Grafika Historia wydawnictwa

Historia Wydawnictwa W drodze

Nasza historia rozpoczęła się podczas spaceru na Kopiec Kościuszki. W głowach trzech dominikanów: Marcina Babraja OP, Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP i Konrada Hejmo OP narodziła się myśl:

A gdyby tak reaktywować przedwojenny dominikański periodyk „Szkoła Chrystusowa”? Od pomysłu przeszli szybko do realizacji. Cenzura, reglamentacja papieru i wiele innych przeszkód, nie zdołały ich odwieść od tego zamiaru.  

Na początku lat 70. z ust rządzących padały obietnice budowania nowej Polski. Ojcowie uznali, że warto wykorzystać ten moment. Wysłali pismo do Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Udało się. Otrzymali zgodę na wydawanie, ale bez przydziału papieru, co w tamtych czasach oznaczało utknięcie w punkcie wyjścia. Jednak dzięki znajomościom zakonników udało się zorganizować papier piątej klasy i we wrześniu 1973 roku, w 750. rocznicę utworzenia Polskiej Prowincji Dominikanów, ukazał się pierwszy numer miesięcznika „W drodze”.

Było to dzieło mojego życia.

podsumował po latach Marcin Babraj OP – pierwszy i wieloletni redaktor naczelny. 

Nasze Wydawnictwo i miesięcznik zawdzięczają swoją nazwę Jackowi Salijowi OP, którego zainspirował Norwidowski Bema pamięci żałobny rapsod.

Stwarzaliśmy jedną z niewielu możliwości wymiany myśli i publikacji dzieł nie tylko z zakresu duchowości i teologii, ale także filozofii, spraw społecznych, kultury, literatury. Właśnie W drodze, jako pierwsze w kraju wydawnictwo, publikowało opowiadania Gustawa Herlinga-Grudzińskiego czy dramaty Szekspira w świetnym przekładzie Stanisława Barańczaka. 
 
Ogromne zaangażowanie, chęć zabierania głosu w ważnych sprawach, niezliczone żywiołowe dyskusje inteligencji katolickiej i świeckiej procentowały. Nakład miesięcznika rósł w błyskawicznym tempie. Prawda o Bogu docierała coraz dalej. Aż nagle na początku lat 80. władze wstrzymały, szczęśliwie na krótko, wydawanie miesięcznika. Dla nas był to moment przełomu. Zaczęliśmy szukać innych dróg głoszenia. Po 8 latach od ukazania się pierwszego numeru, władze zgodziły się na wydawanie, początkowo jednej, dwóch, trzech książek rocznie. Tak właśnie, niepostrzeżenie, zaczęliśmy przeistaczać się w wydawnictwo, mające od teraz dwie nogi: oficynę i miesięcznik.  

Mijały kolejne lata. Zmiany następowały nie tylko w życiu społeczno-polityczno-gospodarczym. U nas również. Za ster chwytali kolejni dyrektorzy i prezesi Wydawnictwa, redaktorzy i naczelni miesięcznika. Ich poglądy i upodobania miały naturalnie wpływ na publikacje, które ukazywały się pod szyldem W drodze.  

Przełom lat 90. i rok 2000 przyniosły poważny kryzys. Stanęliśmy nad przepaścią. Ojciec Jarosław Głodek OP, ówczesny dyrektor Wydawnictwa, mimo odczuwanego niepokoju, wątpliwości i nikłej nadziei postanowił walczyć wspólnie z braćmi o dorobek kulturalny poprzedników. Wyprowadzanie Wydawnictwa na prostą zajęło mu kilka lat. Strzałem w dziesiątkę okazało się zainwestowanie w tytuły, które po dziś dzień należą do naszych bestsellerów, tj. książki z serii Psychologia i wiara, a także Dzikie serce, czy biografia Władysława Bartoszewskiego. Jego następca, Wojciech Prus OP, kontynuował rozwój Wydawnictwa, koncentrując się głównie na publikacjach poświęconych rodzinie. 

Dziś za Wydawnictwo odpowiada Tomasz Grabowski OP. Rocznie wydajemy około 50 książek dla chrześcijan na każdym etapie wzrastania duchowego. Miesięcznik „W drodze”, prowadzony przez Romana Bieleckiego OP, powrócił do lat swojej świetności.  

Pięć ostatnich dekad zmieniło niemal wszystko. Nie zdołało jednak zmienić naszych celów i misji. Nadal, wypełniając wizję Świętego Ojca Dominika, chcemy w przystępny sposób mówić o sprawach ważnych dla współczesnego człowieka. Chcemy dzięki temu budować Kościół na miarę potrzeb i marzeń każdego z nas, ale przede wszystkim na obraz i podobieństwo Boga. Jesteśmy przekonani, że bycie katolikiem jest przywilejem. Dlatego pragniemy, by nasi Czytelnicy mogli świadomie przyjąć wybór, którym Bóg ich zaskoczył. By byli z tego dumni, by odważnie nieśli innym ludziom miłość i nadzieję wykraczające poza ramy tymczasowej codzienności.     

Praca w Wydawnictwie jest dla nas szansą spełnienia misji budowy Kościoła ewangelicznego. Kościoła, którego chcemy i do którego dążymy!