„Znak”, „Spotkanie”

„Znak”, „Spotkanie”

„Znak”

Zawód teolog

Po czerwcowy „Znak” z zainteresowaniem sięgną ci, którzy nie parają się teologią akademicką, a pragną rozumnie wnikać w prawdę wyznawanej wiary.

Dokąd dziś zmierza teologia? W rubryce Definicje ks. Tadeusz Dzidek wyróżnia cztery kierunki. Teologowie, zamiast pytać, „kim Bóg jest w sobie”, starają się mówić o tym, „kim On jest dla człowieka”; zamiast skupiać się jedynie nad przekazie „niezmiennych dogmatów wiary katolickiej”, chcą „ukazać aktualne znaczenie słowa Bożego”. Ponadto są bardziej uwrażliwieni na dialog ekumeniczny oraz na kontekst kulturowy, w ramach którego głosi się Ewangelię.

Czym jest teologia dla tego, kto ją uprawia? O swoim rozumieniu tej dziedziny i sposobie jej traktowania opowiadają najwybitniejsi polscy teologowie. Chociaż, jak słusznie zaznacza ks. Alfons J. Skowronek, „teologie prywatne byłyby fenomenem nader osobliwym”, niemniej jednak każdy teolog wnosi do swojej twórczości własną osobowość, temperament, doświadczenia, nieco odmienną perspektywę i priorytety. W wielu wypowiedziach teologię przedstawia się jako sztukę życia, podkreśla się jej związek z duchowością i modlitwą. Często wskazuje się na jej „wymiar diakonijny” czy wręcz funkcjonalność, czyli bycie „na usługach tajemnicy wiązania człowieka z Bogiem”. Dla niektórych w uprawianiu twórczości teologicznej istotna jest odwaga i śmiałość, a nawet niezbędność „zakwestionowania jakiegoś elementu życia wiary”. Kto inny natomiast akcentuje konieczność „uważnego wsłuchiwania się (…) przede wszystkim w wiarę Kościoła”, by Ewangelia nie zagubiła się „wśród tysiąca różnych opinii”. Niektórzy teologowie przyznają się do swojej omylności czy sprzeniewierzania się powołaniu – dzieje się tak wówczas, gdy zaczyna im chodzić nie o „poszukiwanie mądrości, ale o intelektualną zabawę”.

„Nie wątpię, że teologia może być uprawiania w jakimkolwiek miejscu”, pisze współpracownik Matki Teresy z Kalkuty Donald Nicholl i dodaje: „Absolutnie nie przeczę, że możliwe jest stworzenie wielkiego dzieła teologicznego nawet w hotelu Hilton i wskazuje ważniejsze miejsca, które pozwalają „uwolnić się od ślepoty na pewne podstawowe prawdy naszej wiary”.

W najnowszym „Znaku” warto też zwrócić uwagę m.in. na znakomitą analizę napięć między państwami integrującej się Europy. W kontekście sporu o politykę międzynarodową Stanów Zjednoczonych Zdzisław Krasnodębski pisze o tym, „jak bardzo w swoich interpretacjach przeszłości, w swoich uczuciach moralnych, ale też w motywach jednoczenia Europy różnią się europejskie społeczeństwa”.

(PŁ)

Spotkanie. Z ks. Józefem Tischnerem rozmawia Anna Karoń–Ostrowska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2003, s. 168

Filozofia własnej egzystencji

Właściwie tytuł książki – Spotkanie – najlepiej mówi, czym ona jest. Dla tych, którzy nie znają Józefa Tischnera i jego filozofii, jest to spotkanie z myślą i osobą wybitnego człowieka, filozofa i kapłana. Takimi słowami i w takiej kolejności mówił o sobie sam Tischner. Z pierwszej ręki poznajemy góralskie i rodzinne korzenie autora Filozofii dramatu, drogę intelektualnego rozwoju, obecność w środowisku „Znaku” i „Tygodnika Powszechnego”, wpływ, który wywarli na niego bp Jan Pietraszko i kard. Karol Wojtyła, wybuch „Solidarności”. I wiele innych ciekawych szczegółów, znanych zresztą skądinąd – nie w tym leży szczególna wartość tej książki.

Wartości tej należy szukać w spotkaniu Tischnera i czytelnika, które – dzięki rozmowie z autorką (książka jest wzorowana na słynnym wywiadzie Philippa Nemo z Emmanuelem Levinasem) – zamienia się w źródłową autoprezentację filozoficznego myślenia. Tischner nie tylko mówi o swojej filozofii, ale tłumaczy sens własnego losu w jej kategoriach. Pozwala zbliżyć się do trudno uchwytnego punktu styku rzeczywistości i osoby, w którym budzi się filozoficzna wrażliwość i pojawia się potrzeba filozofowania. Tym źródłowym doświadczeniem dla krakowskiego filozofa było spotkanie z drugim, który „daje do myślenia”. Jednak, jak dodaje zaraz Tischner, jego filozofia nie jest jeszcze pełną filozofia spotkania; jest raczej analizą warunków możliwości spotkania, czyli rozważaniem jak musi być zbudowany podmiot, aby mógł spotkać drugiego.

Mimo że książka sprawia wrażenie rozmowy, która nie została dokończona (bo faktycznie została w pewnym momencie przerwana) i nie padło wiele ważkich filozoficznie pytań (powody tego stanu rzeczy zostały wyjaśnione we wstępie), cel, jaki postawiła sobie Anna Karoń– –Ostrowska – zmusić filozofa, aby nie tylko opowiedział o swojej filozofii, ale także pokazał jak filozofuje, udało się zrealizować znakomicie.

I jeszcze jedna atrakcja, tym razem dla wszystkich poszukiwaczy aforystycznych perełek, których w tej książce wiele. Na pytanie o sens zakorzenienia i jak znaleźć swoje miejsce w życiu Tischner odpowiada: „Miejsce człowieka jest tam, gdzie wolność nabiera pełnego sensu: staje się wolnością po coś, ze względu na coś, a przede wszystkim – wolnością dla kogoś”.

(GC)

„Znak”, „Spotkanie”
GC

recenzent....

„Znak”, „Spotkanie”

recenzent....