Większe dzieło

Dz 6,1-7 / Ps 33 / 1 P 2,4-9 / J 14,1-12

Niezwykle trudno wyobrazić sobie, że miłość Boga do człowieka może pozostać bezowocna. Tym bardziej wydaje nam się to niemożliwe, gdy patrzymy na krzyż, na którym Syn Boży oddał swoje życie za ludzi. Czy jest możliwe, by miłość posuwająca się do takich dzieł mogła zostać ostatecznie odrzucona przez człowieka? Czy Chrystus cierpiał i zmartwychwstał na darmo? Tego rodzaju słowa trudno przechodzą nam przez gardło, jednak nie są pozbawione sensu. Trzeba stanąć z „bojaźnią i drżeniem” i przyjąć tajemniczą prawdę, że choć miłość Chrystusa i Jego dzieło zbawcze przyniosło nieskończony owoc miłości i łaski, to jednak ja, w moich wolnych wyborach, mogę się od tej miłości odwrócić, a przez to uczynić śmierć Chrystusa w pewnym znaczeniu bezowocną dla mnie. Jeśli stoję odwrócony od Chrystusa, to On, chociaż Wszechmocny, nie zbawi mnie beze mnie. Mogę postawić tamę Jego łasce, moja wolność może uczynić krzyż i zmartwychwstanie daremnymi, nie dla całego świata i zbawienia innych oczywiście, ale dla mnie samego.

Dotykamy tu serca zbawczego planu Boga. Uszczęśliwić człowieka, zbawić go, ale w jego wolności i dzięki jego wolnym wyborom. Nie zbawiać go „na siłę”, bo wtedy przestałby być człowiekiem. Jak tu nie zadrżeć wobec tej siły wolności człowieka.

Gdzieś tu właśnie tkwi sens zdania z dzisiejszej Ewangelii: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”. Zdanie to brzmi prowokacyjnie. Czyż ktokolwiek z nas może uczynić dzieła większe od tych, które czynił Chrystus? Czy ktokolwiek mógłby zdobyć się na tak monstrualną pychę, by takie rzeczy mówić? Ale skoro sam Chrystus nam to mówi, to coś za tym musi się kryć.

Otóż jedną z odpowiedzi jest właśnie wolne przyjęcie przez człowieka zbawienia ofiarowanego w Chrystusie. Chrystus widzi swoją mękę i zmartwychwstanie, przyjęte przez człowieka wolnego, a więc dające człowiekowi zbawienie. Oto właśnie „większe dzieło”, o którym mówi. Czynić „większe dzieło” to przyjmować z otwartym sercem tajemnicę zbawienia i starać się żyć według niej. Czynić „większe dzieło” to nie pozwolić, by Chrystus umierał na darmo. Czynić „większe dzieło” to wreszcie głosić całemu światu moc Jego krzyża i zmartwychwstania.

Zadziwiająca to tajemnica, że Bóg nie zbawi nas bez nas. Nie pozwólmy „zniweczyć Chrystusowego krzyża”.

Większe dzieło
Mateusz Przanowski OP

urodzony w 1974 r. – dominikanin, doktor teologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Domi...