We Mnie się przemienisz
fot. pawel czerwinski / UNSPLASH.COM

Karmiąc się Ciałem, równocześnie karmimy się Krwią, a karmiąc się Krwią, równocześnie karmimy się Ciałem, bo w każdej postaci eucharystycznej jest cały Chrystus, a nie tylko jego arytmetyczna połowa.

Maciej Müller: Dlaczego jemy ciało Pana Boga? Ten znak wydaje się mało subtelny...

Dominik Jurczak OP: Od początku chrześcijanie byli z tego powodu wyśmiewani – bo z zewnątrz wygląda to na jakiś rodzaj rytualnego kanibalizmu. Zrozumiemy ten znak, kiedy przeczytamy Pismo Święte i odkryjemy, że to przedłużenie tego, co robi Jezus i o co prosi uczniów w Wieczerniku: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. […] Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,27–28). Dlatego nie powinno nas dziwić, że liturgia postawiła w centrum karmienie się tym Ciałem i Krwią. Już ojcowie Kościoła nauczali, że ono nie tyle podtrzymuje nasz metabolizm, co nas przemienia wewnętrznie. Spożywając Eucharystię, przemieniamy się, stajemy się Chrystusem, upodabniamy się do Niego. Dopełniamy w sobie życie wieczne rozpoczęte na chrzcie świętym.

W jaki sposób zachodzi ta przemiana?

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się