W Bożym ogródku: Anna Maria od Pokuty
fot. david becker

W Bożym ogródku: Anna Maria od Pokuty

Anne-Marie de la Pénitence – nikt jej nie pamięta pod tym imieniem, które przyjęła, wstępując do trzeciego zakonu św. Dominika. W jednym ze swoich ostatnich listów napisała: „Modlitwa rodzi się w mojej duszy, w dłoni mam krzyżyk, wokół mrok i cisza. Płaczę i gdy z oczu mych płyną łzy, czuję boską obecność. Myślę o moim życiu, o życiu, w którym Jezus zamienił na dobro wszystko zło. Życie odkupione, wybaczone, które boli jak rozdarta rana i jestem szczęśliwa, że mam do ofiarowania chociaż ten ból. Jaka byłabym bez niego biedna, gdyż ja nic dla Niego nie opuściłam, po prostu grzech sam mnie opuścił. Tak późno, za późno”.

Urodziła się w 1869 roku jako Anne-Marie Chassaigne, w rodzinie oficera francuskiej kawalerii. Jak przystało na dziecko z porządnej rodziny, kształciła się w szkole przyklasztornej. W wieku siedemnastu lat poślubiła oficera marynarki wojennej i szybko powiła mu syna. Nie była jednak wierną żoną i troskliwą matką, co tu dużo mówić: kochanków zmieniała jak rękawiczki. Przyłapawszy ją w końcu in flagranti z jakimś arystokratą, zdesperowany mąż postrzelił ją z rewolweru tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę. Niedługo mężczyźni będą płacić fortunę, żeby podziwiać bliznę po tej ranie.

Zostało Ci jeszcze 73% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się