„Memento mori” w mediach

„Memento mori” w mediach

To łacińskie przypomnienie o tym, że śmierć jest nieuniknionym kresem życia człowieka ma na celu pomóc nam dobrze żyć i przygotować się do wielkiej sztuki, jaką jest umieranie. Nikogo nie dziwi więc, że najnowsza książka „Memento mori. Wielkopostnik i Dziennik” cieszy się sporym zainteresowaniem czytelników i mediów.

Wspomnieli o niej m.in.:

„Gość Niedzielny”, 21.02.2021 r.:

Każdy dzień zbliża nas do godziny, kiedy trzeba będzie zostawić wszystko i wszystkich, przekroczyć próg, zamknąć drzwi, l zacząć zupełnie nowe życie.

Umrzesz. W chwili, w której się rodzisz, zaczynasz umierać. Możesz umrzeć za 50 lat, za 10, może jutro lub nawet dziś. Lecz bez względu na to, kiedy to nastąpi, śmierć czeka każdego człowieka, bogatego czy biednego, starego czy młodego, wierzącego czy niewierzącego – zaczyna swoja książkę paulistka s. Teresa Aletheia Noble. I jeśli czytelnika „Memento mori. Wielkopostnik” ten wstęp nie zniechęci ani nie przerazi, czeka go 40 dni niezwykłej pracy nad odkrywaniem sensu własnego życia i jego ostatecznego celu.
Starożytna praktyka memento mori, do której zachęca Pismo Święte, Jezus, ojcowie Kościoła i wielu świętych, nie ma obrzydzić nam życia i pomniejszać jego wartości. Przypominanie o nieprzewidywalności i paradoksalnie ma nam pomóc docenić życie, zacząć wykorzystywać każdą jego chwilę z pożytkiem dla duszy i doprowadzić ostatecznie do naszej świętości.

Ale rozważając sprawy ostateczne, nie możemy zatrzymywać się na końcu naszego istnienia, bo takiego już nie ma. Za cielesnym unicestwieniem jest przecież coś jeszcze: pełnia życia, piękna, miłości. „Jako chrześcijanie pamiętamy o śmierci, aby pamiętać o Życiu: Jezusie Chrystusie” – podkreśla autorka. Święty Jan Vianney radził: „Przygotujmy się na dobrą śmierć, na wieczność. Nie traćmy czasu na letniość, zaniedbanie, na codzienne niewierności”. Wielki Post jest dobrym momentem na rozpoczęcie takich przygotowań. Pomoże nam „Wielkopostnik”, w którym przeplatają się treści tematyczne z notatnikiem, zachęcającym i pomagającym w pracy nad sobą. Na każdy dzień Wielkiego Postu podane są czytania liturgiczne i wprowadzenie za­wierające m.in. biblijny komen­tarz do tych czytań, fragmen­ty nauczania świętych, wzór codziennego rachunku sumie­nia (w duchu memento mori) i modlitwy wstawienniczej oraz miejsce na zapiski w dzienniku zakończone modlitwą.

Wielkopostną książkę do czytania, przemyślenia i prze­pracowania kończy ilustracja „Chrystus triumfujący nad śmiercią i grzechem” Petera Paula Rubensa oraz hymn św. Efrema Syryjczyka mówiący o naszym zmartwychwstaniu w Chrystusie. Jak podkreśla s. Teresa Aletheia Noble FSP, praktykę memento mori warto kontynuować także po Wielkim Poście, żeby nie przegapić naj­ważniejszego momentu w ży­ciu: własnej śmierci.


deon.pl: Prochem jesteś i w proch się obrócisz. Memento mori rozświetli twe życie:

Od samego początku historii zbawienia słowa te wybrzmiewają jak dzwon przed mszą pogrzebową. Potrzebujemy Zbawcy, ponieważ jedyną osobą, która może nas wybawić od śmierci, jest Ten, który najpierw dał nam życie.

Memento mori rozświetla cały wielkopostny czas pokuty. Środa Popielcowa rozpoczyna go, natychmiastowo skupiając naszą uwagę na temacie pamięci o śmierci. Krzyż – narzędzie śmierci, które stało się narzędziem naszego zbawienia – kreśli się popiołem na czołach uczestników mszy. Kapłan lub inny posługujący wypowiada słowa, którymi Bóg zwrócił się do Adama i Ewy, gdy opuszczali ogród Eden: „prochem jesteś i w proch się obrócisz! (Rdz 3,19) – po łacinie: Memento, homo quia pulvis es, et in pulverem reverteris. Zdanie to można by skrócić do memento mori, czyli „Pamiętaj, że umrzesz”…

deon.pl: Dzięki tej regule śmierć cię nie zaskoczy:

Jezus jest Bogiem-człowiekiem czyniącym znaki i cuda. A jednak niektórzy ludzie nadal nie wierzą. Więc Jezus mówi im, że otrzymają jeden, ostateczny znak.

Niektórzy z tych, co szli za Jezusem, byli głodni znaku po dokonanym cudzie. Uwaga ich skupiała się nie na boskiej tożsamości Jezusa, ale na tym, co mógł dla nich zrobić. W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi ludziom, że jedynym znakiem, jaki otrzymają, będzie znak Jonasza. Oczywiście, do tej chwili Jezus dokonał wielu znaków i cudów: uzdrowień, egzorcyzmów, nakarmienia tysięcy ludzi paroma bochenkami chleba i wskrzeszenia zmarłego.

Jezus jest Bogiem-człowiekiem czyniącym znaki i cuda. A jednak niektórzy ludzie nadal nie wierzą. Więc Jezus mówi im, że otrzymają jeden, ostateczny znak…

miesięcznik W drodze”, nr 3/2021, Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć żyć!, Magdalena Kaniewska:

W ostatnich miesiącach coraz więcej wokół nas cierpienia i śmierci. Dlatego do pomysłu wydania książki Memento mori podchodziłam z dużą rezerwą. Uważałam, że ludzie potrzebują teraz wsparcia, pozytywnych treści i inspiracji do tego, jak żyć w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.

Jednak lektura Memento mori. Wielkopostnik/Dziennik całkowicie zmieniła moje nastawienie. To właśnie w tej książce odnajduję wskazówki na każdy dzień: jak żyć tu i teraz, jak się cieszyć każdą chwilą, jak być uważnym na drugiego człowieka i praktykować wdzięczność.

Uciekanie myślami od czegoś, co i tak z całą pewnością (prędzej czy później) nastąpi, nikomu nie służy, a może spowodować tylko narastający lęk. Trzeba więc pogodzić się z myślą, że umrzemy i czerpać dzięki temu radość z każdej minuty życia. Dystansować się od tego, co mniej istotne, dając przestrzeń temu, co ważne i najważniejsze. Tę prawdę znali, głosili i praktykowali już starożytni filozofowie. Zachęca nas do niej także Pismo Święte i wielu przewodników duchowych. Choć czasami rady mędrców są klarowne, z różnych względów nie chcemy lub nie potrafimy z nich czerpać. Z tej praktyki jednak – zapewniam, że warto!

Połączenie lektury Wielkopostnika z inspiracjami z Dziennika pomaga spojrzeć na naszą śmiertelność przez pryzmat niesamowitego daru – daru zbawienia.

Moje postanowienie na Wielki Post? Uważna, powtórna lektura książki i rzetelna praca z Dziennikiem. Zaczynam zgodnie z układem książki od Środy Popielcowej. Polecam tę praktykę i Tobie! Niech tegoroczna Wielkanoc narodzi nas na nowo do świadomego i dobrego bycia w przyjaźni z Chrystusem.


niedziela.pl, Memento Mori – niezwykłe wielkopostne narzędzie:

Memento mori – pamiętaj o śmierci – nie jest chwilowym trendem, lecz starożytną praktyką, do której zachęca Pismo Święte, Jezus, Ojcowie Kościoła i wielu świętych. Pamiętanie o nieprzewidywalności i nieuchronności śmierci paradoksalnie pomaga nam docenić życie, zmienić nawyki i ostatecznie – doprowadzić – do świętości. Gdy myślimy o śmierci, rozważamy kluczową tajemnicę naszej wiary, bo to właśnie śmierć została przemieniona przez Chrystusa…

tygodnik „Idziemy” oraz idziemy.pl, Śmierć nowym życiem:

Pamięć o śmierci jest absolutnie koniecznym aspektem życia chrześcijańskiego, ponieważ pomaga nam żyć dobrze, a także nie zapominać o tym, co Chrystus dla nas uczynił. Jezus podeptał śmierć – pisze w swojej książce Memento mori Theresa Aletheia Noble FSP.

Autorka jest paulistką, mieszka w Miami i ewangelizuje przez słowo pisane. Piękna edytorsko najnowsza publikacja dominikańskiego wydawnictwa W drodze jest dobrym przewodnikiem nie tylko na czas Wielkiego Postu, ale na każdy czas w życiu wierzącego chrześcijanina. Składa się z dwóch części: „Wielkopostnika” i „Dziennika”. W „Wielkopostniku” czytelnik znajdzie rozważania na każdy dzień Wielkiego Postu, nawiązujące do czytań mszalnych, a także dobrane cytaty ze świętych oraz duchowe zadanie na każdy dzień. „Dziennik” pomoże – jak pisze autorka – „przyjąć głową i sercem praktykowanie memento mori”. Cenne są wskazówki, jak choćby ta, jak zrobić codzienny rachunek sumienia w duchu memento mori.

Spośród wielu wypowiedzi świętych przytoczonych w książce szczególnie warto zacytować dwie, które mogą być propozycją na trwający właśnie Wielki Post: św. Jana Marii Vianneya „Przygotujmy się na dobrą śmierć, na wieczność. Nie traćmy czasu na letniość, zaniedbanie, na codzienne niewierności” oraz św. Teresy z Lisieux „Ja nie umieram, ja wchodzę w życie”. Tygonik Idziemy objął książkę patronatem medialnym.

Hubert Piechocki, Te narzędzia pomogą Ci dobrze przeżyć Wielki Post:

…Jak korzystać z tego praktycznego narzędzia w Wielkim Poście? Podpowiedź przynosi sama struktura Memento mori. Z jednej strony mamy Wielkopostnik. Rozpisano w nim wszystkie dni Wielkiego Postu – od Środy Popielcowej aż po Niedzielę Wielkanocną. W każdym dniu znajdziemy sigla przypisanych doń czytań liturgicznych, a potem przygotowano specjalne rozważanie. Krótki tekst, który przybliża nam temat śmierci, umierania, odchodzenia. Potem jest czas na modlitwę wstawienniczą i rachunek sumienia – po książkę s. Alethei warto więc sięgać przede wszystkim wieczorem. Autorka mocno podkreśla wartość codziennego rachunku sumienia w myśleniu o śmierci. Każdy dzień kończy zachętą do zapisków w Dzienniku i do konkretnej modlitwy…

Pełna wersja recenzji dostępna jest na stronie: misyjne.pl

deon.pl, Recepta na egoizm:

Bitwa pomiędzy życiem a śmiercią wrze w naszych sercach, a my poddajemy się śmierci za każdym razem, gdy słysząc Dobrą Nowinę, pytamy: „A co z tego ja będę miał?”.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus bierze na bok dwunastu apostołów i zdaje im szczegółową relację z tego, co nastąpi w przyszłości. Mówi im, że będzie skazany, wydany w ręce pogan, wyszydzony, ubiczowany, i że powstanie trzeciego dnia.

Zdumiewające wyznanie Jezusa stoi w sprzeczności z oczekiwaniami apostołów wobec długo wyglądanego Mesjasza. Można by pomyśleć, że słysząc słowa Jezusa, skorzystają ze sposobności do refleksji i pozwolą, by te słowa do nich dotarły. Niestety, wielu z nich uczyniło to, co i my czynimy, gdy słyszymy coś, czego nie chcemy słyszeć – udawało, że ich nie usłyszało. Po wyznaniu Jezusa Jakub i Jan podchodzą do Niego ze swoją matką. Milcząc tchórzliwie, pozwalają, by matka wyraziła słowami ludzkie motywacje, jakie często leżą u podłoża najlepszych nawet intencji i mącą je. Prosi ona Jezusa śmiało, aby jej synowie zasiedli po prawej i po lewej Jego stronie w Jego nowym królestwie. Ponieważ tylko dwoje ludzi może siedzieć po prawej i lewej stronie Jezusa, Jakub i Jan proszą o najbardziej pożądane role – kosztem swoich przyjaciół. Jakub i Jan właśnie usłyszeli wiadomość, że ich Mistrz umrze okrutną śmiercią i powstanie trzeciego dnia. Zdumiewające jest to, że pozwalają swej matce wyrazić egoistyczną, choć pierwszą myśl: „A co z tego ja będę miał?”…

wiara.pl, Andrzej Macura, Chcesz się nawrocić? Memento mori:

Nie straszyć śmiercią? Ona i tak przyjdzie. To jedyna pewna rzecz, jaka człowieka w życiu spotyka.

Memento mori. No pamiętam, pamiętam. Od 43 lat pamiętam o śmierci. Pamiętam,  że moje życie tu na ziemi się skończy. Ostatnio zresztą nie sposób zapomnieć. Tyle klepsydr na pobliskim słupie ogłoszeniowym, tyle codziennie informacji o zgonach wskutek epidemii. No i wiadomości od znajomych że umarł ten, tamta, a ktoś jeszcze inny właśnie się na tamten świat zdaje się wybierać…

Starać się o tym nie myśleć rzucając się w wir zajęć czy zabaw? To faktów nie zmieni. Żyć ciągle w strachu? To i tak nie odmieni przyszłości. Za jakiś czas zostanie po mnie najwyżej pomnik. Z krótką informacją kiedy się urodziłem i kiedy zmarłem.
Na cmentarzu znaczy się. Jedyne co w obliczu nieuchronnej śmierci ma sens, to mieć nadzieję, że to życie zmieni się, ale się nie skończy. I mając tę nadzieję żyć tak, by to życie zamieniło się w wieczne szczęście, a nie wieczny płacz i zgrzytanie zębów. Taka perspektywa może całkiem odmienić ludzkie życie.

Tą drogą poszli w tym roku dominikanie. Zaproponowali na Wielki Post „Memento mori”. Publikację, która z jednej strony (dosłownie!) jest książką, rozważaniami na każdy dzień tego okresu liturgicznego siostry Theresy Alethei Noble FSB, a z drugiej dziennikiem. Takim notatnikiem, który w którym można spisywać myśli swojej duchowej, wielkopostnej drogi. Z króciutkimi myślami na każdej stronie – z Biblii, pism świętych i różnych mądrych ludzi. Do tego, na stronie dominikanów, można obejrzeć filmy związane z tym tematem: będące uzupełnieniem, rozwinięciem tego, co w książce…

Radio Nadzieja, 5 marca 2021 r.:

aleteia.pl, Bóg wie, kiedy umrzesz. Praktyka „memento mori” przemienia lęki przed śmiercią:

Nawet jeśli człowiek nie wierzy w chrześcijańską nowinę o zbawieniu, starożytna tradycja pamięci o śmierci może uczynić codzienność radosną, owocną i pełną skupienia.

Umrzesz

W chwili, w której się rodzisz, zaczynasz umierać. Możesz umrzeć za 50 lat, za 10, może jutro lub nawet dziś. Lecz bez względu na to, kiedy to nastąpi, śmierć czeka każdego człowieka, bogatego czy biednego, starego czy młodego, wierzącego czy niewierzącego.

W dziele O Państwie Bożym św. Augustyn opisał wstrząsającą rzeczywistość śmierci jako „siłę ową rozrywającą te dwie składowe części złączone i zespolone za życia”. Przerażająca perspektywa. Nic dziwnego zatem, że wielu ludzi stara się ignorować nieuchronność śmierci lub zakładać, że jest ona odległa…

Obszerniejsza wersja tekstu dostępna jest na stronie: aleteia.pl

deon.pl, Wtedy zrywasz zakazany owoc:

Pokusa buntu jest znajoma każdej ludzkiej istocie, jaka kiedykolwiek stąpała po ziemi. I od zarania dziejów każde pokolenie pada ofiarą pokusy uwierzenia w to, że Boże prawo jest niepotrzebne i zbędne.

Podobnie jak Adam i Ewa, ludzkość nadal wierzy w zapewnienia węża: „Na pewno nie umrzecie!” (Rdz 3,4). Naturalnie uwierają nas reguły dyktujące konkretne zachowanie, nawet reguły ustalone przez Boga. Żądamy, aby Bóg nie mieszał się do niczego, co pragniemy czynić według swojej wolnej woli, ze swoim ciałem czy życiem. Zjadamy owoc z drzewa po prostu dlatego, że nie lubimy, gdy ktoś mówi nam, co robić, i wybieramy wiarę w to, że nie będzie to miało żadnych konsekwencji…

Obszerniejsza wersja tekstu dostępna jest na stronie: deon.pl

deon.pl, Czym jest ciała zmartwychwstanie”? Jezus mógł odnosić się do wielu wydarzeń:

Wyłania się z tych słów raczej przerażający obraz Jego ponownego przyjścia: miliardy mogił otwiera się gwałtownie, kości pośpiesznie się łączą i zmarli wyskakują z grobów. Jednak w tym fragmencie Jezus mógł odnosić się do wielu zdarzeń.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi nam, że pewnego dnia ludzie spoczywający w grobach usłyszą Jego głos i wyjdą na zewnątrz. Wyłania się z tych słów raczej przerażający obraz Jego ponownego przyjścia: miliardy mogił otwiera się gwałtownie, kości pośpiesznie się łączą i zmarli wyskakują z grobów. Można by przypuszczać, że scena o takiej intensywności odmalowana słowami Jezusa będzie oznaczać jednorazowe wydarzenie, tak jak ponowne przyjście. Jednak w tym fragmencie Jezus mógł odnosić się do wielu zdarzeń…

Obszerniejsza wersja tekstu dostępna jest na stronie: deon.pl

Gość Niedzielny”, 21 marca 2021 r., Franciszek Kucharczyk, Pamiętaj, że umrzesz:

Jedyna rzecz pewna na tym świecie to ta, że przeniesiemy się na tamten. „Przygotowanie się na to jest konieczną praktyką duchową, niezależnie od wieku” – zauważa s. Theresa Aletheia Noble FSP w napisanej przez siebie książce Memento mori. To szczególny modlitewnik, pomocny w medytacji nad życiem z perspektywy nadziei zmartwychwstania. „Pamięć o śmierci (…) pomaga nam żyć dobrze, a także nie zapominać o tym, co Chrystus dla nas uczynił” – pisze zakonnica. Pozycja zawiera Wielkopostnik – refleksje na Wielki Post, i „Dziennik”, który może służyć np. jako notatnik do rachunku sumienia.

Radio Kraków, Anna Kluz-Łoś w rozmowie z ks. Bogdanem Kulikiem MSF:

W Wielkim Poście proponuję ciekawą książkę. Memento mori. Wielkopostnik i Dziennik, Theresa Aletheia Noble, Wydawnictwa W drodze. To niezwykle wysmakowana – także edytorsko lektura.

W chwili, w której się rodzisz, zaczynasz umierać. Możesz umrzeć za 50 lat, za 10, może jutro lub nawet dziś. Lecz bez względu na to, kiedy to nastąpi, śmierć czeka każdego człowieka, bogatego czy biednego, starego czy młodego, wierzącego czy niewierzącego”. Ten uniwersalizm śmierci uspakaja i poraża zarazem…

Tak zaczyna się książka Memento mori. Wielkopostnik i Dziennik, Theresa Aletheia Noble FSP – znał ją jeszcze przed opublikowaniem w języku polskim ks. Bogdan Kulik MSF, duszpasterz Apostolstwa Dobrej Śmierci.

Posłuchaj audycji: radiokrakow.pl

deon.pl, Śmierć to nie koniec prawdy o człowieku:

Śmierć fizyczna jest prawdą trudną do przyjęcia. Lecz stawiamy jej czoła, wiedząc, że to nie cała prawda. Jezus jest pełną rzeczywistością Prawdy i jej źródłem.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapewnia ludzi, że jeśli uwierzą w Niego i będą posłuszni Jego słowu, poznają prawdę. Jednak ludzie z gniewem odrzucają myśl, że Jezus jest źródłem prawdy. Często w ten sposób odrzucają Jezusa. Wierzą w istnienie prawdy, lecz nie przyjmują tego, że Jezus jest prawdą, która ich wyzwoli. Inni odrzucają Jezusa z odmiennym rodzajem sceptycyzmu. Są jak Poncjusz Piłat, który w Wielki Piątek spytał Jezusa: „Cóż to jest prawda?” (J 18,38). Według nich prawda albo nie istnieje, albo jest niepoznawalna. Jeśli Jezus jest naprawdę Bogiem, który jest prawdą, wówczas żadne z tych stanowisk nie jest do utrzymania…

Obszerniejszy fragment dostępny jest na stronie: deon.pl

wszystkoconajwazniejsze.pl, Memento mori nie jest chwilowym trendem, lecz starożytną praktyką:

W dziele O Państwie Bożym św. Augustyn opisał wstrząsającą rzeczywistość śmierci jako „siłę ową rozrywającą te dwie składowe części złączone i zespolone za życia”. Przerażająca perspektywa. Nic dziwnego zatem, że wielu ludzi stara się ignorować nieuchronność śmierci lub zakładać, że jest ona odległa. Jednak ignorowanie jej nie sprawi, że ona nie nadejdzie. Możliwe, że nawet wzmocni niepokój – ponieważ straszna prawda jest taka, że śmierć może spotkać nagle i gwałtownie każdego i w każdym czasie. Tylko Bóg wie, kiedy każdy człowiek umrze, więc przygotowanie się na to jest konieczną praktyką duchową, niezależnie od wieku. Memento mori, czy też „pamiętaj, że umrzesz”, jest powiedzeniem, które od dawna kojarzone było z pamięcią o nieprzewidywalności i nieuchronności końca życia…

Obszerniejsza wersja tekstu dostępna jest na stronie: wszystkoconajwazniejsze.pl

deon.pl, Co łączy cię z Judaszem?

Niezliczona rzesza chrześcijan, którzy dobrze znają Jezusa, chodzą do kościoła, wyznają wiarę, dopuszcza się naprawdę zatrważających i nikczemnych czynów. Na czym polegał grzech Judasza?…

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: deon.pl

niedziela.pl