Rozmowa Roberta Mazurka z ojcem Maciejem Ziębą OP

Rozmowa Roberta Mazurka z ojcem Maciejem Ziębą OP

Jan Paweł II był przez lata często sabotowany przez administrację watykańską [ROZMOWA MAZURKA], 18.10.2020 r.

Wielu biskupów uznawało, że jak się sprawcę przeniesie, zmusi do terapii, to problem zniknie. Dziś wiemy, że robili źle, ale proszę poczytać literaturę naukową z lat 90. i wcześniejszą – mówi w rozmowie z Robertem Mazurkiem Maciej Zięba OP, dominikanin, teolog, publicysta.

Co poszło nie tak?

Sądzę, że najsłabszą stroną pontyfikatu Jana Pawła II była polityka personalna.

Papież nie znał się na ludziach?

Bazował na decyzjach przygotowanych przez współpracowników i wykazywał się daleko posuniętym zaufaniem do ludzi.

Był łatwowierny?

Nie podejrzewał, że ktoś go chce oszukać, to nie mieściło mu się w głowie. Swoją drogą teraz widzimy, że choć od 15 lat Ojca Świętego nie ma, to jakiegoś przełomu w nominacjach biskupich i kardynalskich też nie ma.

Gdzie Jan Paweł II popełnił błędy?

Są dwie ewidentnie fatalne nominacje kardynalskie i sporo biskupich, ale za nie papież ponosił tylko częściową odpowiedzialność.

Kardynałów wybierał sam. Pisze ojciec o tym w książce Pontyfikat na czasy zamętu, która miała w tym tygodniu premierę.

Jan Paweł II wyniósł do godności kardynalskiej Hansa Hermanna Groëra, arcybiskupa Wiednia, który – jak się później okazało – nie tylko miał kochanka, ale i molestował co najmniej kilkudziesięciu chłopców. To był seksualny zbrodniarz.

A drugi?

Arcybiskup Waszyngtonu Theodore McCarrick też miał na sumieniu wykorzystywanie seksualne ministrantów. Został ostatecznie wydalony ze stanu kapłańskiego, ale to już za papieża Franciszka. Co z tego, że to są dwie z 261 nominacji, oraz z faktu, że Jan Paweł II uczynił kardynałem wielkiego Jean-Marie Lustigera czy wspaniałego świętego François Nguy ê n Văn Thu â na z Wietnamu, skoro teraz wszyscy skupiają się tylko na tych błędnych wyborach?

Jak popatrzymy na nominacje polskich biskupów, to też można siąść i płakać.

Zasadą dyplomacji watykańskiej jest, że nuncjuszem apostolskim nie jest miejscowy ksiądz i że kadencja trwa dwa lata. Tymczasem pierwszym nuncjuszem w naszym kraju był Polak, jego misja trwała 21 lat.

Więcej można przeczytać na stronie: gazetaprawna.pl