Święci zniechęceni
fot. pawel czerwinski / UNSPLASH.COM

Święci zniechęceni

Zło ma różne oblicza. Jest zło nachalne i agresywne, okrutne. Wtedy odstrasza i łatwo nazwać je po imieniu. Jest zło subtelne i ciche, przemycane w codzienności. Prawie niedostrzegalne. Pośród wszystkich odmian i rodzajów jest i zło zniechęcania. Życia, czasem w imię Boże, które innym każe w Boga wątpić.

Kościół, mimo wielu usilnych starań, nie zniechęcił mnie do siebie. Wierzę, że Bóg obecny jest również w nędzy, którą niesiemy z sobą. W to, że w ogólnym rozrachunku wybiera marne, bo kocha ryzyko i przygodę. Manifestuje swój rozmach i wszechmoc. To z jednej strony. Z drugiej patrzę na ludzi świętych, którzy najmniejszym swoim gestem mówią mi o Bogu, a z jakiegoś powodu znaleźli się poza Kościołem lub gdzieś na jego rubieżach. Straciliśmy ich i robimy wszystko, żeby nigdy ich nie odzyskać. Towarzyszy mi wtedy przykra bezsilność.

Zostało Ci jeszcze 82% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się