Wszystkie nasze święte wojny

Wszystkie nasze święte wojny

W doczesną kondycję chrześcijanina wpisany jest tragizm, bo choć niekiedy wojna jest nie do uniknięcia, to nigdy nie jest ona dobra.

Elementarna logika podpowiada, że rozważanie tytułowego problemu należy doprecyzować. W istocie bowiem jest to problem wyboru między wojną, zwaną sprawiedliwą, a jej odrzuceniem. Dlatego, w kontekście V przykazania oraz zasady miłości nieprzyjaciół, zacząć trzeba od rozważenia problemu – będącego zjawiskiem oryginalnie chrześcijańskim – od pacyfizmu. Oczywiście, w antyku greckim oraz rzymskim, a także w starożytnych Chinach czy też Indiach możemy odnaleźć wysoką ocenę wartości związanych z pokojem i krytycznie odniesienie do wszelkich form przemocy. Jednakże nawet pojawiające się już w VII w. przed Chrystusem i rozsławione przez Mahatmę Ghandiego pojęcie ahimsy wspólne dla hinduizmu, buddyzmu i dżinizmu, które oznacza nieczynienie krzywdy, po pierwsze, nie zawiera explicite zakazu udziału w wojnie, po drugie, rozciąga się na całą przyrodę, po trzecie wreszcie, nie jest ono wartością centralną w dłuższym katalogu jego znaczeń zawierających łagodność, nieszkodliwość czy też niewinność.

Pierwsi chrześcijanie wobec służby w wojsku

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się