz Górski — Jacek Gmoch — Andrzej Strejlau przyszedł niebywały sukces — trzecie miejsce na świecie! Jan Tomaszewski, Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato czy Robert Gadocha znaleźli się na ustach całego świata.

W 1978 roku w Argentynie miało być złoto. W latach 70. w siatkówce trener Hubert Wagner zapowiadał złoto i dotrzymał słowa (i na mistrzostwach świata, i na igrzyskach olimpijskich). W piłce nożnej Gmoch też mówił o złocie, ale za kulisami trwały nieustanne kłótnie o „zielone”. Doszło do walki młodego Zbigniewa Bońka z Deyną o przywództwo. Ostatecznie zajęliśmy piąte miejsce na świecie. Gmoch musiał odejść…

W 1982 roku znowu był niezwykły sukces. Antoni Piechniczek wspomina: — Zafundowaliśmy ludziom w Polsce najpiękniejszy telewizyjny serial stanu wojennego. Dostarczyliśmy im niezapomnianych chwil… Drużyna Piechniczka też była trzecia na świecie, a Boniek został supergwiazdą światowej piłki, po tym, gdy wbił trzy gole Belgii na Camp Nou w Barcelonie.

Po czterech latach w Meksyku selekcjoner Piechniczek pogubił się w personaliach, a i Boniek nie był już tym Bońkiem z piekła rodem dla rywali… Drużyna cudem wyszła z grupy, aby w 1/8 finału polec w meczu z Brazylią. Później w polskiej piłce było tylko gorzej. Dopiero po szesnastu latach przerwy pojechaliśmy na mundial. Jerzy Engel zbudował silną drużynę na eliminacje — z naturalizowanym Nigeryjczykiem Emmanuelem Olisadebe w ataku. Jednak przed finałami Engel popadł w szał promocji swojej osoby, a „Oli” zapomniał, jak się strzela bramki.

Teraz jest czas Pawła Janasa i jego wybrańców.

Paweł Janas deklaruje: — Cieszę się na te mistrzostwa. Na mojej drodze życiowej, po tym, gdy pokonałem raka, szukam radości. To dla mnie będzie niezwykły czas…

Czym jest radość życia dla mnie? To futbol. A już szczególnym czasem są finały mistrzostw świata. Swoje życie odmierzam tymi niezwykłymi turniejami, rozgrywanymi co cztery lata. Gdy Polska jest w finałach, to człowiek jeszcze bardziej to wszystko przeżywa. Teraz Janas ma mnóstwo problemów — wielu piłkarzy siedzi na ławkach rezerwowych swoich drużyn, także ci kluczowi, jak Dudek, Krzynówek czy Kosowski.

Skąd czerpać nadzieję?

Nie ma racjonalnych przesłanek, oprócz tej, że na mistrzostwach dzieją się cuda.

Przed eliminacjami przegraliśmy 1:5 z Danią, a później był tryumfalny marsz do finałów w Niemczech. Z dziesięciu meczów wygraliśmy osiem.

Oby ból tworzenia wiosną mundialowej kadry, z przykrą wpadką w postaci przegranej z Litwą, potwierdzał jedynie ewangeliczną prawdę, że moc w słabości się doskonali.

Radość życia Pawła Janasa
Roman Kołtoń

urodzony 12 stycznia 1970 r. w Złotoryi – polski dziennikarz i komentator sportowy, youtuber, komentator Polsat Sport (do lutego 2020).Towarzyszył reprezentacji Polski na MŚ w Korei 2002, w Niemczech 2006 oraz na mistrzo...