Rozmowa o. Macieja Zięby OP z Anitą Czupryn – dziennikarką „Polska Times”

Rozmowa o. Macieja Zięby OP z Anitą Czupryn – dziennikarką „Polska Times”

Dziedzictwo Jana Pawła II jest u nas czczone w sposób zewnętrzny, Polska Metropolia Warszawska, polskatimes.pl

Mamy dziś dyskusję, a raczej kłótnię o LGBT, o konwencji stambulskiej, o gender, a papież wskazuje kierunki działania, daje odpowiedzi na nasze dzisiejsze problemy. I są one twórcze i konstruktywne, a nie tylko walcząco-polemiczno-obronne – o swojej książce Pontyfikat na czasy zamętu o. Maciej Zięba rozmawia z Anitą Czupryn.

Która z nauk Jana Pawła II jest dzisiaj dla nas najbardziej aktualna? Której, we współczesnych czasach zamętu, powinniśmy się bezwzględnie trzymać?

W książce, która właśnie się ukazuje Pontyfikat na czasy zamętu piszę o 10 takich lekcjach Jana Pawła II, które wydają mi się fundamentalnie ważne dzisiaj dla nas. Nie chodzi tylko o nauczanie, ale również o dawany przykład. Jako pierwszą uważam lekcję modlitwy, bo od niej zaczyna się chrześcijańskie działanie. Jan Paweł II, który był człowiekiem czynu, na którym ciążyła wielka odpowiedzialność, dawał przykład prymatu modlitwy. Po drugie – bardzo ważny motyw, który Jan Paweł II powtarza i który jest wpisany w Ewangelię – uczyć się przeżywać życie jako dar z siebie; dar dla naszych najbliższych, dla naszych bliźnich, dla wspólnot w których żyjemy – słowem, uczyć się bezinteresowności. Chrystus powiedział „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. To jest synteza życia chrześcijańskiego. Świat stale nas popycha do brania coraz więcej, do konsumpcji, ale to nigdy nie zaspokoi człowieka, wciąż będziemy nienasyceni. Z tego też wynika, że powinniśmy mieć realistyczny, dobry osąd rzeczywistości, czyli być człowiekiem sumienia. Kolejna kwestia – problem kobiety, który papież mocno podnosił i to 40 lat temu. Wiele mówił o geniuszu kobiety i tworzył feminizm chrześcijański. Mówił o takim budowaniu kultury, żeby wrażliwość kobieca, kobiece doświadczenie było w pełni i równorzędnie obecne, żeby kobiety były kobietami na kobiecych, a nie męskich warunkach. To doświadczenie nadal bywa dziś marginalizowane, a wcześniej było po prostu dyskryminowane. Z tym wiąże się – uważa papież – ogromna rola rodziny. Rodzina to miejsce, gdzie człowiek uczy się kochać i być kochanym i nic jej nie zastąpi. Stabilność, bezpieczeństwo, miłość to jej podstawowe wymiary. To są fundamenty.

Co sam Kościół bierze dziś z tego nauczania Jana Pawła II, jeśli chodzi o kobiety?

Myślę, że nadal bierze za mało. Zwłaszcza w Polsce. Jan Paweł II nie tylko wiele o tym mówił i pisał, ale też dawał przykład. Choćby na konferencji ONZ w sprawie kobiet w 1995 roku. Delegacji watykańskiej przewodniczyła profesor Harvardu Mary Ann Glendon, a jej zastępczyniami były: Kathryn Hawa Hoomkamp, była minister zdrowia Nigerii i Janne Haaland Matlary, była szefowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Norwegii. To była jedyna na 189 delegacji, której przewodniczyła kobieta, wszystkim innym szefowali mężczyźni. Na szczęście papież Franciszek podejmuje ten temat, ale w polskim Kościele ciągle jesteśmy do tyłu. Niestety, wciąż jeszcze brakuje docenienia, dostrzeżenia roli kobiet, promowania kobiet i ich aktywności. Kolejne place, ulice, szpitale, żłobki nazywamy imieniem Jana Pawła II, a te tak ważne wątki jego nauczania podjęte są bardzo marginalnie albo wręcz nie są podejmowane.

Co więc Kościół czerpie z nauk papieża i co realizuje?

Wydaje mi się, że „geniusz kobiety” to temat obligatoryjny dla Kościoła w Polsce. Ale jest też wiele innych tematów, które zaniedbujemy. Ostatnio słuchałem Stanisława Krajewskiego, który w imieniu Żydów mówił o Janie Pawle II jako rzeczniku otwarcia i głębokiego spotkania w miłości i wzajemnym szacunku chrześcijan i Żydów. Rzecz w tym, że Kościół polski prawie nie podejmuje takich inicjatyw. Jan Paweł II nie był typowym przykładem z polskiego Kościoła, tylko był swego rodzaju, wybijającym się wyjątkiem.

Dlaczego polski Kościół nie chce podążać za przykładem Ojca świętego?

Nie wiem, czy nie chce. Ale widzę, że nie podąża. Dlatego mówię o tym otwarcie. Może nie widzi tych wyzwań, nie ma tak szerokich horyzontów. Nie wiem. Zresztą, mówiąc Kościół, mamy na myśli bardzo różnych biskupów, najprzeróżniejszych księży i katechetów, niezwykle zróżnicowany laikat. Boję się uogólnień. Kościół to konglomerat, mozaika, składająca się z milionów kamyczków.

Pontyfikat na czasy zamętu swoją premierę miała zaledwie dzień temu 15 października, natomiast 16 w piątek obchodzimy rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża. Minęły 42 lata. Dlaczego teraz Ojciec bierze pod lupę pontyfikat Jana Pawła II?


Właśnie dlatego, że wydaje mi się, że dziedzictwo Jana Pawła II jest u nas czczone w sposób bardzo zewnętrzny. W żywotnym, silnym, ciągle jeszcze licznym Kościele, który teraz wchodzi w okres kryzysu i oczyszczenia, posiadamy wielką pomoc, jaką jest nauczanie Jana Pawła II. Śledzę ten wątek, mogę więc powiedzieć, że na przykład we Włoszech, na Filipinach, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych znacznie poważniej traktowane jest nauczanie Jana Pawła II i znacznie głębiej próbują je badać, wcielać w życie wizję tego pontyfikatu, niż dzieje się to w Polsce. Mamy dziś dyskusję, a raczej kłótnię o LGBT, o konwencji stambulskiej, o gender, a papież wskazuje kierunki działania, daje odpowiedzi na nasze dzisiejsze problemy. I są one twórcze i konstruktywne, a nie tylko walcząco-polemiczno-obronne. Na temat nieprostych relacji polsko-ukraińskich, polsko-żydowskich, polsko-niemieckich – u Jana Pawła II wszystko jest powiedziane – jak po chrześcijańsku, będąc polskimi patriotami, możemy budować pomosty, a nie dzielić. Mamy dziś problemy gospodarcze i polityczne. Opis sensownej, skutecznej polityki czy gospodarki zawarty jest w encyklikach społecznych Jana Pawła II – i jest to opis twórczy i realistyczny. Nie musimy się błąkać i marnować czasu…

Pełna wersja wywiadu dostępna jest na stronie: polskatimes.pl