Tak pusto się zrobiło
fot. jose ros photo

Jestem wdzięczny Bogu, że spotkałem odważnego człowieka, który przekraczał granice i szedł tam, gdzie inni jeszcze nie poszli. Duszpasterza, który potrafił kochać.

Katarzyna Kolska, Roman Bielecki OP: Czy ksiądz biskup chciał być kiedyś Janem Górą?

bp Edward Dajczak: Nie, nigdy w ten sposób nie myślałem. Ale odkryłem go jako człowieka, z którym jest mi po drodze. Najpierw rozczytywałem się w jego tekstach. To był przełom lat 70. i 80. Pracowałem wtedy w mojej pierwszej parafii, miałem bardzo otwartego biskupa, dzisiaj Sługę Bożego Wilhelma Plutę, który tłumaczył nam: Musicie tworzyć małe wspólnoty i pogłębiać ludową wiarę ludzi, tę wiarę tradycyjną, ponieważ jak dmuchnie laicyzm z Zachodu, to wszystko się rozsypie jak domek z kart. Słuchaliśmy tego zdziwieni, bo w latach siedemdziesiątych zło dmuchało ze Wschodu, a nie z Zachodu. Zachód był marzeniem i światem, za którym się tęskniło, którego nie znaliśmy.

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się