„Teologia Polityczna”

„Teologia Polityczna”

Nie zdążyłem ochłonąć po poprzednim numerze „Teologii Politycznej” poświęconej bezkrólewiu po śmierci Jana Pawła II, gdy już pojawia się kolejny. Niegdyś narzekałem, że poszczególne zeszyty wydawane w formacie i objętości porządnej książki ukazują się tylko raz w roku. Teraz mam nadzieję, że zdążę potowarzyszyć w myśleniu autorom do kolejnego numeru.

Tytuł Mesjanizm i polityka oraz Zmartwychwstały z obrazu Piera della Francesca mówią w zasadzie wszystko: czeka nas lektura tyleż uważna, co fascynująca. Mesjanizm wydaje się historią z lamusa, powtórką z przeszłości rozbiorowej Polski, czasów jednoczenia się Włoch czy Niemiec. Nic bardziej mylnego! Mesjanizm, zwłaszcza zawężony do problematyki narodowej, to oczekiwanie na przyjście mesjasza, który jest mistycznie związany z losem narodu, misjonizm zaś zakłada, że narody mają do zrealizowania właściwe dla siebie zadania dziejowe, czyli misje. Pojęcia niczym z zamierzchłej epoki, gdy jednak wsłuchamy się w przemówienia współczesnych polityków, nieoczekiwanie odżywają. Oto bowiem żyjemy w czasach, gdy wyruszamy na „krucjatę” przeciwko państwom „osi zła”, a w Polsce działają „szatani”. Czy używanie haseł typu „God bless America” nie jest nadużyciem? Czy Bóg naprawdę posługuje się narodami? A jeśli tak, to jaką rolę mają do odegrania Rosja albo Polska? Jeśli misję do spełnienia mają Stany Zjednoczone, najpotężniejsze współcześnie państwo, to czy ma ją również Unia Europejska?

Kluczem do zrozumienia zagadnień są w „Teologii Politycznej” zwyczajowo trzy wywiady. Tym razem głos zabrali Richard Neuhaus, Andrzej Walicki i Daniel Rotfeld.  Neuhaus zauważa, że i mniej Amerykanów dokonuje rozróżnienia między ojczyzną a Bogiem. Prowadzi to do przekonania, że Stany Zjednoczone są w jakiś sposób wyrazicielem woli Pana dziejów. Widać to dobitnie w wypowiedziach George’a W. Busha, który często przywołuje Boga oraz diabła. Postawa ta jest dla Europejczyków niezrozumiała; zbyt dobrze pamiętamy w takich osobach, jak np. Dietrich Bonhoeffer, o potrzebie wyraźnego oddzielenia państwa od Boga. Walicki z kolei zauważa, że mesjanizm polski odrodził się w zmienionej formie w nauczaniu Jana Pawła II oraz Solidarności. To wtedy odwoływano się do narodowych wieszczy, wołając o „dwa płuca” Europy i pojednanie. W tych wydarzeniach Rotfeld upatruje misji Polski. Nie skończyła się ona wraz z wejściem w struktury UE, a właśnie jakby zaczęła. Zaangażowanie Polski w pomarańczową rewolucję potwierdza zapomniany plan Giedroycia. Wydarzenia na Ukrainie, na które całe społeczeństwo, nie tylko politycy, odpowiedziało spontanicznie, zintegrowały nas bez niepotrzebnych słów. Byliśmy na swoim miejscu, pomiędzy Wschodem a Zachodem.

„Teologia Polityczna”
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....