Wakacje bez Pana Boga
fot. andrew buchanan / UNSPLASH.COM

Mam zawsze poczucie winy, gdy jadę na wakacje. Po pierwsze, dlatego że zawsze zostawiam za sobą masę spraw niezałatwionych, a po drugie, dlatego że mam w tyle głowy coś, co mówi mi, że bezczynne leżenie na nadmorskiej plaży jest raczej niemoralne.

Nie ukrywam, że pierwsze silne poczucie winy mija po 24 godzinach, ale pozostaje lekki dyskomfort, który nie pozwala mi odprężyć się do końca. Mój codzienny rytm życia zostaje zaburzony także w swoim aspekcie modlitewnym. Totalna niemoc wakacyjna wypiera też codzienne odmawianie różańca czy medytowanie Pisma Świętego. Pozostaje automatyczna modlitwa wieczorna i uczestnictwo w mszy świętej niedzielnej.

Zostało Ci jeszcze 73% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się