„Prosta modlitwa” w mediach

„Prosta modlitwa” w mediach

Modlitwa: technika czy spontaniczność?, pl.aleteia.org:

Modlitwa to nie żmudny obowiązek, który nas przytłacza swoim ciężarem, to przywilej i coś najlepszego, co może nam się przydarzyć – zapewnia o. Tomasz Grabowski OP. Możesz wykorzystać swój czas lepiej, niż czytając tekst o modlitwie – możesz zacząć się modlić. To nie jest prowokacja. Chodzi o to, żeby zadać sobie pytanie: ile czasu spędziłem dzisiaj na modlitwie? I może naprawdę lepiej, żebyś odłożył tę książkę i po prostu zaczął się modlić.

Modlić się, czyli co robić? Modlić się to znaczy mówić do Boga. Ale dużo ważniejsze jest to, by Boga słuchać, by to On mówił do nas. Być może wydaje ci się, że potrzeba do tego specjalnej metody, że istnieje tajemny sposób na to, żeby Boga usłyszeć i żeby tak do Niego mówić, by On zechciał odpowiedzieć. Technika jest wielką pokusą współczesnego, zachodniego świata. We wszystkim możemy się podeprzeć którąś z technologii, zastosować metody – czy chodzi o odchudzanie, montowanie filmów, czy o negocjacje, zawsze znajdzie się jakiś podręcznik, jakieś „Dziesięć sposobów na…”, które pozwolą nam osiągnąć dany cel. Kiedy myślimy o technice, o metodzie, mają one związek z rzeczami, które są na zewnątrz, którymi można się zająć, uzyskać w nich wysoki stopień zaawansowania i po prostu być w nich dobrym. Nie ma tu natomiast mowy o wytwarzaniu postaw, nawyków kształtujących osobowość. Modlitwa nie jest czymś zewnętrznym – jest w nas. Jest aktywnością, która może stać się albo naszą postawą, albo tylko czymś dodanym, jak czapka na głowie. A przecież chodzi o to, by modlitwa była naszą cechą, czymś zespojonym z nami.

Prosta modlitwa, recenzja Magdaleny Urbańskiej, niezawodnanadzieja.blog.deon.pl:

W swoim przeżywaniu wiary, w modlitwie mam już pewne utarte ścieżki, sposób myślenia, odczuwania. Sięgnęłam jednak po tę książkę głównie ze względu na jednego z autorów. Bardzo cenię sobie o. Wojciecha Jędrzejewskiego OP i to jego nazwisko było ognikiem zapalnym. Czterech autorów, cztery różne sposoby patrzenia i zwrócenie uwagi na inne aspekty. Ten, kto spodziewa się suchych teorii, mile się zaskoczy. Książka jest prosta, jak sam tytuł publikacji, ale nie oznacza to, że jest mało wartościowa. Śmiem twierdzić, że wręcz przeciwnie.

Pierwszy do głosu dochodzi o. Tomasz Grabowski, który zaskoczył mnie niesamowicie, mówiąc o tym, że modlitwa nie jest obowiązkiem, ale jest dla wierzącego zaszczytem. Twierdzi również, że drzwi do świata duchowego otwierają się, gdy modlitwa będzie nie tyle moim działaniem, ale działaniem Ducha Świętego we mnie. I to wszystko niby wcześniej wiadome, a jednak nie do końca nazwane, odkryte… To, czym mnie jednak zaskoczył najbardziej to próba pokazania dlaczego wiara jest posłuszeństwem i jak się to ma do pacierza? Mocne, mądre, wryło się w moje serce mocno.

Drugi rozdział to tekst o. Jędrzejewskiego. Napisany dużo prościej, bardzo wprost i bardziej emocjonalnie niż u współbrata. Ależ mnie dominikanin kolejny raz zaskoczył! Zaprasza do modlitwy tym, co we mnie jest. Jeśli w ogóle potrafię to zauważyć, rozpoznać i nazwać. Dotyka tutaj tematu m.in. modlitwy smutkiem, gniewem i modlitwą ciszy. Nie zawiodłam się na dominikaninie kolejny raz, bardzo mocno dotknął mnie sposób, w jaki nazywa duchową rzeczywistość. Kocham ten konkret!

Teoria w praktyce czy praktyka w teorii? Prosta modlitwa

Moim zdaniem z modlitwą często jest jak z bieganiem – czasem są ludzie, którzy teorię i mechanikę biegania mają opanowaną do perfekcji, natomiast nie zdarzyło im się w życiu pokonać ani jednego okrążenia tempem szybszym niż zwyczajny trucht.

Podobnie z modlitwą – książkami o modlitwie, poradnikami i całą masą tym podobnych lektur można by zapełnić pokaźnych rozmiarów bibliotekę, każdego roku powstaje ich coraz więcej. Wciąż powstają też nowe modlitwy, każda wydaje się tą niesamowicie skuteczną, wiele aspiruje do roli duchowego panaceum… Właśnie w ten sposób powstaje duchowy gąszcz, zupełnie jak z wejściem na wysoką górę, gdzie wyrysowano już tak wiele szlaków, że można się zgubić nawet na pozornie najprostszym podejściu do szczytu…

Pełna wersja tekstu dostępna jest na stronie: liturgia.pl