Nie trzeba wybierać między wiarą a rozumem – „Ewolucja w świetle wiary”

Nie trzeba wybierać między wiarą a rozumem – „Ewolucja w świetle wiary”

Nie trzeba wybierać między wiarą a rozumem. Można zacho­wać jedno i drugie. Wiara i rozum mają z sobą współdziałać.

Nicanor Pier Giorgio Austriaco OP, James Brent OP, Thomas Davenport OP, John Baptist Ku OP – Ewolucja w świetle wiary. Perspektywa tomistyczna.

Jak radzić sobie z pozornie sprzecznymi twierdzeniami nauki i wiary? Czy Adam i Ewa rzeczywiście istnieli u początku historii gatunku ludzkiego? Jak w świetle teorii ewolucji rozumieć opisy stworzenia zawarte w Piśmie Świętym? Na czym w ogóle polega stwórcze działanie Boga w ewoluującym i pełnym przypadkowości świecie? Autorzy Ewolucji w świetle wiary. Perspektywa tomistyczna (Wydawnictwo W drodze, listopad 2019 roku) w przejrzysty sposób odpowiadają na te pytania. Krok po kroku prowadzą czytelnika przez kluczowe tematy z pogranicza wiary, filozofii i nauki, by w końcu postawić kropkę nad „i” – zaproponować sposób na pogodzenie najnowszych badań biologii ewolucyjnej z prawdą o stworzeniu człowieka przez Boga. A wszystko to w świetle teologii dominikanina, kapłana, filozofa, teologa i doktora Kościoła – św. Tomasza z Akwinu.

By naprawdę zintegrować wiarę i rozum potrzeba kilku czynników. Jak piszą autorzy:

Potrzeba czasu, nauczycieli i wysiłku. Nasze grzechy i słabo­ści powodują, że bardzo trudno jest się nam nauczyć wznosić się w górę, korzystając z obu skrzydeł będących do dyspozy­cji ludzkiego ducha.

Książka została napisana przez grupę amerykańskich dominikanów, którzy połączyli w swoim dziele wykształcenie: teologiczne, filozofię i nauki przyrodnicze. Są nimi: Nicanor Pier Giorgio Austriaco (biolog), James Brent (filozof), Thomas Davenport (fizyk), John Baptist Ku (teolog). Skorzystali także ze swoich różnorodnych doświadczeń zdobytych podczas rozmów z wiernymi. Spisali je na łamach publikacji, dzieląc ją na cztery części i trzydzieści rozdziałów. Każdy z nich można czytać oddzielnie, jednak ich kolejność pozwala uchwycić logiczną całość.

Część pierwsza dotyczy zagadnień z pogranicza wiary i rozumu. Temu, jak łączą się one niczym dwa skrzydła ducha ludzkiego, na których unosi się on ku kontemplacji prawdy. W drugiej części autorzy zajmują się kwestiami poświęconymi istnieniu i naturze Boga bez odwoływania się do objawienia. Te kwestie filozoficzne stanowią sedno docie­kań określanych mianem teologii naturalnej. Trzecia część poświęcona jest podstawom biblijnym tego, jak Kościół rozumie stwórcze działanie Boga w świecie, co Bóg powiedział nam na temat swojej roli odnośnie do ogromnej różnorodności życia na naszej planecie. Ostatnia część poświęcona jest twierdzeniom naukowym formułowanym przez biologię ewolucyjną i stara się je odnieść do nauczania Kościoła katolickiego. Tutaj autorzy proponują odpowiedź na  pytanie jak Bóg stwarza przez ewolucję? Przedstawiają hipotetyczny opis pojawienia się pierwszych ludzi, a także wskazują na to, co z perspektywy wiary jest ostatecznym „celem ewolucji”, choć przekraczającym ją samą, tzn. na zmartwychwstanie i życie w przyszłym świecie.

Książka jest dodatkowo opatrzona posłowiem o. Mariusza Tabaczka OP, które pogłębia niektóre filozoficzne i teologiczne wątki w niej zawarte i podpowiada inne dostępne na polskim rynku lektury na temat ewolucji w świetle wiary.

Fragment książki:

Za pomocą obrazu dwóch skrzydeł św. Jan Paweł II podsu­mowuje dwa tysiące lat chrześcijańskiej refleksji dotyczącej relacji między wiarą a rozumem. Jest to obraz zaskakujący, gdyż zgodnie z dominującą mentalnością naszych czasów musimy wybrać, czy chcemy być człowiekiem wiary czy rozumu. Nie można być jednym i drugim. We współczesnej nauce i społe­czeństwie tę dychotomię traktuje się nieomal jak rzecz oczy­wistą i podobnie myśli wielu chrześcijan. Tymczasem dobra nowina, którą będziemy ilustrować w całej książce i jej rozdziałach poświęconych ewolucji i wie­rze chrześcijańskiej, jest taka, że jeden i ten sam Bóg, który stworzył nas jako istoty rozumne, udzielił nam także daru wiary.

Weźmy za przykład lutnika, który potrafi przemienić drewno w skrzypce. Drewno samo w sobie nie jest nakierowane na tworzenie muzyki, lecz w rękach lutnika i doświadczonego skrzypka potrafi uczynić znacznie więcej, niżby było w stanie uczynić mocą własnej natury. Co więcej, z perspektywy lutnika prawdziwym „celem” świerka jest mistrzowskie wykonanie partii skrzypiec lub altówek w symfonii Beethovena, aczkolwiek tego celu nie da się wykryć żadną naukową metodą.

Podobnie (…), patrząc z perspektywy teologicznej, możemy powiedzieć, że ewolucja była trwającym trzy i pół miliarda lat procesem kierowanym przez Boga mającym udoskonalić materię żywą i uzdolnić ją do przyjęcia ludzkiej duszy.

Wprowadzając mutację genetyczną do łańcucha DNA, cząsteczka naprawcza funkcjonowała zgodnie z daną jej i kierowaną przez Boga naturą. Robiła to, co robi, ponieważ taką stworzył ją Bóg. Ponadto możemy powiedzieć, że mutacja, która sprawiła, że ludzki gen FOXP2 [powiązany z umiejętnością mowy] jest dzisiaj taki, a nie inny, była zaplanowana już od wieczności i w tym sensie była opatrznościowa, ponieważ wiedząc, że cząsteczka naprawcza ma skłonność do błędu, Bóg zna ją jako cząsteczkę mającą skłonność do błędu i istniejącą w konkretnym czasie i konkretnym miejscu. A zatem przypadkowe wydarzenie, które dało początek ludzkiemu genowi FOXP2, miało miejsce w danym czasie i miejscu, ponieważ Bóg o tym wiedział i pozwolił, by to wydarzenie zaistniało i zdarzyło się w tym miejscu i w tym czasie. Jest to wydarzenie przypadkowe, ponieważ takim uczynił je Bóg. W jaki sposób jednak Bóg może znać przypadkowe wydarzenia, nie naruszając ich przypadkowości? Pamiętajmy, że dla Boga wszystkie stworzone i doczesne wydarzenia obecne są równocześnie w wiecznym tu i teraz. Pozostają przypadkowe – mogłyby nie być przypadkowe – aczkolwiek dla Boga są to wydarzenia konieczne mające miejsce właśnie teraz.