„NPR. Przewodnik dla grzeszników” w mediach

„NPR. Przewodnik dla grzeszników” w mediach

Anna Koźlik o książce Przewodnik dla grzeszników. Naturalne planowanie rodziny:

Bezpruderyjna i mocno osadzona w małżeńskiej rzeczywistości. Tak jednym zdaniem można opisać książkę Simchi Fisher Przewodnik dla grzeszników. Naturalne planowanie rodziny (Wydawnictwo W drodze).  Już sama okładka jest złamaniem pobożnego konwenansu, bo oto jej bohaterem nie jest piękna para małżonków otoczona wianuszkiem czystych i uśmiechniętych dzieci, ale… termometr elektroniczny.  W dodatku  intencjonalnie zepsuty!

Żartobliwa grafika dosadnie wyraża nastroje części małżeństw stosujących naturalne metody rozpoznawania płodności. Autorka w lekkim tonie jasno wypunktowuje realne trudności, z jakimi pary muszą się zmierzyć, kiedy etycznie i świadomie odkładają kolejną ciążę. Przekorne rachunki sumienia, skierowane zarówno do kobiet, ale i mężczyzn wydają się jakby skrojone dla wszystkich mocno zmęczonych czasem wstrzemięźliwości. Jestem pewna, że polscy czytelnicy przekarmieni proklamowaniem samych plusów NPRu, czekali na rozgrzeszenie nastrojów, a takie niesie z sobą książka amerykańskiej pisarki. Jej dosadność bez kreowania się na ideał przypada do gustu.

Autorka bloga U progu Sakramentu Miłości w swojej recenzji książki Przewodnik… pisze:

Przewodnik dla grzeszników. Naturalne planowanie rodziny okazał się być wciągający niczym powieść. Niemały wpływ ma na to styl pisania autorki (Simcha Fisher) – dość luźny, przypominający rozmowę z kumpelą. Przyznaję – początkowo obawiałam się trochę tego mało formalnego podejścia. Ze względu na swoją wrażliwość, jestem dość mocno wyczulona na „ostrzejsze” słowa, zwłaszcza te związane z ludzką seksualnością. Jeśli masz podobnie, to nie ma się czego bać – Simcha Fisher nie zrani Twoich uczuć…

Na serwisie grunttorodzina.pl pojawiła się recenzja:

… Po pierwsze zrozumiałam – ja – fascynat kobiecej płodności!- że dla niektórych naprawdę nauczenie się zasad i dostosowanie do nich jest trudne. Serio! Uczę od wielu lat metody. Rozmawiam z wieloma małżeństwami. Ciągle jednak trudno mi było pojąć w czym leży trudność i dlaczego jedni z łatwością przyjmują tę wiedzę, a dla innych jest ona prawdziwym wyzwaniem. Simcha Fisher na wielu przykładach pokazuje jak podobna z zewnątrz sytuacja kilku par może mieć zupełnie inne konotacje i wzbudzać zupełnie różne emocje. Więc wszystko właśnie zależy od tych emocji, które pojawiają się w danej osobie, danej parze, danej rodzinie. A zrozumienie emocji potencjalnych klientów, to dla mnie klucz do sukcesu. Przecież właśnie tego oczekujecie od nauczyciela metody. Nie tylko ma przekazać zrozumiale fachową wiedzę, ale też wykazać się prawdziwą empatią do Was i Waszej sytuacji!

Po drugie jest to pierwsza książka, która w sensowny sposób rozstrzyga spór: co jest bardziej katolickie – NPR czy „pełne zaufanie do Boga” i oddanie płodności tylko w Jego ręce? Odpowiedź jest w sumie niesamowicie prosta… Zależy dla kogo. Z każdym małżeństwem bowiem Bóg pracuje indywidualnie. Nie robi kursów grupowych tylko nad każdym pochyla się oddzielnie i właśnie jemu (im) proponuje najlepszą ścieżkę, by trafili w Jego ramiona. Muszę jednak przyznać, że ten rozdział jest po prostu genialny i warto przeczytać w jaki sposób autorka podejmuje ten temat. Nic więcej nie zdradzę!…

Opinia autorów profilu Kierunek Niebo na Instagramie o Przewodniku…:

Gdybyśmy mieli jak najkrócej opisać tę książkę, użylibyśmy określenia: ekstremalnie uczciwa. Jeśli macie dość bajek o Naturalnym Planowaniu Rodziny, że jest wspaniałą bezproblemową receptą na szczęśliwe małżeństwo – odnajdziecie się w Przewodniku. A może czujecie że coś jest w tym całym NPRze, ale się go trochę boicie, bo wydaje się Wam zbyt trudny? Znajdziecie coś dla siebie w Przewodniku. Może sądzicie że NPR jest wyłącznie źródłem bezsensownych męczarni? Zapraszamy do Przewodnika.


Autorka profilu na Instagramie 3 kroki do wypowiedziała się o książce:

Przyznam się, że przed ślubem nie powiedziałam nigdy nic złego o NPR, jednak kiedy przyszła już praktyka, to zaczęłam dostrzegać jak wiele nie wiedziałam, a wszyscy którzy stosowali NPR wręcz zachwycali się tą metodą. Nigdy nie usłyszałam, że może być szczególnie na początku ciężko, a ja sama nie mogłam już słuchać o efekcie miesiąca miodowego. Naprawdę czułam się oszukana. Jednak Bóg odpowiedział od razu na moje troski, dzięki wydawnictwu Wydawnictwo W drodze ta książka trafiła w nasze ręce i w dosłownie tydzień pochłonęłam ją całą. Autorka jakby napisała wszystkie moje myśli jakie nosiłam w sercu, pierwszy raz spotkałam się aby ktoś tak samo jak ja dostrzegał te trudności. Zrozumiałam, że nie jestem jedyna, nie jestem złą żoną czy katoliczką, a to co przeżywam jest normalne. W książce znalazłam odpowiedzi i rożne możliwości na te wszystkie męczące mnie pytania. Nie jest to poradnik NPR, ale w książce znajdziemy przykłady jak sobie radzić psychicznie i duchowo z tymi trudnościami. Nareszcie NPR stał się naszym wspólnym projektem, a ja zrozumiałam, że nie wszystko leży na moich barkach i mogę spokojnie dzielić się wszystkim z moim mężem. Teraz gdy wróciliśmy do NPR, żyje się jakoś spokojniej, bez nadmiernego stresu, śmiało mogę polecić tą książkę również narzeczonym, ponieważ po ślubie poczułam się jakbym walnęła głową w beton, a cała kolorowa bańka o NPR prysła. Gdybym przed ślubem przeczytała tą książkę, byłoby mi zapewne łatwiej. Ale przecież na wszystko jest czas. Tak NPR może być trudny, ale owoce są wielkie, dzięki tej książce otworzyliśmy się bardziej na rozmowy o naszej seksualności i poczęciu dziecka, nie uciekam od męża, ale właśnie przybliżyłam się jeszcze bardziej. I tu chciałabym ją polecić dla wszystkich którzy mają trudności, te duchowe i małżeńskie. Nam ona naprawdę pomogła w trudniejszym czasie.

Szansa Poznania zamieściła książkę Przewodnik… na liście książek polecanych – wypowiada się o niej Paulina Biegańska:

Autorka doskonale opisuje moralny styl życia seksualnego. Znamy jego wartość. Ale czy zawsze jest prosto i pięknie? Oczywiście, że nie. Trudności się pojawiają i to właśnie z nimi wiąże się prawdziwy seks. Potrzeba wprawy i wysiłku, aby zyskać korzyści w życiu seksualnym. Naturalne planowanie rodziny jest wymagające, ale tylko pielęgnowane małżeństwa będą szczęśliwe. Nasze pragnienie seksu jest pragnieniem miłości. Nauka samokontroli to trudna droga. Czy warto? Simcha Fisher w piękny i bardzo szczery sposób świadczy swoim doświadczeniem, że podjęcie tego trudu jest bardzo owocne, owocne w Miłość, której wszyscy szukamy. Poza małżeństwem związek seksualny nie jest ani bezpieczny, ani owocny. Małżeństwo może odnaleźć w NPR przystań pokoju, prawdziwej Miłości. O Niej właśnie jest ta książka, którą szczerze polecamy.

  

Lidia Molak w artykule Miłość, nasza natura w tygodniku Idziemy, 08.12.2019, pisze:

Cóż takiego naturalnego jest w naturalnych metodach planowania rodziny? Niejedno L małżonków próbujących żyć w tej sferze zgodnie z nauką Kościoła wzruszy ramionami. Bo jak tu czerpać radość z seksu przy wszystkich ograniczeniach, jakie na małżonków nakłada NPR? W istocie, trudno przekonać ludzi, żeby zwrócili swoje życie seksualne ku Bogu i posługiwali się przy tym metodą wymagającą stałych i poważnych wyrzeczeń. Ci, którzy starają się ją propagować, silą rzeczy skupiają się na zaletach NPR, czasem lukrując rzeczywistość i pomijając trud, jaki się z NPR wiąże. Do tych, którzy bardziej lub mniej heroicznie trwają przy wyborze tej drogi – i przede wszystkim do nich: to nie jest podręcznik dla adeptów ani motywator nieprzekonanych – kieruje swoją książeczkę Simcha Fischer, żona, matka dziesięciorga dzieci. Katoliczka, amerykańska blogerka, mówczyni i pisarka. To, co pisze, jest autentyczne, szczere do bólu… a zarazem dowcipne i kompetentne. Wszystkiego tego sama doświadczyła na własnej skórze, przemyślała, przegadała, przemodliła – i zapewne przekłóciła się z Bogiem. Teraz się tym dzieli. A z jej świadectwem trudno polemizować.