„Więź”, „Znak”, „Życie Duchowe”

„Więź”, „Znak”, „Życie Duchowe”

„Więź”

Widmo sekularyzacji?

Nieprzypadkowo w najnowszym, marcowym, numerze „Więzi” znalazł się artykuł Joanny Skawińskiej o amerykańskim optymizmie. Ten optymizm mimo trudności jest bardzo potrzebny w obliczu problemów obecnej – lub tylko możliwej – fali sekularyzacji.

W XIX wieku popularne było porównywanie Hiszpanii i Rzeczypospolitej, dziś miejsce Hiszpanii zajęła Irlandia – marzymy więc o przejściu podobnej drogi rozwoju gospodarczego i obawiamy się, że przy okazji podobnie zmniejszy się rola Kościoła. To jeden z wniosków nasuwających się po lekturze dyskusji Czy widmo sekularyzacji krąży po Europie?, w której biorą udział prof. Aniela Dylus, o. Ksawery Knotz, ks. Janusz Mariański i Tadeusz Szawiel. Punktem wyjścia do rozmowy socjologów, teologa pastoralisty i etyka, jest refleksja ojca Davida Sullivana nad przyczynami spadku wskaźników religijności, liczby duchownych oraz pozycji Kościoła i hierarchii w dzisiejszej Irlandii: „Osobiście jestem przekonany, że Kościół w Irlandii stracił więcej niż Pan Bóg. Sama wiara w Irlandii nie zamiera, chociaż niewątpliwie przeżywa pewien kryzys. Umiera – lub już umarła – tak zwana »stara katolicka Irlandia«, w której Kościół miał uprzywilejowane miejsce”. Czy tę drogę przejdziemy także w Polsce – a może już na niej jesteśmy – między innymi na te pytania odpowiadają goście „Więzi”. „Teraz wydaje nam się, że Polacy są generalnie ludźmi bardzo wierzącymi, gdy naprawdę są oni tylko religijni. Duża religijność (…) wcale nie oznacza, że możemy czuć się zadowoleni ze stanu wiary w Polsce” – twierdzi o. Ksawery Knotz. Inny problem pokazuje Tadeusz Szawiel: „Każda instytucja, która ma swoich funkcjonariuszy, ma też swoją ciemną stronę. Problem polega na tym, że w oczach zewnętrznego obserwatora Kościół, jako instytucja, nie potrafił przekonać opinii publicznej, że posiada przejrzyste i przekonujące procedury identyfikowania, czy dane nadużycie, fakt, zjawisko miało miejsce, czy też nie. Nie jest też jasny mechanizm wyciągania konsekwencji”.

O podobnych problemach mowa jest także w artykule ks. Krzysztofa Kauchy Chrześcijaństwo jutra, który odwołuje się do kwestii poruszanych na ubiegłorocznym II Międzynarodowym Kongresie Teologii Fundamentalnej, który obradował w Lublinie.

W związku z ekranizacją Władcy pierścieni obecną na ekranach polskich kin przedstawiona została analiza dorobku Tolkiena i postać Harry’ego Pottera. Ta ostatnia dokonana została w sposób, który nie przypadnie do gustu protestującym przeciwko filmowi!

(AG)

„Znak”

Rodowody inteligencji

Tematem przewodnim marcowego numeru „Znaku” jest próba odpowiedzi na pytanie o aktualność i wartość intelektualnego przesłania wielkich twórców polskiej kultury sprzed stu lat, krytyczna konfrontacja z takimi postaciami jak Wyspiański, Miciński, Witkacy czy Prus, przeprowadzona z perspektywy początku XXI wieku. Zadziwiająca jest nieprzemijalność warstwy diagnostycznej i krytycznej ich twórczości. Magdalena Micińska pokazuje, że niewiele jest trafniejszych i dosadniejszych analiz sytuacji postkomunistycznej Polski od tej, której dokonał Bolesław Prus na początku XX wieku. „Nasz kraj – pisał wówczas autor Lalki – jest podobny do kamienicy, której przez czterdzieści lat nikt nie naprawiał, nie oczyszczał, nawet nie przewiewał, w której każdy, kto mógł, wyłamywał klamki, kraty, balustrady, wynosił w sposób mniej lub bardziej jawny kosztowne sprzęty i obrazy, a dla kompensaty przez czterdzieści lat napełniał głęboką studnię miejscową (…) wszelkiego rodzaju śmieciem, odpadkami, a nawet produktami niebezpiecznymi”. Jerzy Illg przyznaje z kolei, że „wiele sformułowanych przez Micińskiego diagnoz i zarzutów dotyczących polskiego inteligenta zachowuje bolesną celność A.D. 2002”. U Witkacego natomiast możemy znaleźć m.in. krytykę kultury masowej, paraliżującego oddziaływania środków masowego przekazu czy promowania przeciętności. Również wiele idei pozytywnych wciąż pozostaje dla nas normatywnym punktem odniesienia. Jedną z nich jest przekonanie Micińskiego, iż „o stanie społeczeństwa, jakości życia zbiorowego, trwałości urządzeń i instytucji, a więc o istnieniu i sile państwa decyduje w ostatecznym rozrachunku poziom tworzących tę zbiorowość jednostek, reprezentowane przez nie indywidualne wartości moralne i duchowe, zdolności umysłowe i organizacyjne”. Podobne intuicje odnajdujemy w twórczości Wyspiańskiego. Jedną z jej podstawowych zasad było przekonanie o tym, że „naród jest wolny wewnętrzną wolnością swoich obywateli, każdego z nich, a tę wolność zdobywa się dla samego siebie własnym wysiłkiem” (Maria Prussak). W „Znaku” na uwagę zasługują też m.in. artykuły poświęcone dwóm wybitnym filozofom współczesnym. Ewa Bieńkowska proponuje interesujący przewodnik po myśli Kołakowskiego, a Zdzisław Krasnorębski pisze o głośnym przemówieniu Jürgena Habermasa z okazji odebrania Nagrody Pokojowej Niemieckich Księgarzy. Niemiecki myśliciel uważany dotąd za pozbawionego „słuchu religijnego”, uznając wprawdzie konieczność sekularyzacji, podkreślił znaczenie religii i wyrażonych w niej zasad, bez których „cywilizacja zachodnia staje się cywilizacją cynizmu, a społeczeństwo zmienia się w rynek”.

(PŁ)

„Życie Duchowe”

Któż nas wyzwoli?

Przeżywany obecnie czas Wielkiego Postu stanowi dla nas szczególną okazję do głębszego namysłu nad rzeczywistością i źródłem naszego wewnętrznego wyzwolenia. Taką refleksję podejmują również autorzy najnowszego numeru kwartalnika „Życie Duchowe”, którego myślą przewodnią jest pytanie „Któż mnie wyzwoli?”.

Pytając o wyzwolenie, dotykamy jednocześnie mrocznej tajemnicy „niewytłumaczalnej obecności zła, którego – przynajmniej potencjalnie – nie można wykluczyć z egzystencji ludzkiej” i właśnie dlatego „człowiek odnajduje swój los jako tragiczny”, o czym pisze ks. Dariusz Jastrząb w szkicu poświęconym antropologii Fiodora Dostojewskiego. Czy jednak chrześcijańskie przesłanie o wyzwoleniu nie napotyka dzisiaj przeszkody w postaci zaniku poczucia grzechu? Czy w przeciwieństwie do naszych przodków nie czujemy się raczej bezgrzeszni? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć o. Dariusz Kowalczyk SJ w kontekście rozważań o sakramencie pojednania. Autor zwraca uwagę, że podobnie niebezpieczne jak bagatelizowanie „prawdy o ciemnej stronie ludzkiego życia” jest jej nadużywanie i wyolbrzymianie – teologia i pobożność borykały się z tym przez bardzo długi czas. Tymczasem chrześcijańska optyka nie pozwala na oddzielanie tajemnicy zła od tajemnicy miłosierdzia, a tych z kolei od kulminacyjnej prawdy naszej wiary w Chrystusa. „Każdy kryzys prawdy o grzechu i Bożym przebaczeniu jest zawsze kryzysem przepowiadania orędzia o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa”, a przecież nic innego tylko „śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa jest wydarzeniem wolności, które (…) udziela najgłębszego sensu i wolności życiu każdego człowieka”. Autor tych słów, o. Paweł Góralczyk SAC podkreśla, iż wyzwolenie w Chrystusie jest darem i jednocześnie zadaniem dla tych, którzy je przyjmują, aby być całkowicie posłusznym woli miłosiernego Ojca. Poruszające słowa o dramacie rozgrywającym się pomiędzy miłosiernym Bogiem i grzesznym człowiekiem znajdziemy w pięknej medytacji Ludmiły Grygiel, opartej na Dzienniczku św. s. Faustyny Kowalskiej, która przypomina, że największym przymiotem Boga jest miłość i miłosierdzie i że tym, co „żłobi najgłębszy nurt historii ludzkości”, jest prawo Bożego Miłosierdzia. O tym, jak bardzo świat na progu XXI wieku potrzebuje blasku orędzia o Bożym Miłosierdziu, świadczą również zapiski Pawła Adamczyka SJ, naocznego świadka i uczestnika życia w Nowym Jorku po 11 września.

„Więź”, „Znak”, „Życie Duchowe”

recenzent....