fot. annie spratt

Siostrzeństwo w chorobie

Jestem od jakiegoś czasu obwoźną biblioteką. To jeden z tych zupełnie niespodziewanych projektów, które przyniosła pandemia. Raz na jakiś czas dzielę się więc przeczytanymi książkami z najbliższymi. Dostarczam z dowozem. Ostatnio ciocia zapytała, dlaczego czytam tylko przygnębiające książki. Zaczęłam się śmiać. Bo mózg wrócił błyskawicznie do tych chwil, gdy ktoś ze znajomych prosi o kilka książek do szpitala, a ja stoję i stoję, i myślę, i dumam, i gapię się na te moje regały i… nic. Rzeczywiście radości czy lekkości jest w tych wybieranych przeze mnie lekturach mniej niż więcej.Każdy, kto się teraz spodziewa swoistej wolty, srogo się zawiedzie. Nie będzie więc zdania zaczynającego się od: „Zazwyczaj czytam lektury nie najprostsze, tymczasem…”. Nie będzie, choć na pozór Odeszło, zostało Jennifer Croft jest kameralną rodzinną historią. Ale właśnie – na pozór.PozoryOto jesteśmy w Oklahomie, a konkretni
Zostało Ci jeszcze 89% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 04, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść