Wojna i pokój
fot. lachlan gowen

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże pragnę, żeby on już zapłonął. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam... (Łk 12,49-53)

Od jedenastu lat komentuję Ewangelię jako kaznodzieja. Znacznie dłużej czytam Pismo Święte jako człowiek wierzący. Jestem uzależniony od słów Pisma. Ich prostota, prawdziwość, pewność i moc są dla mnie ogrodem pośród wielkiego wysypiska śmieci, jakim często bywa otaczający nas świat. Nauczyłem się już sporo tekstu na pamięć w obawie, że mógłby przyjść taki dzień, w którym nie miałbym Pisma Świętego pod ręką i nie mógłbym odpocząć w jego słowach. Czytając łapczywie Biblię od wielu lat, zrozumiałem, że nie można szukać w niej własnych treści, ale trzeba korzystać z tych, które są w niej rzeczywiście zawarte. Jakie to proste. A przecież tak rzadko zdarza nam się stosować tę zasadę.

Dlaczego niektóre słowa Pisma trudno nam zaakceptować?

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się