Wiarygodny
fot. marcus loke / UNSPLASH.COM

Kilka tygodni temu uczestniczyłem w wielce pobożnej imprezie formacyjnej. Organizatorzy obdarowali mnie słuszną liczbą pamiątkowych gadżetów. Wśród nich była też koszulka z napisem „WIARYGODNY”. Wiem, darowanemu T-shirtowi w napis się nie zagląda. Ale zajrzałem. Mea culpa. I przez część powrotnej drogi na śląską prowincję napis ten wiercił mi dziurę w mózgu.

Najpierw przyszła świadomość, że albo nie mam na tyle rozgrzanego samozadowolenia, żeby z taką autodeklaracją publicznie paradować, albo też nie pozwoli mi na to wyćwiczony odruch krytycznego myślenia – czasem, na szczęście, działający także w odniesieniu do siebie. Jako dziecię ponowoczesności chętnie dopisałbym na końcu znak zapytania, zamieniając deklarację w rachunek (albo wyrzut) sumienia.

Zostało Ci jeszcze 81% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się