fot. fot. Aurora Films

To, co ważne

Nadzieja, reż. Maria Sødahl, Aurora Films, Norwegia 2019

Zapytany o to, czym się kieruje przy wyborze ról, Stellan Skarsgård powiedział w jednej z rozmów, że ważna jest dla niego osoba reżysera, a film Marii Sødahl Nadzieja, oparty na jej własnej historii zmagań z rakiem, był dla niego szczególny z powodów osobistych. Reżyserka i jej mąż, w którego filmach szwedzki aktor również występował, są bowiem jego bliskimi przyjaciółmi. „Widziałem wiele filmów, które opowiadały o odważnych, wspaniałych kobietach mierzących się z terminalną chorobą. Bałem się, że byłem zbyt blisko zmagań Marii. Że nie jestem obiektywny, że to może być dla mnie zbyt trudne psychicznie. Ale kiedy zacząłem czytać scenariusz, moje wątpliwości i lęki osłabły. Zrozumiałem, że to nie jest film tylko o chorobie” – podsumował Skarsgård, który gra w filmie Tomasa, partnera głównej bohaterki. I rzeczywiście, Nadzieja jest historią o szerszej perspektywie, opowiadającą o śmiertelnej chorobie, ale też o miłości, relacjach, rodzinie, gonieniu za karierą. Historią niezwykle pojemną i przez to uniwersalną, a jednocześnie konsekwentnie trzymającą się głównego wątku, czyli losów kobiety, która dowiaduje się, że zostały jej trzy miesiące życia.

Diagnoza

Dzień przed Wigilią. Anja wraca z zagranicy, gdzie miała miejsce premiera jej nowej sztuki. W domu zastaje typowy rozgardiasz, jaki jest w stanie zrobić szóstka dzieci. Ich ojciec, Tomas, mimo późnej pory jest jeszcze w pracy. Kobieta przyjmuje ten stan bez większego zdziwienia. Spędza chwilę na kanapie z dziećmi, a potem, nim położy się spać, rozmawia z Tomasem po jego powrocie do domu. Wszystko byłoby zupełnie normalne, gdyby nie ciągły ból głowy, który nie ustępuje ani na minutę. Zaniepokojona kobieta idzie rano do lekarki, a ta zleca natychmiastowy rezonans i jeszcze tego samego dnia prosi ją i jej partnera o przybycie, by oznajmić im druzgocącą diagnozę: Anja ma guza mózgu. Najprawdopodobniej rak płuc, na którego chorowała rok wcześniej, dał przerzuty. Tomas zaczyna płakać, Anja jest w szoku, ale mówi: Wydaje mi się, jakbym od dawna o tym wiedziała. Lekarka nie zostawia jej wiele nadziei. Jeśli to przerzut, to chore komórki mogą być też w innych miejscach. Nie ma na to leku. Jak najszybciej trzeba zacząć brać tabletki i poddać się badaniom, które wyjaśnią więcej, a najlepiej od razu iść do szpitala. Na to ostatnie Anja się nie zgadza. W minionym roku spędziła święta w szpitalu i nie chce, żeby dzieci znienawidziły ten czas. Postanawia więc przetrwać te dni, biorąc leki i udając, że wszystko jest w porządku. Nie jest to łatwe i widać, jak wiele ją kosztuje utrzymanie balansu między strachem, niepewnością i rozpaczą a zachowaniem spokoju, zwłaszcza w tym świątecznym czasie oczekiwania na nowe życie, który dla niej jest czasem mierzenia się ze śmiercią.

Wiwisekcja

Zostało Ci jeszcze 64% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się