U Ojców Kościoła

U Ojców Kościoła

Wyobraźmy sobie przełom stuleci: trzeciego i czwartego.

W Cesarstwie szerzy się filozofia manichejska, przejmując podstawowe założenia gnozy. W umysłach ludzi siły Ciemności walczą z siłami Światła, a uczniowie Manesa (†277) czekają dnia, kiedy całe światło rozproszone i uwięzione w materii wróci do niebios. Wówczas przecież Królestwo Jasności już na zawsze zostanie oddzielone od Królestwa Ciemności, a służące ciemności demony, porozumiewające się — podobno — mrużeniem oczu, nie będą już w stanie zakłócić pierwotnej równowagi, która pozwoli spokojnie panować dobremu Bogu.

W tym samym czasie w Aleksandrii i później Rzymie uczy się i naucza Plotyn. Boskie światło — powiada — czyli Jednia, jest wszystkim, co istnieje. Jej blask jest wprawdzie dostrzegalny w całej przyrodzie, ale tylko do pewnej granicy, poza którą nie docierają już żadne promienie.

Chrześcijan niepokoją poglądy Ariusza (†336) i trapią trynitologiczne nieścisłości. Spory toczą się wokół rozumienia prawdziwego bóstwa i prawdziwego człowieczeństwa Chrystusa. Pierwsi teologowie próbują przetransponować obrazowy, semicki język Biblii na spekulatywne i abstrakcyjne pojęcia świata greckiego. Interpretują więc ewangeliczne wersety, posługując się pojęciami ukutymi przez filozofię. Podstawowym problemem jest znalezienie takich określeń i sformułowań, które możliwie precyzyjnie opiszą boską i ludzką naturę Chrystusa oraz najtrafniej wyrażą Jego relację z Ojcem.

W tym celu Atanazy, biskup aleksandryjski, posługuje się właśnie pojęciem światła: „Bowiem Syn stanowi odblask ojcowskiej substancji — czytamy w Contra arianos — światłość ze światłości, moc Ojca i Jego prawdziwy obraz — co stwierdził sam Pan, mówiąc: »Kto Mnie widzi, widzi i Ojca Mojego« (J 14,9)”. Również w De sententia Dionisii Atanazy tłumaczy, że „Syn jest nieoddzielony od Ojca, tak jak nieoddzielny jest blask od światła”. Pośrednictwo Syna jest podobne do pośrednictwa blasku, który nie istnieje bez źródła światła, ale też światło oświetla nie inaczej, jak tylko za pośrednictwem swojego blasku.

Warto zauważyć, że do pojęcia światła przez wieki chętnie odwoływali się natchnieni autorzy biblijni, a w epoce kształtowania się doktryny chrześcijańskiej było ono szczególnie eksponowane przez systemy gnostyckie i manichejskie oraz myśl neoplatońską. Stąd było czytelne i zrozumiałe w obu kręgach myślowych — zarówno jako symbol i obraz, jak i ściśle filozoficzna kategoria. Światło w rozumieniu Ojców Kościoła stoi na granicy pojęcia i obrazu, rzeczywistości doświadczalnej, a jednocześnie do końca nieuchwytnej, co da się zauważyć nie tylko w przytoczonych słowach Atanazego. Dwa wieki później Pseudo–Dionizy Areopagita pisze dzieło O imionach Bożych 1

A cóż byśmy powiedzieli o słońcu, gdybyśmy osobno rozważyli tę promienną gwiazdę? Bo światło idzie z dobra i jest figurą dobroci, i dobro może być nazwane światłem, pierwowzór może się odbić w swoim odbiciu (…) Światło mierzy nam i liczy pory roku, dni i resztę czasu; i to samo światło, chociaż wtedy nie miało swej ostatecznej formy, odróżniało trzy pierwsze dni naszego świata według opowieści Mojżesza. Potem, podobnie jak dobro przyciąga do siebie i jako źródło boskie — płodna przyczyna jedności — przyzywa do swego łona mnóstwo rzeczy, które są rozsypane, i jak wszystko dąży do niego jako do swojej zasady, do swojej ochrony i swojego celu (…) światło to, potężne centrum, przyciąga do siebie wszystko, co jest, co się widzi, co się porusza, co jest zdolne przyjąć światło i ciepło, w ogóle wszystko, co ono ogarnia swymi promieniami; (…) I wszystkie rzeczy obdarzone zmysłami tęsknią do niego, albo żeby rozkoszować się jego widokiem, albo dla otrzymania od niego ruchu, światła, ciepła, aby je zachowało jego ożywcze źródło. Ja to wszakże powiadam nie według mniemań starożytnych, którzy uważali słońce za boga stworzyciela i najwyższą opatrzność świata fizycznego, ale dlatego, że od początku świata twory czyniły widzialnym i zrozumiałym to, co jest niewidzialne w Bogu, nawet Jego odwieczną potęgę i Bóstwo.

Doświadczając więc światła, słońca, dnia — wciąż powtarzamy za Ojcami: „Wierzę w Jezusa Chrystusa, Światłość ze Światłości…”.

U Ojców Kościoła
Katarzyna Najman

urodzona w 1975 r. w Warszawie – katechetka, doktor teologii KUL, mieszka w Lublinie....