Refleksje fatimskie

Refleksje fatimskie

Matka Boża, która ukazała się trójce portugalskich dzieci w Fatimie, z pewnością nie przestrzegała political correctness. Po pierwsze – głosi się, że Kościół nie powinien wtrącać się do polityki, Maryja zaś mówiła m.in. o sytuacji politycznej i o konieczności wpływania na nią katolików. Po drugie – nie potępiła żadnego z autorytarnych reżimów prawicowych, tylko skoncentrowała się na „błędach Rosji”, nie pozostawiając wątpliwości, że chodzi Jej o komunizm. Po trzecie – jako ratunek dla dotkniętej kryzysem ludzkości wskazała nie społeczny lub polityczny program czy akcję charytatywną, lecz nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca, co z pewnością utrudnia dialog ekumeniczny z protestantami. Po czwarte – w czasie, gdy księża i katecheci starają się jak najmniej mówić dzieciom o piekle i grzechu, żeby oszczędzić pociechom niepotrzebnych lęków i traumatycznych przeżyć, Maryja – łamiąc nakazy bezstresowego wychowania – pokazała małoletnim pastuszkom całą grozę otchłani piekielnych i męki osób potępionych uginających się pod śmiertelnym jarzmem grzechów ciężkich. Z takim podejściem w dzisiejszej Polsce z pewnością nie zdałaby egzaminu na studiach pedagogicznych, w Szwecji zaś odebrano by Jej prawa rodzicielskie.

Gdyby jakiemuś specjaliście od promocji i marketingu zlecono rozpowszechnienie na cały świat określonego przesłania, zapewne nigdy nie pomyślałby, aby do zadania tego – zamiast aktorek, muzyków rockowych czy futbolistów – zaangażować trójkę dzieci, na dodatek analfabetów z zabitej dechami portugalskiej wioski. Historyk objawień fatimskich Icilio Felici pisze: „Gdyby ktoś powiedział, że w bezludnych okolicach Fatimy przygotowuje się zwycięska ofensywa nieba przeciwko piekłu, a bohaterami jest troje pastuszków w wieku od siedmiu do dziesięciu lat, uznano by go za niespełna rozumu”.

Takim samym pastuszkiem był przecież Izrael – malutki naród hodowców bydła, wokół którego rozłożone były potężne mocarstwa istniejące tysiące lat, mające rozbudowane systemy państwowe, szczycące się wyrafinowaną sztuką, a nawet wywołujące katastrofy ekologiczne. Tymczasem zbawienie dla świata wyszło nie z jednej z ówczesnych potęg, lecz z niepozornego ludu pasterskiego.

Boża strategia – na pierwszy rzut oka będąca głupstwem w oczach świata – okazała się jednak skuteczna. Wspomniany Felici pisze: „Posłannictwo głoszone żałosnymi głosami trojga pastuszków miało szerszy oddźwięk niż królewskie edykty”. To również ważny głos w dyskusji na temat tego, czy Kościół powinien w swojej misji posługiwać się – by użyć sformułowania Jacquesa Maritaina – ubogimi czy bogatymi środkami.

Maryja poprosiła dzieci w Fatimie, by umartwiały się w intencji nawrócenia grzeszników. Kiedy się czyta o codziennych drobnych ofiarach Franciszka, Łucji i Hiacynty (np. piły mleko, chociaż go nie lubiły, albo odmawiały sobie winogron, za którymi przepadały), przychodzi na myśl owa wdowa, której dwa grosze znaczą dla Boga więcej niż wielkie datki bogaczy. Kiedy spotkała je jakaś przykrość, zamiast zakląć, ofiarowywały to Panu Bogu. Przekleństwo bowiem to antybłogosławieństwo. Przeklinamy zazwyczaj, gdy stykamy się z krzywdą, tymczasem Chrystus mówi wyraźnie, by w takiej sytuacji błogosławić tym, którzy czynią nam krzywdę. O ile pierwotny sens błogosławieństwa polegał na skierowaniu dobroczynnej mocy na innego człowieka, o tyle sensem przekleństwa było skierowanie na drugiego mocy złoczynnej. Nawet jeśli nasze dzisiejsze przekleństwa, często wypowiadane niemal bezwiednie, pozbawione są owej duchowej intencji, to nadal pozostaje w nich ślad antybłogosławieństwa. Na pewno zaś nie są zgodne z tym, czego Bóg oczekuje od nas w podobnych sytuacjach.

I ostatnia uwaga o Fatimie: tak jak chrzest zmazuje grzech pierworodny, ale nie likwiduje jego skutków, tak samo dokonane przez Jana Pawła II ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi przyczyniło się do upadku komunizmu, ale nie zlikwidowało skutków owego systemu. Matka Boża mówiła o nawróceniu Rosji, a czy można z czystym sumieniem powiedzieć, że się ono dokonało, skoro podczas Paschy (która – co prawosławie podkreśla szczególnie mocno – jest najważniejszym świętem chrześcijańskim) do cerkwi przychodzi zaledwie 2% wiernych?

Poza tym Maryja zapowiadała w Fatimie, że Rosja rozsieje swe błędy na cały świat. Największym z owych błędów, który ogarnął wielkie połacie naszego globu i trwa do dziś, jest z pewnością legalizacja aborcji. Do momentu powstania Związku Sowieckiego zabijanie dzieci w łonach matek było we wszystkich krajach zabronione. Dopiero Lenin jako pierwszy zalegalizował ten proceder. Być może w którymś nowym wydaniu Czarnej księgi komunizmu oprócz 100 milionów wymordowanych narodzonych należało by uwzględnić ponad 1 miliard wymordowanych nienarodzonych – ofiar „rosyjskiego błędu”.

Refleksje fatimskie
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów.W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...