Z igły widły?

Dlaczego Tolkien i C.S. Lewis ma być OK, a Joanne K. Rowling i P. Pullman nie? Co to za histeria z Tinkym Winkym i czemu miasteczko Southpark ma być ble? W czym niby groza Dziewczynki z zapałkami jest lepsza dla dzieci niż cykl o Harrym Potterze?

Za górami, za lasami, a może nie tak daleko stąd, żyła sobie Pani Bajka. Mieszkała w pięknym zamku o strzelistych filigranowych wieżyczkach, a jej słodki głos przyciągał wędrowców z bliska i daleka. Rady Pani Bajki zawsze były mądre, a gdy czasem przychodził ktoś o niegodziwych zamiarach, potrafiła przemówić do jego serca, tak iż opuszczał ją z czystymi myślami i uczuciami. Czasami reedukacja nie pomagała, wtedy złoczyńca z należną powagą był przykładnie karany. Rodzice i dzieci byli z tego zadowoleni. „To dobrze, że zło jest ukarane. To dobrze, że dobro jest nagradzane. Wiemy, gdzie leży granica, wiemy, co czynić” – komentowali.

Po pierwsze i najważniejsze – bajka była i będzie najpotężniejszym narzędziem kształtowania postaw u dzieci i dorosłych. Wpływa na to szereg czynników.

Jej bohaterowie są pełni wyrazu i odbiorca łatwo się z nimi utożsamia – są dla niego wzorcem – „takim chciałbym być” (np. szlachetny król) albo kimś podobnym – „czuję to samo” (np. mały pastuszek, którym wszyscy pomiatają). Istnieje kategoria bajek terapeutycznych i psychoedukacyjnych, w których bohaterami są dzieci, dotykają ich problemy podobne do doświadczanych przez odbiorców, a fabuła prowadzi do szczęśliwego zakończenia dzięki nowej sile i umiejętnościom nabytym podczas przygód.

Bajka przemawia przez metaforę, czyli przedstawienie jednego zagadnienia, problemu za pośrednictwem innego. Prawidłowo skonstruowana i podana przenośnia wywołuje odpowiednie myśli, uczucia, postawy, zwraca uwagę na relacje między osobami czy przedmiotami, nie stanowiąc przy tym treści jednoznacznej (wprost), która może być poddana racjonalnemu, logicznemu badaniu. Jest zwykle ciekawsza niż rzeczowy argument, bardziej przyciąga uwagę, przemawia do wyobraźni i porusza uczucia. Ponieważ metafory przekazują swoje znaczenie pośrednio, są odbierane jako znacznie mniej zagrażające i moralizatorskie, niż gdyby te same treści były przekazywane bezpośrednio. Ich potęga kryje się w zdolności do wpływania na postawy i emocje z pominięciem filtra racjonalnego myślenia i mechanizmów obronnych.

Bajki zawsze miały funkcję kształtowania postaw. Przedstawione postacie są wyraziste i spolaryzowane – dobre lub złe. Zło zostaje ukarane, dobro zwycięża, czasem zły dzięki działaniom pozytywnych bohaterów przechodzi na stronę dobra. W dawnych czasach potęga bajek była wykorzystywana intuicyjnie a jej adresatami byli głównie dorośli. Niektóre bajki tracą swe przesłanie wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Przykładem takiej zmiany jest choćby Dziewczynka z zapałkami, która pomagała radzić sobie z wysoką umieralnością dzieci. Inne bajki pozostają ponadczasowe – jak Opowieści z Narnii, które przez jasną metaforę dogmatów wiary chrześcijańskiej nadal pozostają świeże i odkrywcze.

W chwili obecnej psychologia, a zwłaszcza jej odmiany – psychologia społeczna i rozwojowa – dostarczają twórcom bajek cennych wskazówek o tym, jak je konstruować, by przemawiały także do najmłodszych i edukowały ich. W ten sposób bajka stała się potężnym narzędziem edukacji i propagandy.

Roześmiana jasna twarz Pani Bajki była wsparciem i źródłem otuchy dla wszystkich do dnia, gdy z grzmotem, złowieszczymi błyskami i w chmurze śmierdzącego siarką dymu pojawiła się we wrotach zamku straszliwa, czerwonoczarna postać, która przedstawiła się jako Ekce Gaja. „Witam Panią. Jestem tu z ramienia Ligi przeciw Dyskryminacji. Pani poczynania stanowią zagrożenie dla dobra społecznego. Operuje pani stereotypami, wzmacniając w niewinnych dzieciach postawy homofobiczne, rasistowskie i nazistowskie. Wyrokiem sądu zostaje Pani oficjalnie pozbawiona praw do posiadłości i wykonywania zawodu. Zostanie Pani natychmiast skierowana na reedukację!”. I tak oto Pani Bajka wylądowała w lochu pod własnym zamkiem.

Afera z Tinkym Winkym jest popisowym przykładem dziennikarstwa, w którym podpuszcza się rozmówcę, by zajął określone stanowisko po to, by go ośmieszyć. Natomiast problem homoseksualnej indoktrynacji za pośrednictwem bajek rzeczywiście istnieje. Polacy jeszcze mają na tyle konserwatywną wizję świata, że próba wprowadzenia „tęczowego elementarza” spotkała się z małym zrozumieniem, jednak w krajach „nowocześniejszych” bajki promujące homoseksualizm są nie tylko polecane, lecz wręcz obowiązkowe.

Dla przykładu – w stanie Massachusetts (USA) obowiązkową lekturą dla ośmiolatków jest bajka Król i Król. Książka opisuje dzieje księcia, który nie jest zainteresowany księżniczkami, lecz zakochuje się w mężczyźnie i biorą ślub. Bogate, piękne ilustracje ukazują np. naciskającą na poślubienie księżniczki matkę księcia jako spasioną wiedźmę, a kandydatki na żony jako brzydule z licznymi defektami. W pewnym momencie książę wchodzi do komnaty, gdzie przebywa brat jednej z kandydatek – piękny, młody mężczyzna. Właśnie zbiera coś z ziemi, zatem jego zgrabna pupa jest kusząco wypięta ku zerkającemu do komnaty księciu. Obrazek podpisany jest „To była miłość od pierwszego wejrzenia”. Tak więc książę natychmiast zakochuje się w wypiętym mężczyźnie i następuje obrzęd zaślubin. Pojawia się też nawrócenie złego charakteru – matki wiedźmy, która na ślubie syna „uroniła łzę lub dwie”. Książeczkę kończy zbliżenie całujących się w usta mężczyzn.

Czy taka psychoedukacja (zaczynająca się nieraz w przedszkolu) pozostaje bez śladu? Oto sytuacja z lutego 2008: „Ośmioletni transwestyta z Kolorado szykuje się do powrotu w spódnicy do szkoły, do której wcześniej uczęszczał jako chłopiec. Na powitanie szkoła dostosowuje dwie szkolne toalety, tak, by chłopiec mógł w spokoju skorzystać z ubikacji. Nauczyciele zostali pouczeni, że zwracając się do dziecka, mają unikać męskich lub żeńskich form gramatycznych. Przygotowano także ulotki i pogadanki na temat transseksualizmu oraz transwestytyzmu dla pozostałych dzieci, tak by chłopiec nie spotkał się z dyskryminacją. Dave M., ojciec dziewczynki, która będzie chodziła do jednej klasy z transwestytą, uważa, że dzieci w trzeciej klasie nie powinny być zmuszane do radzenia sobie z tego typu problemami. Jego zdaniem, to dziwne, że »szkoła może dyktować, jaki rodzaj ubrania jest lub nie jest stosowny w szkole, a nie ma kontroli nad kimś, kto przebiera się za płeć przeciwną«” 1

Problemem współczesnych baśni jest fakt, że stoją za nimi sztaby psychologów i artystów, tworzących coś, co ma wciągnąć, zaangażować i zademonstrować oraz spowodować uwewnętrznienie systemu wartości przeciwstawnego wartościom chrześcijańskim. Z drugiej strony mamy oczywiście analogicznie tworzone bajki piękne i nastawione na promocję wartości uniwersalnych (jak moje ulubione: Bob BudowniczyPrzygody Dudusia Wesołka), jednak współczesny rodzic musi zachować dużą czujność wobec tego, co jest proponowane jego dziecku.

Ekce Gaja zajął zamek w imieniu Ligi. A ponieważ akcja aresztowania Pani Bajki odbyła się szybko, sprawnie i po kryjomu, niemal nikt nie zauważył, że za subtelnym makijażem i sukniami właścicielki zamku kryje się ktoś inny (a nawet, że to mężczyzna). Nadal ciągnęły tu rzesze ludzi spragnionych mądrej porady. Ekce Gaja zatrudnił sztab pomocników. A wielu z nich było ekspertami, z powodzeniem wykonującymi zadania Pani Bajki – uczyli dzieci opanowywania złości, dobrych manier itp. Olśniewających zabaw i atrakcji pojawiło się zaś jeszcze więcej, wszyscy więc byli zadowoleni. „Wreszcie nabrało to blasku, wreszcie odbywa się z klasą, łączy się z promocją nowych baśni o północy i dreszczykiem emocji!”, komentowano.

Fenomenem popularności Harrego Pottera zajmowało się tysiące ludzi. Wśród wielu dywagacji moją uwagę przyciągnął jeden artykuł autorstwa psychiatrów dziecięcych i psychologów klinicznych – dr Marie PeetersNey i jej męża dr. Phillipa Neya, zatytułowany Harry Potter – archetyp ocaleńca aborcji 2. Na wstępie autorzy zauważają, że około połowa ludzi urodzonych po latach 70. cierpi na silniejszy lub łagodniejszy syndrom ocaleńca. W wersji cięższej rodzeństwo abortowanych dzieci przeżywa koszmary, w których abortowani bracia i siostry, czasem w postaci robakówpasożytów o ludzkiej twarzy, szukają rewanżu za swą śmierć. W łagodniejszych wersjach ocaleńcy żyją w ciągłym egzystencjalnym lęku wynikającym z świadomego (lub częściej nieuświadomionego) poczucia, że nie mają prawa do istnienia. Że usprawiedliwieniem ich istnienia jest jedynie fakt, iż byli chciani.

Zaburzona jest najbardziej podstawowa z więzi emocjonalnych – więź z matką. Ocaleńcy wyrastają w zwątpieniu co do własnej wartości i z ambiwalentnymi relacjami emocjonalnymi z innymi ludźmi. Rządzi nimi lęk i złość oraz poczucie, że mają prawo istnieć, póki są chciani. Stąd nieustanne kupowanie sobie łask, gdzie niezdolność do prawdziwej miłości przykrywana jest przymilnością, manipulacją, oszustwem. Mają poczucie, że muszą mieć, żeby być – pieniądze, dobry wygląd, władzę itp. Osoby takie często sięgają po okultyzm, by poczuć, że mają jakąś kontrolę nad rzeczywistością. Często też „flirtują ze śmiercią” i poszukują ekstremalnych doświadczeń, by zdobyć poczucie kontroli nad śmiercią. Mając rodziców, którzy pozwolili im żyć, zamiast przyjąć bezwarunkowo, ocaleńcy desperacko pragną być blisko nich, jednak wiedzą, że jest to niebezpieczne. Lęk, złość, bezradność i poczucie zależności powodują wytworzenie takich wzorców komunikacji z rodzicami, które pozwalają na unikanie rozmów o raniącej prawdzie. Zamiast tego konflikty ujawniają się w sposób zaowalowany, a ich życie obfituje w sekrety. Wiedząc, że nie mogą rozmawiać z rodzicami o prawdziwej przyczynie lęku, wyrastają w atmosferze pseudosekretów, alienują się od rodziny, a powiernikiem stają się rówieśnicy o podobnych doświadczeniach.

Według państwa Nay geniusz pani Rowling polega na tym, że świadomie lub nieświadomie stworzyła w swych książkach świat, będący doświadczeniem ocaleńców aborcji. Jest to świat, gdzie rodzice są nieobecni, zdominowany przez relacje z rówieśnikami, pomagającymi utrzymać sekrety, gdzie panuje strach przed tym, że można zostać „użytym” przez opiekunów. Świat tajemnic, braku zaufania do dorosłych, nawet takich, którzy wydają się dobrzy. Analogie idą dalej – profesor Quirell i pasożytujący na nim Voldemort (łącznie z motywem picia krwi niewinnego, która pozwala na utrzymanie się przy życiu, choć w straszliwym cierpieniu) są ucieleśnieniem ocaleńczych koszmarów nocnych. Analiza idzie o wiele dalej, jednak nie jest to głównym przedmiotem niniejszego artykułu. Oczywiście uczucia podobne do wyżej opisanych przeżywane są przez wielu innych ludzi (np. dzieci porzucone i pozbawione miłości rodzicielskiej), autorzy zwrócili jednak uwagę na idealne wpasowanie się obrazów prezentowanych przez panią Rowling w koszmary i mechanizmy obronne charakterystyczne dla tej specyficznej grupy ludzi.

Autorzy piszą:

Pani Rowling przemawia do patologicznych snów ocaleńców aborcji (…) To świat, w którym ktoś jest wyjątkowy dlatego, że ocalał. Autorka Harry Pottera opisuje z wielką dokładnością świat ocaleńców aborcji. Jednak, w prawdziwie szatański sposób, prowadzi tych złamanych ludzi w spiralę śmierci ku światu, który nie daje życia, lecz śmierć i desperację. Pokazuje im drogę ku iluzji władzy, która jest bez życia i której królem jest szatan.

Jednym z pomocników Ekce Gaja był Ciągutek. Strasznie denerwowało go, że wśród atrakcji Zamku Pani Bajki (jak nazywała się siedziba Ligi Przeciw Dyskryminacji) nadal można znaleźć stare opowieści, które powodowały, że ludzie odchodzili pocieszeni, z pokojem w sercu. Gdy mieli pokój w sercu, nie wracali po kolejne atrakcje, nie nabywali sztucznie perfumowanych porad, które choć lśniące i pokryte lukrem pozostawiały niemożliwą do wypełnienia pustkę i łaknienie: „Jeszcze, jeszcze”. Postanowił zatem stworzyć Antyopowieści. Sprawić, by zewnętrznie wyglądały identycznie jak prawdziwe, lecz prowadziły w otchłań, tam, gdzie można było przejąć nad poszukującymi dobrej rady władzę.

Sprawa Złotego kompasu jest właściwie banalna. Pan Pullman, znany brytyjski promotor ateizmu otwarcie wypowiedział się w wywiadzie dla „The Washington Post”, że jego kluczowym celem jest „podminowanie podstaw” chrześcijańskiej wiary. Pullman jest także honorowym członkiem agresywnie antykatolickiej grupy lobbystów, nazywanej Narodowym Świeckim Stowarzyszeniem (National Secular Society), które zaangażowane jest w kampanię na rzecz pozbawienia osób wierzących prawa do angażowania się w życie publiczne. Jednak otwarte wyrażanie nienawiści do wartości chrześcijańskich nie przynosi dobrych rezultatów. Odbiorcy są czujni, a także hierarchowie kościelni ostrzegają przed tego typu literaturą i filmami. Z drugiej strony motywacja nienawiści jest nie najlepszą muzą i efekty artystyczne są niezbyt atrakcyjne. Postacie takie jak pan Pullman, a także nachalna, pożerająca niebotyczne kwoty promocja jego twórczości, powodują przebudzenie części ludzi, którym do tej pory wydawało się, że żyją w świecie tolerancji, pluralizmu i otwartości na wszelkie światopoglądy. A czy tego przebudzenia potrzeba?

Cytowani już dr Marie PeetersNey i dr Phillip Ney kończą swój artykuł słowami:

Harry Potter może stać się kultem, sprawiając, że ludzie poczują, że są rozumiani i że rozumieją prawdę, gdy tymczasem odwodzeni będą od źródła Życia i Prawdy. Psychopatologia związana z byciem ocaleńcem aborcji jest prawdziwa. Musi być zrozumiana przez zaangażowanych w ewangelizację. Potrzebujemy ludzi wystarczająco świętych, by zejść do piekła, gdzie żyją ocaleńcy aborcji, i przywieść ich do światła. Głoszenie Jezusa Chrystusa jest dziełem miłości, uzdrowienia i życia. Jest dziełem miłosierdzia.

Dziwne a czasem straszliwe rzeczy zaczęły się dziać w Zamku Pani Bajki, aż pewnego dnia…

Jak się ta bajka skończy? Kto weźmie w niej udział? Czy Pani Bajka zostanie uwolniona z lochów? A może ktoś wygoni Ekce Gaja i jego bandę z zamku, lecz wtedy dookoła powstanie całe miasto oferujące rozmaite atrakcje, tak że prawdziwy Zamek Pani Bajki zostanie ukryty i tylko nieliczni, wytrwali, będą potrafili go znaleźć? Co się stanie, gdy do Bajki zawitają Twoje dzieci?

1 Informacja opublikowana na fronda.pl 
2 http://catholicinsight.com/online/features/article_746.shtml

Z igły widły?
Bogna Białecka

magister psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, stały współpracownik „Przewodnika Katolickiego”, prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Autorka książek psychologicznych, głównie o tematyce...