Trzy krzyże

W Gidlach koło Częstochowy, gdzie znajduje się nasz dominikański klasztor, jest także kościół należący niegdyś do kartuzów. Kartuzi to ścisły zakon kontemplacyjny, znany chociażby z filmu Wielka cisza. Ich dewizą, którą zwykle umieszczają w swoich kościołach – tak też jest w Gidlach – są słowa: STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS („Krzyż stoi, chociaż kręci się świat” czy też „Krzyż trwa, podczas gdy świat się zmienia”). Krzyż jest pierwszym symbolem naszej wiary i stoi pośrodku wszystkiego, przede wszystkim pośrodku naszego życia. Krzyż jako całkowite oddanie się i przyjęcie wszystkiego z ręki tych, których się kocha. Św. Augustyn pisał: „Męka Chrystusa ma moc kształtowania całego naszego życia!”. Odsłanianie znaczenia krzyża w naszym życiu to dojrzewanie w miłości, nadziei i wierze. Skoro sam Bóg umiera dla mnie na krzyżu, to znaczy, że Pan Bóg w Jezusie Chrystusie wierzy mi, kocha mnie i ma nadzieję, że tego nie zmarnuję. I dopiero wtedy inni mogą zobaczyć, co to znaczy, że mam nadzieję, wierzę i kocham.

Miłość: Krzyż powtórnego stworzenia

Rzecz się działa w Ganghereto, niedaleko Florencji. Ganghereto to właściwie wzgórze, na którym znajduje się kościół, klasztor i dom rekolekcyjny sióstr dominikanek. Miejsce trudno dostępne, zaciszne, urokliwe. Wchodząc z rozświetlonego podwórza do ciemnego kościoła, stanąłem poruszony i zaciekawiony. Oto droga krzyżowa: drewniana, miniaturowa, ma się wrażenie, że bez zachowania tradycyjnej kolejności. Wszystkie postaci są nagie. Widoczna męskość Jezusa, wyraźnie wyrzeźbiona, nieskrywana żadną szatą; kobiety przeważnie odwrócone tyłem z nagimi plecami, z boku widoczny kształt piersi. Było w tej nagości coś dziewiczego, czystego i pięknego, jakaś rajska niewstydliwość miłości.

Zostało Ci jeszcze 81% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się