Razem z Nim – wspólnie z innymi

Razem z Nim – wspólnie z innymi

Najnowszy, 48 numer „Pastores” porusza temat budowania dobrych, owocnych relacji między duchownymi. Dzisiaj wydaje się oczywiste, że są one ważne, ale aż do drugiego soboru watykańskiego Kościół zajmował się głównie osobistą więzią kapłana z Chrystusem, pomijając aspekt braterskich powiązań. O fakcie tym przypomina artykuł Pawła Bielińskiego.

Chociaż od soboru minęło już niemal pół wieku i w seminariach kładzie się dziś nacisk na umiejętność współegzystencji z innymi, to wielu nowo wyświęconych księży ma tendencje antywspólnotowe. Pisze o tym ks. Mirosław Cholewa, analizując równocześnie podejmowane w różnych miejscach świata próby takiego ustawienia formacji seminaryjnej, by realnie wprowadzała w doświadczenie wspólnoty.

Wiadomo, że nieumiejętność pracy i życia w grupie przekłada się na kiepskie stosunki między proboszczem a wikariuszami, a te z kolei – na kulejące życie wspólnotowe parafian. Na szczęście jest jednak sporo miejsc, które mogą być budującym przykładem jedności na probostwie. Jarosław Dudała zadał sobie trud wskazania kilku z nich i odpowiedzi na pytanie, skąd się ta jedność bierze. Na przykład ze wspólnej modlitwy porannej. „Gdyby tej modlitwy nie było, to rano każdy z nas pobiegłby do swoich zajęć, do szkoły czy do konfesjonału, i nie byłoby nawet kiedy na bieżąco pogadać” – mówi proboszcz parafii Matki Boskiej Piekarskiej w Katowicach, ks. Stanisław Noga.

Z głównym tematem numeru wiąże się też tekst Rozsyłanie po dwóch Waldemara Linkego CP, poświęcony uczniom Jezusa, którzy mieli i nadal mają potwierdzać wiarygodność chrześcijańskiego kerygmatu. Potwierdzać nie tylko słowami, ale też stylem działania. Pięknym przykładem takiego świadczenia o Panu jest rwandyjskie małżeństwo męczenników, Dafrozy i Cypriana Rugambów, przedstawione przez Macieja Jaworskiego OCD.

Świetnie o komunikacji między braćmi w kapłaństwie lub powołaniu zakonnym napisał trapista Michał Zioło w tekście Związek oddzielonych. Uważa, że to z braku zawierzenia Bogu tworzą się wspólnoty przypominające „prywatne dwory udzielnych książąt” czy „uczuciowe związki naśladujące małżeństwo”. „Nie ma lepszego sposobu na zmiękczenie twego serca, jak tylko upokorzenie. Nie unoś się więc honorem i nie izoluj (…). Ponieważ Bóg «lubi», gdy jesteśmy razem, dlaczego się nie modlić do Niego razem z innymi braćmi?”. Właśnie. (PJ)