Media o książce „Opowieści z Zielonej Krainy”

Media o książce „Opowieści z Zielonej Krainy”

Magazyn Dzieci, Barbara Górecka o książce Opowieści z Zielonej Krainy:

Pamiętam moje dziecięce obcowanie z baśniami. Dziś, patrząc na nie z perspektywy osoby dorosłej, miewam wątpliwości co do tego, czy moje dzieci są na nie gotowe. Tymczasem będąc małą dziewczynką odczuwałam potrzebę czytania opowieści, które nie są li i jedynie słodkimi historyjkami o księżniczkach. Lubiłam te, które nie uciekały od ciemniejszej strony życia, choć nieco dydaktyczne, wzbudzały we mnie pewien rodzaj fascynacji. Obecna w nich groza podkreślała to, co najważniejsze – dobro i niezłomność głównych bohaterów, często dzieci samotnie pokonujących przeciwności losu…


Więcej na stronie: magazyndzieci.pl

To nie bajki, „Echo Katolickie”, 28.11.2019:

Najważniejsze życiowe prawdy, złe i dobre duchy, utracony raj i ziemskie szczęście, trudne wybory i spokój płynący z działania spójnego z własnym sumieniem, świat zła i dobra.

O tym właśnie są Opowieści z Zielonej Krainy autorstwa Marcina Jelenia OP. To zbiór trzech opowieści, które pomo­gą rodzicom wprowadzić dzieci w świat wartości i mądrych wy­borów, a najmłodszym zapew­nią prawdziwą przygodę i na­uczą uważności. Dominikanin opowiada o  Bogu,   komponując   baśń, dzięki   czemu   w   niebanalny symboliczny sposób pokazu­je uzdrawiającą moc sakramen­tu chrztu i spowiedzi świętej. Łagodnie zapoznaje ze światem duchowym i wiarą w Boga. Śle­dząc pełne niezwykłych zwro­tów   akcji   perypetie   Zygfry­da, Leona i Łucji w drodze do Zielonej Krainy, tak naprawdę znajdujemy się na szlaku do nieba…

Zielona Kraina, „Mały Przewodnik Katolicki”, 01.11.2019:

Brązowa i Czarna to krainy, przez które idą Zygfryd, Leon i Łucja. Tak naprawdę wyruszyli w kierunku Zielonej, ale po drodze musieli pokonać dwie wcale niełatwe krainy. Ich wyprawie towarzyszy, a raczej pilotuje je, Biała Postać, czyli Starzec – zupełnie niestary, choć ma siwą brodę i chwilami wydaje się podstępnym Nieznajomym. Akcja książki rozpoczyna się w Brązowej Krainie, prowadzi przez Czarną, aż w końcu dociera do Zielonej. Tak naprawdę okazuje się, że my wszyscy -czy chcemy, czy nie – bywamy w nich, czyli i w Brązowej, i Czarnej. Bo każdy z nas zmaga się z codziennymi niełatwymi wyborami i pokonywaniem różnych zasadzek i pokus czyhających na nas.

Podczas lektury śledzimy przygody trójki boha­terów, którzy czasem „zapominają się, błądzą” i gdyby nie Biała Postać i pokropienie rozpalo­nych głów wodą z buteleczek, byłoby naprawdę krucho. Mądre wybory, przyjaźń, zaufanie i pomoc decydują, że każdy zatęskni do Zielonej Krainy. A może Ty, podobnie jak Łucja, na końcu wyprawy znajdziesz swoją zieloną przepustkę? Oby tylko nadleciał ptaszek z pestką słonecznika i byś miał trochę wody i ziemi w buteleczce, a potem… Sami się przekonacie. Weźcie tylko przykład z Łucji i nie zapomnijcie o jedwabnej chustce z wyhaftowaną różą dla Mamy.

Do Zielonej Krainy, Ilona Lorenz, „Mały Gość Niedzielny”, 01.11.2019:

Zygfryd marzy, by zobaczyć Zieloną Krainę, znaną z opowieści babci. Wraz z Leonem, najlepszym przyjacielem, postanawia wyruszyć w drogę. Jednak już po 1.00 w nocy przerażony Leon ucieka do domu. Zygfryd nie traci nadziei, odważnie idzie do celu. W drodze spotyka tajemniczą Białą Postać i Starca, który radzi wybierać wąskie i trudne ścież­ki. Jednak pokusy, by zboczyć z obranej drogi, czasem okazują się zbyt mocne. Nie słuchając pouczeń Starca, chłopiec traci czas i siły. Po licznych przygodach Zygfryd osiąga cel podróży i po­znaje Króla Zielonej Krainy.

Leon podejrzewa, że Zygfryd wymyślił sobie tę krainę, co też chce mu udowodnić. Dlatego chłopcy razem wracają na ścieżkę wiodącą ku Zielonej Krainie. Po drodze spotykają Łucję, która też idzie do tego miejsca, by zdobyć lekarstwo dla mamy. Posługując się symbolami i opierając się na nauce Biblii, autor pokazuje młodemu czytelnikowi drogę do nieba. Zwraca uwagę, że wybierając wąską ścieżkę, nie jesteśmy wolni od pokus, ale nie zostajemy sami. Bo wciąż czuwa Bóg i kiedy trzeba, wysyła swoich posłańców, by nas ostrzegali i ratowali. To od nas zależy, czy tę pomoc przyjmiemy.

W tej kolorowej baśni-niebaśni obok wiary, nadziei i miłości pojawiają się rozpacz, zwątpienie i utrata za­ufania. Nieznajomi oferują pozornie łatwe rozwiązania, a Starzec i Biała Postać zachęcają do pokonywania trud-:  ności. Wybór należy do nas.

Podobnie jak bohaterom opowieści także nam zda­rza się podjąć niewłaściwe decyzje, jednak zawsze możemy wrócić do Króla. On na nas czeka i chce nam wybaczyć. Baśnie zazwyczaj mają szczęśliwe zakończenie. Ta baśń nie kończy się, dopóki jesteśmy w drodze. Czy osiągniemy cel i dotrzemy do raju, zależy od nas i naszej współpracy z łaską. Podążanie po Bożych śladach wymaga czasem odwagi, ale czekająca nagroda rekompensuje trudy wędrówki. Wszystkie obrazy użyte w opowieści dominikanina są proste i czytelne dla dzieci. Gdyby jednak ktoś miał kłopot z ich odczytaniem, autor załączył słowniczek.