W Bretanii
fot. nathan dumlao / UNSPLASH.COM

Koniec lata przywitałam w Bretanii, przepięknym regionie na północnym zachodzie Francji. Pojechałam do przyjaciół, którzy mają uroczy dom niedaleko średniowiecznego miasta Vannes. Miałam szczęście, bo pogoda była fantastyczna, cały czas świeciło słońce i nie spadła ani jedna kropla deszczu, co wcale nie jest takie oczywiste w tamtych rejonach Europy. Oczy pełne były cudownych pejzaży i pięknych zabytków, a serce – niezwykle serdecznej gościnności moich gospodarzy.

W miejscowości Locmariaquer można podziwiać ślady kultury celtyckiej sprzed ponad 6000 tysięcy lat. Leży tam w środku pola głaz z granitu, przełamany na cztery części. Jest to największy menhir na świecie (w języku bretońskim „men” znaczy kamień, a „hir” długi), kiedyś wznoszący się pionowo na wysokość około 20 m. Dla archeologów jest to podwójna zagadka: jak ludzie zdołali przetransportować z daleka (tego rodzaju granitu nie znajdzie się w pobliżu) i postawić pionowo blok ważący ponad 280 ton i co spowodowało jego pęknięcie. Obie kwestie, mimo różnych teorii, pozostają tajemnicą historii, a wielki, robiący niesamowite wrażenie menhir, prowokuje kolejne pokolenia do popuszczania wodzy fantazji.

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się