Maciej Zięba OP – wspomnienie

Drodzy Czytelnicy,

gdyby wymienić wszystkie odznaczenia i nagrody, które otrzymał, mogłoby to posłużyć jako wspomnienie jego osoby. Jeśli do tego dołożyć imponującą listę napisanych przez niego książek, setki artykułów, wygłoszonych wykładów i rekolekcji, to widać, że Kościół w Polsce traci wyjątkową i charyzmatyczną postać, a wielkie słowa, które zwykle ważymy i dawkujemy, są w tym wypadku jak najbardziej na miejscu. Jestem głęboko przekonany, że będziemy go wymieniać na jednym oddechu w gronie dominikanów, którzy odcisnęli swój ślad w Kościele przełomu XX i XXI wieku. I dopisując jego nazwisko do listy postaci pokroju Tischnera, Pieronka, Życińskiego czy Pawlukiewicza.

Większość swojego kapłaństwa poświecił na popularyzację nauczania Jana Pawła II. Temu służył powołany przez niego krakowski Instytut Tertio Millennio, przez który przewinęło się wielu dzisiejszych samorządowców, polityków, księży, dziennikarzy. Temu służyły debaty, na które zapraszał filozofów, teologów i intelektualistów z Polski i zagranicy.

Był urodzonym polemistą. Zawsze przygotowany i uzbrojony w argumenty. Obstawiony cytatami ze źródeł, które uważnie studiował. Czytał gigantyczną liczbę gazet, książek i portali, zarówno polskich jak i zagranicznych. Był chyba we wszystkich możliwych studiach telewizyjnych i radiowych. Na łamach każdej możliwej gazety. Odważnie replikował i potrafił mierzyć się z największymi skandalami Kościoła. Pokazywał, że głoszenie Ewangelii i mówienie o Bogu nie musi iść w parze z dystansem i obrażeniem się na świat. Za to wielu go szanowało, bez względu na to z jakiej opcji politycznej czy denominacji religijnej pochodzili. Był przykładem wiary myślącej, niebojącej się pytań niewygodnych, logicznie argumentującej.

Przez osiem lat był dominikańskim prowincjałem. Momentami trudny, zachłanny i nieznoszący sprzeciwu. Nadał naszemu zakonowi niespotykany rozmach kaznodziejski i duszpasterski. Wprowadził dominikański głos do mainstreamu dyskusji o roli Kościoła w Polsce. Wielu dzięki niemu odkryło zakonność i biało-czarne barwy. Obok Mojego domu Jana Góry OP jego Biało-czarne zapiski były w polskiej literaturze unikatową próbą pokazania życia zza klasztornej bramy takim, jakie ono jest.

Był w końcu duszpasterzem. Słuchał i szukał „przypadków beznadziejnych”. Wielu w wierze pomógł i do wiary doprowadził. Z wieloma rozmawiał odpowiadając na wątpliwości. Dla wielu był duchowym autorytetem i przewodnikiem, dzięki któremu zrozumieli sens Ewangelii i istotę Kościoła.

Godzinami potrafił oglądać sport w każdym wydaniu. Miał matematyczną pamięć do wyników, składów i dat. Kibicował siatkówce, w którą przez lata grywał, gdy jeszcze pozwalało mu na to zdrowie. Zapamiętywał się w dyskusjach o piłce nożnej, porównując osiągnięcia poszczególnych ekip naszej reprezentacji, a także swojego Śląska z Wrocławia. Uwielbiał muzykę klasyczną, miał imponującą kolekcję płyt, ale równie dobrze się czuł, gdy z głośników leciało Deep Purple. Potrafił wtedy maksymalnie podkręcać dźwięk.

Za swoje zaangażowanie płacił zdrowiem. Z trudem oswajał się ze swoimi słabościami, z czasem coraz bardziej widocznymi. Do końca pozostał aktywny mimo choroby nowotworowej. I choć nie usłyszymy już nigdy tego charakterystycznego „Po prostu właśnie”, to od dziś, jak głęboko wierzę, słyszy je Ktoś inny.

Roman Bielecki OP, redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”

Rok 2002. Spotkanie Jana Pawła II z rodziną dominikańską w Krakowie. Za chwilę papieski konwój zatrzyma się na skrzyżowaniu ulicy Grodzkiej i placu Wszystkich Świętych, a do papieża podejdą bracia, podając mu do ucałowania relikwie św. Jacka. Papież uśmiechnie się machając z Papamobile w kierunku wiwatującego biało-czarnego tłumu.
Bohaterowie fotografii – od lewej. Niezwykły zakrystian brat Andrzej Pastuła OP (+2019), ówczesny przeor klasztoru krakowskiego ojciec Jakub Kruczek OP, kardynał Franciszek Macharski (+2016) i ojciec Maciej Zięba (+2020). W tle mknie kapelan Polskich Sił Zbrojnych w czasie II wojny światowej, generał brygady Wojska Polskiego, ojciec Adam Studziński OP (+2008).