Media o książce „Życie zmienia się, ale się nie kończy”

Media o książce „Życie zmienia się, ale się nie kończy”


Dziennik Rzeczpospolita dnia 18 kwietnia 2020 r. opublikował fragment książki Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby we wpisie zatytułowanym Gdy przychodzi śmierć:

Dlaczego Bóg godzi się na cierpienie?
Nie wiem, czy Bóg godzi się, czy też nie godzi się na cierpienie. Wiem, że dla mojego życia przyjęcie i przeżycie napotkanych trudności i cierpień jest absolutnie kluczowe, oraz wierzę, że Bóg w Jezusie Chrystusie bierze udział w moim cierpieniu i bierze je na siebie, przemieniając na krzyżu.

Cierpienie jest częścią ludzkiego życia, można powiedzieć, ludzkiej kondycji. Są cierpienia fizyczne i są cierpienia ducho­we (które mogą prowadzić zarówno do śmierci fizycznej, jaki duchowej). Niektó­rzy mówią, że cierpienie uszlachetnia, pomaga dojść do dojrzałości czy też od­krycia, co jest w życiu najważniejsze. Tak mogą mówić tylko ci, którzy cierpią, a nie ci, którzy próbują ich pocieszyć czy wy­tłumaczyć cierpienie i jego sens. Czasem pocieszanie bądź tłumaczenie tylko po­głębiają cierpienie. Przekonał się o tym Hiob, otoczony przez przyjaciół, którzy tak naprawdę czynili jego cierpienie dotkliwszym przez przemądrzałe formu­ły, próby obrony Boga i udowadniania winy Hioba. Dotknięty cierpieniem, nie potrzebował dowodów ani obrony Boga, któremu ufał do tego stopnia, że mógł powiedzieć: „Choćby mnie zabił, będę Jemu ufał” (Hi 13,15).

Hiob mówi, że życie ludzkie podobne jest do bojowania (por. Hi 7,1). Cierpienie występuje w życiu, a my mamy je przeżyć. I przeżyjemy je na pewno, a dla tych, którzy będą żyli w Bogu, po śmierci nie będzie więcej cierpienia. Bóg istnieje i jest w tym cierpieniu obecny. Wierzę, że On nie chce naszego cierpie­nia i dlatego jest w nim ra­zem z nami.

Oczywiście nie chodzi o „cierpiętnictwo”, bierne przyjęcie cierpienia, chociaż niektórzy mogą tak je prze­żywać w duchu pokuty, za­dośćuczynienia, ofiary. Mamy prawo szukać natu­ralnych środków do jego usunięcia (np. lekarstwa, terapia) i możemy modlić się o uzdrowienie.

Ważną kwestią w kontek­ście cierpienia jest nasza obecność przy tych, którzy cierpią. Chodzi o obecność pełną cierpliwości i miłości. Jan Paweł II w liście apostolskim o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia SaMfici do-loris pisze: „Te słowa o miłości, o uczyn­kach miłości związanych z ludzkim cier­pieniem, pozwalają nam raz jeszcze od-kryć samo odkupieńcze cierpienie Chrystusa u podstawy wszystkich ludz­kich cierpień. (…) Chrystus nauczył czło­wieka równocześnie świadczyć dobro cierpieniem – oraz świadczyć dobro cierpiącemu. W tym podwójnym aspek­cie odsłonił sens cierpienia do samego końca”.

Na stronie charaktery.eu także zamieszczono recenzję o tytule Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby – przeczytaj fragment książki!:

Śmierć dotyka nie tylko osoby najbardziej związane ze zmarłym, ale także ich bliskich. Szok, rozpacz, cierpienie, gniew, bezradność, a jednocześnie konieczność zorganizowania najpierw pogrzebu, a potem – życia na nowo. Jak to wszystko udźwignąć? W formule Q&A, zwięzłych pytań i nieco bardziej rozbudowanych odpowiedzi, z tematem zmierzyły się dwie doświadczone psychoterapeutki oraz ceniony dominikański duszpasterz. Dzięki kompetencjom autorów wymiar psychologiczny przeplata się z teologicznym i w efekcie lektura Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby stanie się pomocą w trudnym doświadczeniu straty…

Portal deon.pl opublikował fragment książki Życie zmienia się… we wpisie pod tytułem Czy ze zmarłymi można mieć kontakt?:

Zdarza się na cmentarzach słyszeć osoby głośno mówiące do zmarłych, a także my czasami mówimy do naszych bliskich zmarłych w różnych sytuacjach dnia codziennego.

Czy istnieje łączność ze zmarłymi? Czy można „mieć z nimi kontakt”?
Istnieje łączność z tymi, którzy odeszli, w miłości i pamięci. Święty Tomasz pisał, że nasza modlitwa za zmarłych może być skuteczna, ponieważ łączy nas jedna miłość. W Jezusie Chrystusie jesteśmy do tego stopnia jedno, że śmierć nie stanowi niczego ostatecznego, ponieważ „życie nasze zmienia się, ale się nie kończy”. W polskiej tradycji ta łączność w miłości i pamięci ma bardzo silny związek z cmentarzem i grobami najbliższych. Zresztą mówimy po polsku o życiu pozagrobowym, czyli grób uważamy za ważny znak naszej wiary i pobożności. Mówimy „idziemy na grób”, a nawet „idziemy do mamy czy taty”. Zdarza się na cmentarzach słyszeć osoby głośno mówiące do zmarłych, a także my czasami mówimy do naszych bliskich zmarłych w różnych sytuacjach dnia codziennego…

W tygodniku „Niedziela” 28 października 2020 r. (wyd. 44/2020) ukazał się recenzja pt. W obliczu śmierci. Jej pełna wersja znajduje się pod tym linkiem, zachęcamy do zapoznania się z jej fragmentem:

Śmierć najbardziej dotyka osoby blisko związane ze zmarłym. Szok, rozpacz, cierpienie, gniew, bezradność, a jednocześnie konieczność zorganizowania pogrzebu, a potem – życia na nowo. Jak to wszystko udźwignąć? W formie zwięzłych pytań i nieco bardziej rozbudowanych odpowiedzi z tematem zmierzyły się dwie doświadczone psychoterapeutki oraz ceniony dominikański duszpasterz. Dzięki kompetencjom autorów lektura Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby staje się pomocą w trudnym doświadczeniu straty…

31 października 2020 r. na portalu wp.pl pojawił się artykuł Bóg, śmierć i cierpienie. Psychologia i wiara dają odpowiedzi:

Śmierć dotyka nie tylko osoby najbardziej związane ze zmarłym, ale także ich bliskich. Szok, rozpacz, cierpienie, gniew, bezradność, a jednocześnie konieczność zorganizowania najpierw pogrzebu, a potem – życia na nowo. Jak to wszystko udźwignąć?

Z pytaniami o śmierć, żałobę i życie po niej zmierzyły się dwie doświadczone psychoterapeutki oraz ceniony dominikański duszpasterz. Dzięki kompetencjom autorów wymiar psychologiczny przeplata się z teologicznym i w efekcie lektura książki „Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby” stanie się pomocą w trudnym doświadczeniu straty. Poniżej publikujemy fragment książki, która ukazała się nakładem Wyd. W drodze.

Dlaczego śmierć istnieje?

Często myślimy o śmierci jako o karze za grzech i ten wątek jest obecny w Piśmie Świętym i nauce Kościoła. Niemniej warto – zaczynając lekturę od Księgi Rodzaju – uświadomić sobie, że człowiek prawdziwie i wiecznie żyje dzięki Bogu, nawet jeśli jego ciało obumiera. Jesteśmy prochem, w który Bóg tchnął życie.

1 listopada 2020 r. w serwisie interia.pl ukazał się artykuł Dlaczego Bóg godzi się na cierpienie? – opublikowano tam fragment książki Życie zmienia się, ale się nie kończy:

„Dzisiaj przyjąłem sakrament chorych, wyspowiadałem się i przyjąłem komunię świętą. Był mój proboszcz. Nie mogę już prawie wychodzić z domu. Mam kolejne duże zmiany i przerzuty na mózg. (…) Wszelkie leczenia zakończyły się wczoraj. Już tylko niwelowanie tzw. dolegliwości. Jeszcze może tylko naświetlanie mózgu, żeby ulżyć. Z jednej strony jestem z tym wszystkim pogodzony. Z drugiej strony, niezależnie od mojego pogodzenia, nie przestanę żebrać o cud”.

2 listopada Kościół katolicki obchodzi Dzień Zaduszny, czyli Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Z tej okazji publikujemy fragment książki Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby autorstwa psychoterapeutek Ewy Chalimoniuk i Elżbiety Sobkowiak oraz dominikanina Krzysztofa Popławskiego OP. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa W drodze. Autorem przytoczonego poniżej rozdziału jest o. Popławski.

Śmierć jest częścią życia. Jak dobrze przeżyć żałobę? – recenzja o takim tytule została zamieszczona na stronie opoka.org.pl:

Poczucie straty po śmierci bliskiej osoby jest czymś naturalnym. Podobnie, jak kolejno przechodzone fazy szoku, zaprzeczenia, niezgody, smutku. Problemem jest to, że współczesna kultura nie chce mówić o śmierci, nie uczy nas, jak się przygotować na śmierć innych ani jak dobrze przeżywać czas żałoby. Wydana właśnie przez wydawnictwo W drodze książka „Życie zmienia się, ale się nie kończy” podejmuje te tematy i może się okazać nieocenioną pomocą dla osób, które zmagają się z własną bezradnością w obliczu umierania i śmierci.

Pierwszym pytaniem, które często sobie zadajemy jest to, dlaczego to się stało. Dlaczego teraz? Dlaczego właśnie on/ona? Pytanie to pojawia się szczególnie w przypadku niespodziewanego odejścia bliskiej osoby — w wyniku wypadku czy nagłej choroby. Ale nie jest też obce w sytuacjach, gdy dana osoba przez lata zmaga się z jakimś problemem zdrowotnym. Można powiedzieć, że śmierć nigdy nie przychodzi „w dobrym momencie”. Zawsze chcielibyśmy ją odsunąć. Nieraz prosimy o to Boga, a gdy, ktoś umiera, sądzimy, że nasze prośby nie zostały wysłuchane. Nie jest to jednak prawda. Pierwszy rozdział książki przypomina podstawową prawdę, że Bóg nie chce niczyjej śmierci, ale jest ona skutkiem zła, które sprowadził na świat grzech pierworodny. Nie można nigdy sądzić, że Bóg karze daną osobę śmiercią za jej konkretne, osobiste grzechy. Jego odpowiedzią na zło, spowodowane przez ludzki grzech, było przyjęcie na siebie ludzkiego losu, doświadczenie śmierci i jej przezwyciężenie w zmartwychwstaniu. To jest zawsze podstawa naszej nadziei i w tej perspektywie powinniśmy patrzeć na śmierć. Jest ona nieuchronna, ale nie jest czymś beznadziejnym. Nie jest przekreśleniem naszego życia, ale przejściem do nowego życia. Przyjęcie tej perspektywy sprawia, że nasza modlitwa przy umierającym będzie dawała pokrzepienie, a mówienie o zmarłym nie będzie potęgować bólu.

3 listopada 2020 r. w tygodniku „Idziemy” i na portalu idziemy.pl ukazała się recenzja Jak przeżyć żałobę:

Często stajemy bezradni, nie wiedząc, czy pocieszać, rozmawiać, a może raczej milczeć. Jakie tematy możemy poruszać? Jak się zachować, by nie ranić? Pomóc w tym mogą ceniony dominikański duszpasterz i dwie doświadczone psychoterapeutki.

O. Krzysztof Popławski omawia chrześcijańskie podejście do żałoby. Osobny rozdział poświęca temu, co dzieje się z człowiekiem po „tamtej stronie”, z czego będziemy sądzeni, co to jest czyściec, co myśleć o piekle, jak można wyobrazić sobie niebo. O. Popławski wskazuje, jak możemy pomagać zmarłym: czy istnieje łączność między nami a nimi. Jeśli ktoś odszedł i nie zdążyliśmy się z nim pojednać, czy możemy prosić zmarłego o przebaczenie? Czy sami musimy też przebaczyć, czy wystarczy, że zapomnimy urazy?

Autorki książki, psychoterapeutki, zajmują się na co dzień osobami z nieprzepracowaną żałobą, rodzicami po stracie dziecka. Podpowiadają, jak od strony psychologicznej przeżyć żałobę oraz jak towarzyszyć osobom w żałobie. Książka ma formułę pytań i odpowiedzi, dzięki czemu łatwo daje się dotrzeć do tematów, które nas interesują. Ukazała się w cyklu „Psychologia i wiara”. Może wiele nas nauczyć i wiele zmienić u osób w żałobie.

Jak towarzyszyć osobom w żałobie? Rozmowy o śmierci z najbliższymi

Coraz rzadziej widzimy osoby w żałobie. Świat oczekuje, że szybko wrócimy do obowiązków. Nie widzimy osób w żałobie, więc też nie dostrzegamy osób, które je wspierają.

Jak przeżywać żałobę? Jak towarzyszyć ludziom, którzy stracili kogoś bliskiego? Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci rodzica, babci, rodzeństwa? Przeczytaj fragment książki Życie zmienia się, ale się nie kończy” o realnym wsparciu w żałobie.


Pełna wersja tekstu opublikowana została na stronie: pl.aleteia.org